Piotr Paluch skomentował swoją głośną wypowiedź po meczu z Włókniarzem. Trener Stali przekazał również wieści na temat pauzujących zawodników.
W ostatnim czasie bardzo głośno było wokół przedostatniej drużyny PGE Ekstraligi. Gezet Stal Gorzów minimalnie pokonała w meczu o utrzymanie Krono-Plast Włókniarz Częstochowa, ale szerokim echem obiły się słowa trenera żółto-niebieskich chwilę po spotkaniu. Teraz Piotr Paluch wrócił do pamiętnej wypowiedzi i skomentował ją.
Do Poznania Gorzowianie pojechali w znacznym osłabieniu. Nie dość, że rehabilitację przechodzi wracający do zdrowia Jack Holder, to w meczu z Włókniarzem Gezet Stal Gorzów „straciła” kolejnych trzech zawodników. Oskar Paluch, Adam Bednar oraz Igor Kordun nie udali się do stolicy Wielkopolski.
Igor Kordun oraz Adam Bednar ucierpieli w biegu czteranastym rewanżowego starcia z Włókniarzem. U polskiego młodzieżowca gorzowskiej drużyny miało dojść do urazu dłoni. Jego występ w drugim starciu z PSŻ-em stoi pod znakiem zapytania, o czym wprost wypowiedział się Piotr Paluch.
– Igor Kordun po drobnym zabiegu przechodzi rehabilitację. No i jak mówiłem wcześniej w wywiadach w Gorzowie, że szanse są pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Natomiast decyzję o tym, czy wystartuje, podejmą lekarze, Igor i jego tata, ale jeszcze nie jest gotowy. Także dzisiaj nie jedzie. A jeżeli chodzi o przyszłą niedzielę, no to zdecydują lekarze też, czy pojedzie – przyznał na antenie Canal+ Sport 5.
U Adama Bednara nie doszło do żadnych złamań. Młody Czech doznał jednak wstrząśnienia mózgu, a obecnie przechodzi rehabilitację, a trener ma nadzieję na jego powrót w rewanżu.
– Adam przechodzi też rehabilitację. Już coraz lepiej się czuje. Nie ma żadnych złamań, żadnych jakichś wielkich urazów. Odnośnie tego jednego. I cały czas rehabilitacja i też jest. Wierzę w to, że też nas zasili – zdradził trener.
Pomeczowa wypowiedź Piotra Palucha po domowym meczu z Częstochowianami obiła się szerokim echem w środowisku. Przypomnijmy, że szkoleniowiec na pytanie o to, czy Adam Bednar stracił przytomność w wyniku upadku, odpowiedział, że „piach nazbierał mu się do oczu i nie mógł ich otworzyć„. To spotkało się z reakcją Speedway Ekstraligi, która zapowiedziała postępowanie wyjaśniające. Sam trener skomentował po czasie swoją wypowiedź.
– Z pewnością. Byłem zdenerwowany. To, co powiedziałem, to było faktem, ale, no powinienem dodać, że nie jestem lekarzem i nie mnie to oceniać. I koniec tematu – podsumował.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!