Abramczyk Polonia Bydgoszcz w najbliższym czasie będzie musiała radzić sobie bez Wiktora Przyjemskiego. Mimo to, trener zespołu Dariusz Śledź zachowuje ogromny spokój.
Dariusz Śledź, szkoleniowiec Abramczyk Polonii Bydgoszcz, nie ukrywał, że sobotnie zmagania były dla niego bardzo stresujące. W ostatnim biegu dnia doszło do poważnie wyglądającej kolizji z udziałem dwóch podstawowych juniorów „Gryfów” – Maksymiliana Pawełczaka oraz Wiktora Przyjemskiego. Niestety, okazało się, że ten drugi przypłacił całe zdarzenie kontuzją.
– Kurczę no, wiecie jakie ja mam emocje przed takimi zawodami (śmiech). Oczywiście ja wiem, że dla chłopaków jest to ważne, aby walczyć tu o tytuł Mistrza Polski, ale dla mnie najważniejsze jest, aby kończyli zawody cało i zdrowo. No niestety w tym najważniejszym biegu przytrafił się upadek. Chłopcy walczyli ostro i twardo, ale fair. Wiktor jednak nie zdołał opanować sytuacji na końcu i skończyło się to tak nieszczęśliwie. Mamy nadzieję, że Wiktor wróci do nas jak najszybciej (rozmowa była przeprowadzona w sobotę po zawodach, kiedy jeszcze nie były znane obrażenia Przyjemskiego – dop. red) – powiedział Śledź.
Szkoleniowiec zaznacza jednak, że nie ma on żadnych pretensji do swoich zawodników i doskonale rozumie ich motywację. Jednocześnie zachowuje spokój odnośnie dostępności Przyjemskiego na kluczowe rozstrzygnięcia w Metalkas 2. Ekstralidze.
– Takie żużlowe wypadki się zdarzają. Nie możemy już przecież zabronić ścigania się o tytuł. Obaj podeszli do tego bardzo ambitnie. Mieli tyle samo punktów po czterech biegach, a o wszystkim decydował ostatni wyścig. Niestety skończyło się upadkiem, ale jestem dobrej myśli. Myślę, że Wiktor szybko do nas wróci i będzie gotowy na najważniejsze mecze w sezonie. Żadnej reprymendy nie dostanie (śmiech) – mówi.
Wiktor PrzyjemskiAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!