Kim Nilsson w sobotę wywalczył sensacyjny awans do Grand Prix Challenge. Szwed nie krył zadowolenia po turnieju.
Kim Nilsson był typowany jako jeden z tych zawodników, który może namieszać w tegorocznym Grand Prix Challenge, ale mało kto się spodziewał, że Szwed zamelduje się w czołowej czwórce turnieju. W przeciwieństwie do niektórych wyżej notowanych zawodników nie notował on wpadek i to okazało się kluczowe, by już teraz zapewnić sobie udział w przyszłorocznym cyklu. Po czterech startach miał on siedem punktów i o wszystkim decydował ostatni wyścig. Trójka oznaczała, że Nilsson od razu zamelduje się w przyszłorocznym cyklu Grand Prix, natomiast każda inna zdobycz oznaczała, że musiałby jechać w biegu dodatkowym lub czekać na to, czy aktualni uczestnicy utrzymają się w cyklu. Szwed pewnie wygrał ten wyścig i w rozmowie przyznał, że towarzyszyły mu ogromne emocje, gdy jechał po awans.
„Spojrzałem na tablicę wyników przed moim ostatnim wyścigiem i pomyślałem: jeśli to wygram, awansuję. Wiedziałem też, że mam biały kask trzecie pole i nie bardzo wiedziałem, jak złe jest to pole. Ale udało się wycisnąć z niego maksimum. Zaliczyłem całkiem niezły start z trzeciego pola i sukcesywnie budowałem prędkość. Paco zna ten tor jak własną kieszeń, więc pomyślałem po prostu, że zaryzykuję i pójdę po szerokiej. Widziałem wcześniej, jak Robert Lambert budował tam prędkość na zewnętrznej. Nawet nie wiedziałem, czy mój motocykl to wyciągnie, ale dał radę. W tym ostatnim wyścigu było we mnie tyle woli walki! Nawet nie potrafię tego opisać – mówi na łamach oficjalnej strony Speedway Grand Prix.
Wraca do cyklu
Dla Kima Nilssona nie jest to pierwszy awans do Grand Prix w karierze. Szwed był stałym uczestnikiem cyklu w sezonie 2023. Nie zwojował wtedy stawki, ale m.in. udało mu się wejść do finału w rundzie w Teterow. W tym sezonie pojechał w rundzie w Malilli z dziką kartą i pokazał się z dobrej strony, gdyż awansował do półfinału. Choć nie jest on czołowym zawodnikiem to z pewnością stać go na dobre zdobycze w cyklu.
Byłem już wcześniej w cyklu Speedway GP i w 2023 roku była to dla mnie ogromna nauczka. Wiem, że nie byłem wtedy gotowy, ale i tak dałem z siebie wszystko. Dziś czuję, że jestem w zupełnie innym miejscu jako zawodnik i z moją całą organizacją. Muszę na tym budować – zaczynając od teraz” – zakończył.
Kim NilssonAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!