Fatalne wieści dla kibiców z Gorzowa! Oskar Paluch wydał oświadczenie po koszmarnym wypadku na Jancarzu. Młodzieżowiec Stali złamał rękę i oficjalnie ogłosił koniec sezonu.
Świętowanie wywalczonego w trudnych bólach awansu do baraży o utrzymanie w PGE Ekstralidze w Gorzowie Wielkopolskim ma wyjątkowo gorzki smak. Choć Gezet Stal obroniła zaliczkę z pierwszego meczu i wyeliminowała Krono-Plast Włókniarz Częstochowa, cenę za ten sukces zapłaciła ogromną. Gorzowski park maszyn w trakcie rewanżowego spotkania przypominał szpital polowy, a po zakończeniu zawodów kibice czekali już tylko na wieści dotyczące stanu zdrowia poobijanych żużlowców. Najgorsze przypuszczenia niestety się potwierdziły, a oficjalny komunikat w tej sprawie wydał sam poszkodowany.
Początek piątkowego rewanżu układał się dla gospodarzy po myśli, ale już w czwartej odsłonie dnia doszło do zdarzenia, które zamroziło trybuny obiektu przy ulicy Śląskiej. Oskar Paluch na trasie popełnił błąd, stracił panowanie nad motocyklem i z impetem uderzył w bandę. Młodzieżowiec gospodarzy opuścił nawierzchnię w ambulansie, a tuż po zawodach jego ojciec i zarazem trener zespołu, Piotr Paluch, nie pozostawiał złudzeń w rozmowach z dziennikarzami, sygnalizując najgorszy możliwy scenariusz. W sobotni wieczór w mediach społecznościowych pojawił się oficjalny wpis samego zawodnika, który ostatecznie rozwiał wszelkie nadzieje fanów.
– Dostaję od Was mnóstwo słów wsparcia, za które bardzo dziękuję! Niestety, w wyniku wczorajszego upadku w 4. biegu udałem się do szpitala, gdzie lekarze stwierdzili złamanie ręki. Oznacza to dla mnie koniec obecnego sezonu i przerwę w normalnym trybie pracy. Teraz tym bardziej drużyna potrzebuje Waszego wsparcia. Ja zawsze jestem z nią całym sercem i głęboko wierzę, że w przyszłym sezonie nadal będziemy występować na najwyższym poziomie rozgrywek – napisał wychowanek Stali.
Absencja podstawowego juniora to potężny cios dla żółto-niebieskich na samej finiszowej prostej rozgrywek, ale ciąg dalszy pechowej serii nastąpił w trzynastej gonitwie. Doszło wówczas do przerażająco wyglądającego karambolu z udziałem Jaimona Lidseya, Igora Korduna oraz szalejącego tego dnia Adama Bednara. Czeski talent Stali po uderzeniu w nawierzchnię na moment stracił przytomność i trafił do karetki, a Kordun wycofał się z jazdy z powodu dokuczliwego bólu.
Gorzowscy kibice mogą jednak powoli wypuścić powietrze z płuc, bo klubowy raport medyczny w przypadku pozostałych młodzieżowców przynosi znacznie lepsze wiadomości. W przeciwieństwie do Palucha, Adam Bednar nie doznał żadnych złamań i jest jedynie mocno poobijany. Zarówno on, jak i Igor Kordun, u którego stwierdzono uraz palca, rozpoczęli już intensywną rehabilitację, by stanąć pod taśmą w najważniejszym momencie sezonu.
Sytuacja kadrowa Stali przed decydującą batalią o ligowy byt pozostaje jednak napięta do granic możliwości. Brak Oskara Palucha kompletnie rozbija formację młodzieżową, a sztab trenerski wciąż nie może przecież korzystać z leczącego kontuzję Jacka Holdera. Gorzowian czeka teraz szalony wyścig z czasem, a pierwszy mecz barażowy z przegranym z pary Abramczyk Polonia Bydgoszcz – Hunters PSŻ Poznań zaplanowano na 27 września na torze pierwszoligowca. Rewanż w Gorzowie odbędzie się 4 października.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!