Trzęsienie ziemi w Zielonej Górze! Grzegorz Walasek rezygnuje z prowadzenia Falubazu po sprzeciwie zawodników. Szkoleniowiec opublikował emocjonalne oświadczenie, uderzając w kompetencje szatni.
Kolejne tąpnięcie przy Wrocławskiej 69 stało się faktem. W parku maszyn Stelmet Falubazu Zielona Góra zawrzało po tym, jak zawodnicy otwarcie sprzeciwili się dalszej współpracy z trenera Grzegorzem Walaskiem. Bunt w zielonogórskiej szatni doprowadził do trzęsienia ziemi – wychowanek klubu podjął męską decyzję i złożył rezygnację z prowadzenia pierwszego zespołu.
Atmosfera w stolicy polskiego węgla gęstniała od dłuższego czasu. Ostatnie roszady w gabinetach, w konsekwencji których ze stanowiskiem prezesa pożegnał się Adam Goliński, a jego miejsce zajął Michał Pepiński wspierany przez nowego dyrektora sportowego Rafała Prokopiuka, miały uspokoić nastroje. Zamiast tego na wierzch wypłynął ostry konflikt między sztabem a żużlowcami. W kuluarach najgłośniej mówiło się o napięciach na linii Walasek – Leon Madsen, choć oficjalnie nikt palcem konkretnych nazwisk nie wskazuje. Szkoleniowiec postanowił nie czekać na dalszy rozwój wypadków i sam zabrał głos w mediach społecznościowych, precyzując kulisy swojego odejścia.
– Drodzy Kibice, aby uniknąć nieporozumień i przekazać wszystkim te same informacje w związku z dynamicznymi zmianami w klubie, publikuję swoje stanowisko, które wczoraj rano przekazałem zawodnikom, działaczom oraz pracownikom Falubazu. W ostatnich dniach zostałem poinformowany, że na prośbę niektórych zawodników nie będę prowadził zespołu podczas niedzielnego meczu PGE Ekstraligi. Od pierwszego dnia pracy jako trener dobro drużyny oraz osiąganie jak najlepszych wyników były dla mnie zawsze najważniejsze. Mam również świadomość, że jako zespół nie znaleźliśmy się w miejscu, do którego wspólnie dążyliśmy – poinformował Grzegorz Walasek.
Były reprezentant Polski, który wcześniej zbierał znakomite recenzje za pracę z młodzieżą na miniżużlu, zderzył się z brutalną rzeczywistością najwyższej klasy rozgrywkowej i gwiazdorskimi kaprysami. Mimo że w swoim oświadczeniu stara się tonować emocje, wyraźnie zaznacza, gdzie w jego opinii leży granica kompetencji w żużlowym parku maszyn.
– Nie chcę doszukiwać się ani oceniać, którzy zawodnicy mogli odczuwać, że pewne elementy naszej współpracy miały wpływ na ich dyspozycję sportową. Jednocześnie pozostaję przy przekonaniu, że ostateczne decyzje dotyczące składu, numerów startowych, obsady biegów nominowanych oraz działań taktycznych podczas zawodów powinny należeć do trenera. Kierując się dobrą Falubazu i poczuciem odpowiedzialności, potwierdzam że wczoraj rano złożyłem rezygnację. Pozostaję jednak do dyspozycji klubu w pozostałych obszarach swojej pracy, natomiast etap prowadzenia pierwszego zespołu uważam za zakończony. Zapewniam, że w pełni wywiążę się z obowiązującego mnie kontraktu, który pozostaje ważny jeszcze przez 45 dni – wyjaśnia szkoleniowiec.
Rezygnacja Walaska postawiła władze z Winnego Grodu pod ścianą. Związkowe komunikaty i działania działaczy wyraźnie pokazują, że klub próbuje gasić ten pożar dyplomacją. Do niedzielnego, niezwykle ważnego starcia przeciwko PRES Grupie Deweloperskiej Toruń, zielonogórzan jako menedżer poprowadzi Marek Mróz – dotychczasowy kierownik drużyny, wybrany bezpośrednio na życzenie zawodników. Działacze Zielonogórskiego Klubu Żużlowego SSA w oficjalnym oświadczeniu zaznaczają, że to rozwiązanie tymczasowe, a sam kontrakt z Walaskiem nie został formalnie rozwiązany, co ma pozwolić wykorzystać jego doświadczenie w szkoleniu młodzieży.
Sam Walasek nie kryje jednak rozczarowania tym, w jaki sposób skończyła się jego przygoda z pierwszym zespołem Myszek Miki.
– Przyznam że nie tak to planowałem, szkoda, że tej drogi nie udało się wspólnie dokończyć, ale taki właśnie jest sport – nie zawsze wszystko układa się zgodnie z planem. Na zakończenie chciałbym życzyć drużynie powodzenia w dalszej części sezonu. Wam, Drodzy Kibice, dziękuję za zaufanie, wsparcie i emocje, które mogliśmy wspólnie przeżywać. Wierzę, że przed Falubazem jeszcze wiele chwil, które będą źródłem dumy dla całego zielonogórskiego środowiska – podsumował.
Sytuacja w Falubazie jest niezwykle napięta. Zespół z dorobkiem zaledwie 7 punktów szoruje po dnie tabeli PGE Ekstraligi na przedostatnim miejscu. Zamiast walki o medale, w Zielonej Górze trwa rozpaczliwa walka o uratowanie twarzy i spokojne utrzymanie. Nadchodzące mecze z torunianami, a w dalszej kolejności pojedynki z Gezet Stalą Gorzów oraz Fogo Unią Leszno, pokażą, czy przewrót w szatni i oddanie władzy w ręce Marka Mroza przyniosą oczekiwany impuls, czy jedynie pogłębią kryzys w grodzie Bachusa.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!