Villads Nagel zrealizował cel i awansował do SGP2, ale pechowa kontuzja pokrzyżowała jego plany! Młody Duńczyk, który błyszczał w barwach Orła Łódź, szczerze podsumowuje trudny rok.
Awans do cyklu SGP2 miał być dla niego przepustką do wielkiego świata i dowodem na to, że młodzieżowa czołówka globu jest na wyciągnięcie ręki. Villads Nagel zrealizował swój główny cel, ale ostateczny smak rywalizacji w mistrzostwach świata juniorów pozostawił ogromny niedosyt. Wszystko przez uraz, który skomplikował plany utalentowanego zawodnika w kluczowych momentach zmagań. Przed 19-latkiem jednak kolejne wielkie wyzwanie, bo w nadchodzącym sezonie spróbuje swoich sił w krajowej elicie w barwach Gezet Stali Gorzów.
Marzenie spełnione, ale z gorzkim posmakiem
Reprezentujący w minionym sezonie barwy H.Skrzydlewska Orła Łódź Duńczyk nie kryje, że sama kwalifikacja do cyklu indywidualnych mistrzostw świata juniorów była dla niego powodem do ogromnej dumy. Zwieńczyła ona ciężką pracę wykonaną przez samego zawodnika oraz cały jego sztab. Gdy jednak przyszło do bezpośredniego starcia z najlepszymi rówieśnikami na świecie, zdrowie odmówiło posłuszeństwa i pokrzyżowało szyki w walce o czołowe lokaty.
– Jednym z moich największych celów na ten sezon była kwalifikacja do cyklu SGP2. I udało się! To była naprawdę wyjątkowa chwila pełna dumy dla mnie i wszystkich wokół, którzy ciężko pracowali, by mi pomóc. Niestety, w mojej rywalizacji swoją rolę odegrała kontuzja, co było niezwykle frustrujące. Kiedy ciężko pracujesz na awans, chcesz dać sobie jak najlepszą szansę pokazania umiejętności na tle najlepszych młodych żużlowców świata – wyznał Duńczyk w swoim oficjalnym wpisie.
Pewny punkt w Łodzi i wielki krok do Gorzowa
Mimo że zmagania na międzynarodowej arenie ułożyły się nie po jego myśli, na polskich torach Nagel zaprezentował kawałek znakomitego żużla. W barwach łódzkiego Orła w 2. Ekstralidze wykręcił solidną średnią biegową 1,806, zdobywając w 14 meczach 113 punktów i 17 bonusów. 19-latek wyrósł na pewne ogniwo zespołu, regularnie przywożąc do parku maszyn cenne oczka i stawiając twarde warunki znacznie bardziej doświadczonym rywalom.
Dobre występy na zapleczu elity nie przeszły bez echa. W przyszłym roku utalentowany Duńczyk zaliczy sportowy awans i założy plastron Gezet Stali Gorzów w PGE Ekstralidze. Starty na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce mają pomóc mu w dalszym rozwoju i budowaniu formy na międzynarodowe tory.
Pechowy uraz nie złamał młodego zawodnika, który spogląda w przyszłość z ogromnym optymizmem i jasno zdefiniowanym celem.
– Teraz skupiam się już na sezonie 2027. Chcę wrócić do rywalizacji w SGP2, miejmy nadzieję z odrobiną większego szczęścia po mojej stronie, i pokazać, na co naprawdę mnie stać – zadeklarował zdeterminowany jeździec.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!