James Pearson oficjalnie wraca do OK Kolejarza Opole! Australijczyk ma być liderem formacji U24, ale w klubie nikt nie otwiera szampana. Fatalna seria kontuzji sprawiła, że w kadrze został tylko jeden sprawny junior.
Kibice OK Kolejarza Opole mogą w końcu odetchnąć z ulgą w kwestii pozycji U24. Prezes Zygmunt Dziemba oficjalnie potwierdził to, o czym plotkowano od dawna: James Pearson znów założy plastron „Kolejarza”. Choć to potężne wzmocnienie, nad stadionem przy ul. Wschodniej zebrały się czarne chmury. Sytuacja kadrowa wśród juniorów jest po prostu katastrofalna.
Australijczyk to postać, którą w Opolu zdążyli już polubić. James Pearson, reprezentant swojego kraju m.in. w Speedway of Nations 2, bronił barw Kolejarza w zeszłym sezonie, wykręcając solidną średnią 1,453 pkt/bieg. Teraz ma być jeszcze mocniejszym ogniwem zespołu. O przedłużeniu współpracy już w styczniu mówił prezes OK Kolejarza – Zygmunt Dziemba.
– Jesteśmy porozumieni na wypożyczenie Jamesa Pearsona z Włókniarza Częstochowa – ucinał krótko spekulacje prezes.
Niestety, radość z transferu Pearsona przykrywa ogromny problem. Inauguracja sezonu w Krakowie już 12 kwietnia, a Kolejarz nie ma kim obsadzić pozycji juniorskich. Na ten moment jedynym zdolnym do jazdy młodzieżowcem jest Oskar Stępień.
Lista strat jest długa i bolesna. Jakub Fabisz niespodziewanie zakończył karierę, a Dastin Łukaszczyk połamał się na jednym z pierwszych treningów. Ratunkiem miał być Jakub Żurek, ale pech go nie opuścił – podczas sparingu w Rybniku złamał obojczyk i czeka go dłuższa przerwa.
Ostatnie mecze kontrolne z INNPRO ROW-em Rybnik pokazały, że Kolejarz ma spory potencjał w seniorach, ale braki kadrowe są aż nadto widoczne. W pierwszym sparingu (37:47) brylowali Václav Milík (8 pkt) oraz dzielnie wspierający ich juniorzy. Niestety, rewanż w Rybniku zakończył się nie tylko porażką 25:46, ale przede wszystkim wspomnianą kontuzją Żurka i niemocą Jamesa Pearsona, który zanotował dwa defekty.
Reprezentacja Australii: Mitchell McDiarmid, Tate Zischke, James Pearson, Mark LemonAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!