Po dziesięciu dniach Kacper Pludra opuszcza klinikę w której przebywał po upadku w spotkaniu Hunters PSŻ Poznań z Moonfin Magnus Ostrovią. Choć jego upadek wyglądał bardzo niegroźnie doszło do poważnego złamania o którym poinformował na swoich mediach społecznościowych.
Wychowanek Fogo Unii Leszno może mówić o sporym pechu. Po nieudanych sezonach w końcu wydawało się, że znalazł odpowiednie miejsce na swój rozwój. W jego umiejętności uwierzyli w Poznaniu, gdzie dołączył do Hunters PSŻ Poznań. Ekipa z Golęcina notuje bardzo dobry sezon zajmując obecnie drugą lokatę w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi. Również sam Pludra widocznie odnajdywał formę.
W 45 biegach osiągnął średnią 1.571 co jest znaczącą poprawą w porównaniu z poprzednimi sezonami. Niestety jego dobry sezon przerwała kontuzja odniesiona w spotkaniu 8. rundy Metalkas 2. Ekstraligi. Nic nie zapowiadało, że konsekwencje mogą być poważne. Kacper upadł bez kontaktu z rywalem notując uślizg. Niestety nie był w stanie kontynuować jazdy i udał się na badania do szpitala.
Wykazały one złamanie kości skokowej, choć nie podano szczegółów. Po ponad dwóch tygodniach sam zawodnik zdecydował się poinformować o swoim stanie na swoich mediach społecznościowych. Jak się okazuje złamanie było wyjątkowo poważne. „Operacja za mną. Dziękuje doktorowi Piotrowi Wieczorkowi za poskładanie mojej kości, która rozsypała się w mozaikę. Teraz czas na rehabilitację i ciężką pracę”. […] Do zobaczenia na torze” – napisał leszczynianin.
To oznacza, że Hunters PSŻ będzie musiał długo poczekać na swojego zawodnika, o ile w ogóle zdoła wrócić do końca sezonu. Przed Kacprem więc bardzo trudna walka o powrót na tor.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!