Mikkel Andersen w piątkowym meczu Betard Sparty Wrocław z Bayersystem GKM-em Grudziądz powrócił do jazdy po kontuzji. Żużlowiec pokazał się z udanej strony. Po meczu zdradził, że podczas przerwy wprowadził pewne zmiany w sprzęcie.
W piątkowy wieczór odbył się hit dziesiątej kolejki PGE Ekstraligi. Zmierzyły się ze sobą dwie najwyżej notowane drużyny. Betard Sparta Wrocław podejmowała bowiem Bayersystem GKM Grudziądz. W szeregach żółto-czerwonych po kontuzji do składu wrócił Mikkel Andersen, który pokazał się z naprawdę udanej strony. Po meczu zapytaliśmy Duńczyka o kilka kwestii.
Powrót utalentowanego młodzieżowca przyczynił się w pewnym stopniu do zwycięstwa, jakie Sparta odniosła w starciu z Grudziądzanami. Podopieczni Piotra Protasiewicza nie dość, że pewnie wygrali z ówczesnym liderem, to jeszcze udało im się zdobyć punkt bonusowy.
Andersen w piątkowym meczu zastąpił awizowanego wcześniej do składu Marcela Kowolika. Duńczyk tym samym odjechał pierwsze zawody od pamiętnego finału Speedway of Nations 2, kiedy na torze w Pradze złamał kość strzałkową. Tak wypowiedział się 18-latek na temat urazu i swojej przerwy od startów.
– Z nogą jest wszystko w porządku. Jestem lekko zmęczony, ale czuję się dobrze. Świetnie jest wrócić do jazdy. To była długa przerwa, więc potrzebowałem w końcu wsiąść na motor i zaliczyć kilka okrążeń – mówił Mikkel Andersen w rozmowie ze speedwaynews.pl.
Pochodzący z Danii młodzieżowiec wrocławskiej drużyny w rywalizacji z GKM-em Grudziądz zdobył 3 punkty z bonusem. Na torze pokonał dwóch juniorów gości: Bastiana Pedersena, a także Kevina Małkiewicza, a jego jazda wyglądała naprawdę dobrze. 18-latek nie krył zadowolenia ze zwycięstwa.
– To było naprawdę dobre spotkanie. Miałem kilka dobrych biegów, ale punkty tego nie odzwierciedlają. Mogę z tego wyciągnąć naprawdę dużo i wykorzystać to w przyszłości. Było trudno. Do tej pory GKM był liderem tabeli i udało nam się ich pokonać. Kapitalnie, że wygraliśmy kolejny domowy mecz – przyznał junior Sparty Wrocław.
Wprowadził zmiany sprzętowe
Mikkel Andersen na motocyklu wyglądał nieco inaczej, niż na początku sezonu. Sylwetka Duńczyka uległa pewnej zmianie względem tego, co kibice mogli oglądać w pierwszych spotkaniach PGE Ekstraligi 2026. Razem z teamem 18-latek zdecydował się na pewną zmianę, którą był powrót do starszego sprzętu. Przyniosło to oczekiwany efekt.
– Zmieniliśmy kilka rzeczy w motocyklu, kiedy byłem kontuzjowany. Wróciliśmy do starszego sprzętu i teraz czuję się zdecydowanie bardziej komfortowo. Miałem naprawdę dobry trening w czwartek, żeby wyczuć nogę i było w porządku. Na motocyklu czuję się dobrze i mam nadzieję, że więcej wyścigów tylko to poprawi – wyznał.
Powalczy w eliminacjach
W sobotę żużlowiec Betard Sparty Wrocław będzie brał udział w eliminacjach SGP2 w Fjelsted. Duńczyk w ubiegłym roku był stałym uczestnikiem cyklu, w którym wywalczył ostatecznie brązowy medal. Po powrocie do jazdy będzie chciał zdobyć przepustkę do udziału w rywalizacji o Indywidualne Mistrzostwo Świata Juniorów.
– To będzie kolejny dzień. Sobotnie zawody są bardzo ważne, ale tak samo było w piątek. Muszę pojechać najlepiej, jak tylko się da. Mam nadzieję, że zajmę wysokie miejsce – zakończył Duńczyk.
Mikkel Andersen (C) Andrzej Lebiediew (Ż)Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!