Dominik Kubera nie awansował w Malilli do finału, ale mógł być zadowolony z prędkości, którą pokazywał na szwedzkim torze. Zawodnik Stelmet Falubazu Zielona Góra widzi pozytywne zmiany w swojej jeździe. Naszemu dziennikarzowi wyznał, z jakim problemem się zmagał.
Dominik Kubera został ściągnięty do Falubazu Zielona Góra w konkretnym celu. Miał być liderem krajowej formacji „Myszy” i poprowadzić drużynę w walce o medale. Tymczasem rzeczywistość jest brutalna. Wychowanek Unii Leszno może się „pochwalić” zaledwie 32. średnią w PGE Ekstralidze (1,587/bieg). Światełko w tunelu pojawiło się podczas meczu w Częstochowie. Tam Kubera zdobył 10 punktów i bonus w 4 startach. Z kolei w sobotni wieczór Polak dobrze wyglądał w turnieju Grand Prix Szwecji w Malilli.
– Start był dobry, trasa nie była zła, więc mam pozytywne odczucia. Uczę się teraz na nowo i staram się cieszyć z małych rzeczy, które zatraciłem w tym sezonie. A zatraciłem wszystko. Miałem problemy ze zrozumieniem sprzętu, silników. To był mój największy problem od początku roku. Miałem dobre motocykle, ale regulacja była zła. Musiałem zrozumieć, czemu nie działa tak, jak bym tego chciał – powiedział nam Kubera.
Kubera zanotuje udaną końcówkę sezonu?
Po transferze Kubery do Stelmet Falubazu wielu mówiło, że 27-latek chce wyjść z cienia Bartosza Zmarzlika. Pierwsze tygodnie nowego sezonu szybko zweryfikowały plany reprezentanta Polski. W Malilli wychowanek „Byków” mógł nawet wjechać do finału, ale w wyścigu ostatniej szansy lepsi byli wszyscy rywale. Wcześniej Kubera przeżył chwile grozy.
– Motocykl był dobry, ale rozważałem zmianę i żałuję, że tego nie zrobiłem. W piątej serii spadł mi kamień z serca. Dotknąłem materiału, nie czułem żeby motocykl się rozpędzał i chciałem pojechać trochę dalej. Był tam taki rant, zaczęło mnie wciągać do bandy. Czułem, że noga w haku i przednie koło jest chyba pod band. Jak wyszedłem z tego bez upadku? Ktoś nade mną czuwał z góry i dziękuję za to – przeanalizował w rozmowie ze speedwaynews.pl.
Dominik Kubera zrezygnował (przynajmniej na jakiś czas) ze sprzętu od Michała Marmuszewskiego. W Szwecji widzieliśmy u niego silniki, przygotowane przez Finna Rune Jensena. Polak był szybki i dał powody do optymizmu swoim kibicom. Jeśli taką wersję Kubery zobaczymy w ostatnich meczach Falubazu, to ekipa z Zielonej Góry może utrzeć nosa chociażby faworytowi z Torunia.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!