Krzysztof Harendarczyk jest jednym z największych talentów młodego pokolenia w Polsce. We Wrocławiu z pewnością odliczają dni do jego ligowego debiutu.
Wtorkowego późnego popołudnia na stadionie w Grudziądzu, odbyła się VIII runda Indywidualnego Pucharu Ekstraligi U17. Jednym z faworytów do triumfu w zawodach był Krzysztof Harendarczyk. Zawodnik Betard Sparty Wrocław co prawda nie zdołał wygrać grudziądzkiego turnieju, ale utrzymał przewagę w klasyfikacji generalnej cyklu i pokonując bardziej doświadczonego Mikołaja Duchińskiego okazał się być najlepszym zawodnikiem w tej kategorii wiekowej.
Swoją karierę żużlową młodzieżowiec rozpoczął w MKMŻ Rybkach Rybnik, gdzie na mini żużlu również święcił spore sukcesy. Na dużych torach zaczął się ścigać w barwach Betard Sparty Wrocław. Zarówno w klasie 500R, jak i teraz w klasie 500cc.
Harendarczyk w 2026 roku nie tylko wywalczył Indywidualny Puchar Ekstraligi. 15-latek również bardzo często stanowi o sile „Spartan” w rywalizacji o Drużynowe Mistrzostwo Polski Juniorów. W pierwszej rundzie półfinału tych rozgrywek z dorobkiem 9 punktów był liderem swojego zespołu.
Mimo, że Harendarczyk rocznikowo ma już 16 lat to nie może jeszcze startować w lidze. Na przeszkodzie stoi data jego urodzenia, czyli 21 grudnia 2010 roku. Młody zawodnik klubu z Wrocławia będzie mógł zatem zadebiutować w rozgrywkach PGE Ekstraligi dopiero na początku przyszłego sezonu. Kibice klubu ze stolicy Dolnego Śląska widząc wyniki Harendarczyka z pewnością wyczekują momentu, w którym będzie mu dane zadebiutować na najwyższym poziomie rozgrywkowym w kraju. Włodarze klubu i sztab szkoleniowy mogą zacierać ręce.
Krzysztof HarendarczykAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!