Brady Kurtz nie będzie dobrze wspominał Torunia. W pierwszym finale sezonu 2026 PGE Ekstraligi zawiódł, a niespełna tydzień później musiał się zadowolić brązowym medalem w SGP. Teraz przed Australijczykiem szansa na rehabilitację w decydującym momencie. Bez jego świetnego występu Sparta nie odrobi 20 dużej straty.
6+2 w 6 startach – od gwiazdy pokroju Brady’ego Kurtza kibice i przedstawiciele klubu z Wrocławia oczekują więcej. Tymczasem pierwsza odsłona finału PGE Ekstraligi nie poszła po myśli Australijczyka. Ani jednego zwycięstwa, tylko jeden udany wyścig i wysoka porażka drużyny. – Wszyscy mogli pojechać lepiej, zwłaszcza w końcówce zawodów – skomentował Piotr Protasiewicz, pytany o występ Kurtza.
Na domiar złego, 6 dni po ligowych perturbacjach, Brady Kurtz musiał przełknąć kolejną gorzką pigułkę. Na finiszu rozgrywek Grand Prix zajął trzecie miejsce, ustępując Robertowi Lambertowi i Bartoszowi Zmarzlikowi. Były zawodnik Unii Leszno musi szybko zapomnieć o powyższych niepowodzeniach, ponieważ bez jego piorunującego występu Betard Sparta może zapomnieć o odrobieniu dwudziestopunktowej straty z Torunia.
Brady Kurtz został sprowadzony, by zdobyć złoto
Przed sezonem 2025 „Spartanie” wymienili legendarnego Taia Woffindena na Kurtza. Australijczyk miał wznieść drużynę na jeszcze wyższy poziom. Tymczasem zeszłoroczna kampania zakończyła się rozczarowaniem. Wrocławianie zdobyli medal, ale te z cenniejszych kruszców padły łupem Orlen Oil Motoru Lublin i PRES Toruń.
Faktem jest, że Brady Kurtz dość nieoczekiwanie znalazł się w ścisłej czołówce światowego żużla. Drugi rok z rzędu bił się o mistrzostwo świata, ale jak sam przyznał – po rundzie w Toruniu odczuwał przede wszystkim rozczarowanie. To pokazuje, że sama obecność w czołówce już mu nie wystarcza. 30-latek chce zdobywać więcej trofeów.
„Na pocieszenie” wygrał z Australią Drużynowy Puchar Świata, a sezon wcześniej Speedway of Nations. Idealną puentą byłoby złoto z Wrocławianami, ale przewaga „Aniołów” jest ogromna. W niedzielę zespół Piotra Protasiewicza poradzi sobie tylko pod jednym warunkiem – wszyscy czterej liderzy muszą pokazać swoje najlepsze wersje. Kurtz niejednokrotnie pokazywał, że na Olimpijskim potrafi wyczyniać cuda. Takiego cudu potrzebuje jego Sparta.
Pierwszy wyścig rewanżowego finału zaplanowano na godzinę 19:30.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!