Dramatyczne kulisy kontuzji młodego żużlowca! Emil Maroszek wyjawił, z czym zmagał się w ostatnich miesiącach. Przeszczep skóry, pobyty w szpitalu i walka o powrót do sprawności
Mrożący krew w żyłach uraz i długa walka w szpitalnych murach zamiast kolejnych wyścigów na czarnym torze. Dla Emila Maroszka mijający sezon okraszony był nie tylko trudami walki o punkty w Metalkas 2. Ekstralidze w barwach ekipy z Piły, ale przede wszystkim dramatyczną batalią o powrót do zdrowia. Młody wychowanek bydgoskiej Polonii przerwał milczenie i podsumował ostatnie miesiące, ujawniając kulisy poważnego urazu ręki, którego nabawił się w drugiej połowie lipca.
Lipcowy upadek wyglądał niepozornie, jednak jego konsekwencje okazały się fatalne w skutkach. Uraz ręki u 18-letniego żużlowca był na tyle skomplikowany, że lekarze musieli zdecydować się na zabieg przeszczepu skóry. Zamiast kolejnych startów, treningów na czarnym owalu i podróży na mecze ligowe, kalendarz utalentowanego juniora wypełniły wizyty na oddziałach chirurgicznych i żmudna rehabilitacja.
Mimo bólu i wielu trudnych momentów młodzieżowiec zdołał utrzymać pozytywne nastawienie. Kluczową rolę w jego powrocie do sprawności odegrał personel medyczny, któremu zawodnik złożył publiczne podziękowania.
– Pod koniec lipca doznałem kontuzji ręki, która niestety nie wyglądała najlepiej i ostatecznie skończyło się na przeszczepie skóry. Rozpoczął się długi proces leczenia, a mój kalendarz na jakiś czas wyglądał trochę inaczej niż zwykle — pomiędzy rundami zawodów i treningami zamiast na torze lądowałem w szpitalu. Chciałbym z tego miejsca podziękować Pani Doktor Agnieszce Szykanowskiej za ogromną pomoc, zaangażowanie i wsparcie przez cały ten czas. Dziękuję za wszystkie rozmowy, za pomoc w załatwianiu różnych spraw i rozwiązywaniu problemów, których, jak się okazało, wcale nie brakowało. Były chwile bolesne, były chwile trudniejsze, ale nie zabrakło też tych zabawnych, dzięki którym cały ten proces był trochę łatwiejszy do przejścia. Nie każda wizyta kończyła się śmiechem, ale przynajmniej było kilka powodów, żeby się uśmiechnąć! Pani Doktor, dziękuję za poświęcony czas, cierpliwość, każdą rozmowę i pomoc na każdym etapie tej drogi. Za to, że mogłem liczyć na Pani wsparcie nie tylko w kwestiach medycznych, ale również wtedy, gdy trzeba było ogarnąć całą resztę. Jeszcze raz dziękuję za wszystko! – napisał Emil Maroszek.
Co czeka młodego wychowanka Polonii?
Informacja o zakończeniu procesu leczenia zbiega się w czasie z istotnymi zmianami w karierze zawodnika. Maroszek oficjalnie pożegnał się z Polonią Piła, w której barwach odjechał 9 spotkań i zdobył pierwsze szlify w dorosłym żużlu. Pilski klub podziękował mu za reprezentowanie barw zespołu, jednak powrót do macierzy przy ulicy Sportowej nie gwarantuje mu regularnych startów.
W Bydgoszczy hierarchia juniorska wydaje się jasna – pozycję lidera formacji młodzieżowej piastuje Maksymilian Pawełczak, a działacze dążą do zakontraktowania Bastiana Pedersena. Taki układ sił mocno ogranicza pole manewru dla pozostałych wychowanków, co wcześniej skłoniło do odejścia chociażby Kacpra Andrzejewskiego. Dla 18-letniego Maroszka, po przebytej kontuzji i długiej przerwie od jazdy, kluczowe będzie złapanie pełnego rytmu meczowego. Wiele wskazuje na to, że przed nadchodzącym okresem przygotowawczym junior ponownie stanie przed koniecznością znalezienia nowego pracodawcy na zasadzie wypożyczenia.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!