Dla samego Martina Vaculika mecz w Toruniu nie był najgorszy. Słowak walczył, dysponował niezłą prędkością. Na niewiele to się jednak zdało, ponieważ Orlen Oil Motor przegrał na Motoarenie aż 32:58 i powodów do radości praktycznie nie było. - Wierzę, że wszystko co się w życiu dzieje ma jakiś sens - podkreślił po spotkaniu Vaculik.
Dwa przegrane mecze i różnica aż 32 punktów w dwumeczu – Orlen Oil Motor Lublin był tłem dla ekipy PRES Grupa Deweloperska Toruń. Szczęście po wywalczonym awansie do fazy play-off szybko wyparowało, ponieważ obrońca tytułu był stanowczo zbyt silny dla wicemistrzów Polski.
– Przyjechaliśmy na Motoarenę by walczyć o wygraną i chcieliśmy zrobić wszystko, by awansować do finału. Niestety, nie udało się. Drużyna z Torunia jest bardzo mocna. Na swoim torze mają znakomicie dopasowane motocykle. Trudno z nimi trzymać tempo. Dobrze wiedzą, które ścieżki obierać – chwalił rywala Martin Vaculik. – Oczywiście nigdy nie jest fajnie, gdy przegrywa się pierwszy mecz w domu, ale to jest sport i rywale byli w tym dwumeczu mocniejsi – dodał.
Vaculik z konkretną deklaracją: „Nigdy się nie poddam”
Reprezentant Słowacji przeanalizował swój występ i przyznał, że jechało mu się lepiej niż w poprzednich meczach, ale to wciąż nie jest poziom, jakiego od siebie oczekuje. – Przede mną dużo pracy. Ja się nigdy nie poddam, jestem sportowcem – podkreślił zawodnik Orlen Oil Motoru Lublin.
– Zawsze jestem optymistycznie nastawiony. Wierzę, że wszystko co się w życiu dzieje, ma jakiś sens. To może ma mnie czegoś nauczyć. Zrobię wszystko, by takie coś się nie powtórzyło. Chcę wrócić na mój optymalny poziom – zaznaczył 36-latek z Żarnowicy.
Vaculik z pewnością liczył, że po transferze do Motoru Lublin odzyska dawny blask. Tymczasem średnia 1,740 nie zadowala ani jego, ani kibiców Motoru. Słowakowi może pomóc przeprowadzka „Koziołków” do Tarnowa, ponieważ ten tor zna bardzo dobrze. Jeżeli zespół z Lubelszczyzny ma wrócić do walki o złote medale, to potrzebuje mocnego lidera w osobie właśnie byłego zawodnika Stali Gorzów.
Na razie ekipa z Lubelszczyzny przygotowuje się do dwumeczu o brąz. Pierwsza konfrontacja z Fogo Unią już 20 września na stadionie w Lesznie, natomiast rewanż 3 października przy Alejach Zygmuntowskich.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!