Maciej Janowski podobnie jak cała drużyna Betard Sparty Wrocław spisał się bardzo dobrze w Lesznie, dzięki czemu na Stadionie Olimpijskim będą bronić sporej zaliczki. Kapitan po meczu był zadowolony z postawy całego zespołu, a także wspominał dawne czasy wyjazdów na mecze, gdy jeździł na mecze w roli kibica.
Betard Sparta Wrocław w niedzielę była po prostu drużyną lepszą, w każdym aspekcie. Maciej Janowski podkreśla jak duża była tego dnia mobilizacja w szeregach drużyny, a kontuzja Kowalskiego tylko zmobilizowała ich jeszcze bardziej. Chwali także postawę młodzieżowców, którzy tego dnia zdeklasowali aktualnego jeszcze mistrza świata juniorów, Nazara Parnitskyiego.
– Było czuć mobilizację. Tym bardziej, gdy dowiedzieliśmy się, że Bartek Kowalski jest kontuzjowany. Każdy chyba czuł wagę tego meczu. W play off rywalizacja zaczynała się od nowa. Cieszę się, że się tak dobrze zaprezentowaliśmy. Nasi juniorzy pokazali świetną jazdę i chyba to też nas mocno napędzało – powiedział kapitan Betard Sparty po meczu z Fogo Unią Leszno.
Tor w Lesznie nie skrywa przed „Magic’iem” żadnych tajemnic. Janowski w tym roku zanotował świetne występy na Stadionie im. Alfreda Smoczyka podkreślając, że lubi ten obiekt. Wiele razy się na nim ścigał i w niedzielę wiedzę o tym owalu mógł wykorzystać w walce o finał.
– Zawsze do Leszna przyjeżdżam z uśmiechem na twarzy, bo lubię ten obiekt. Dobrze mi się na nim ściga i zrobiłem na nim tysiące okrążeń, więc bez znaczenia jak jest przygotowany, zawsze lubię tu przyjeżdżać – podkreślił.
Wspomnienia kapitana Sparty: „Atmosfera w Lesznie zawsze jest wyjątkowa”
Maciej Janowski zapytany o „przywitanie” gwizdami, gdy wyjechał na próbę toru czy też do prezentacji z uśmiechem tylko przyznał, że na meczach z Unią w Lesznie to norma. Pamięta czasy, gdy jeszcze jeździł na mecze w roli kibica i podkreśla, że te spotkania zawsze były bardziej emocjonujące niż normalne spotkania. Ocenił, że tym razem było… „spokojnie”.
– W Lesznie zawsze jest emocjonalnie. Kiedyś będąc jeszcze jako kibic drużyny z Wrocławia pamiętałem, że mecze z Lesznem były zawsze podwyższonego ryzyka, więc spodziewaliśmy się emocji… Wydaje mi się, że dzisiaj było całkiem spokojnie na stadionie, więc to też doceniam i mam nadzieję, że nie będziemy walczyć za bardzo z kibicami – zakończył wychowanek i kapitan żółto-czerwonych.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!