Sezon 2026 w wykonaniu Martina Vaculika nie jest najlepszy i to dyplomatycznie rzecz ujmując. Na szczęście dla kibiców Orlen Oil Motoru Lublin, w kluczowym meczu spisał się bardzo dobrze. Słowak zdradził, co mu pomogło w osiągnięciu dwucyfrówki.
10 zdobytych punktów, wygrana Orlen Oil Motoru Lublin w Grudziądzu i upragniony awans do play-off – na twarzy Martina Vaculika wreszcie gościł uśmiech. Słowak miał ku temu powody. – Jestem bardzo cieszę, jestem szczęśliwy. Bardzo dziękuję wszystkim tym, którzy nas wspierali i w nas wierzyli. Pojechaliśmy razem, jako drużyna wygraliśmy to ekstremalnie trudne spotkanie – powiedział zawodnik „Koziołków” tuż po arcyważnym zwycięstwie.
– Chodziło o to, aby znaleźć bazę, z którą człowiek jest związany i potem zbytnio nie kombinować. W sporcie motorowym trzeba robić zmiany, pewne korekty, to jest nieuniknione. Musimy być na bieżąco z trendem, który panuje. Nie wolno wykonywać nerwowych ruchów. Spokój jest kluczem – powiedział Vaculik, pytany przez speedwaynews.pl o przygotowanie do kluczowych spotkań. – Treningi w Gnieźnie też pomogły – dodał.
Vaculik o postawie drużyny w Grudziądzu
Po dwóch seriach piątkowego spotkania, większość obserwatorów żużla przecierała oczy ze zdumienia. Liderami Motoru byli Mateusz Cierniak i Vaculik, a ogromne problemy mieli Kacper Woryna oraz Bartosz Zmarzlik. Słowaka zapytaliśmy, czy tym razem to gwiazdy Orlen Oil Motoru pytały o rady lepiej punktujących zawodników.
– Wszyscy rozmawialiśmy ze sobą, cała drużyna. Bartek jest sześciokrotnym mistrzem świata, więc dobrze wie, co ma zrobić. Może potrzebować jednego wyścigu na kalibrację tego wszystkiego i potem już wie, o co chodzi. Ten mecz to był pokaz ducha w drużynie i chęci awansu do play-off – podsumował Słowak.
Orlen Oil Motor Lublin czeka teraz na rywala w półfinałach sezonu 2026. Wicemistrzowie Polski muszą czekać, jakiego wyboru dokona Betard Sparta Wrocław. – Dla mnie to nie ma znaczenia. Na tym etapie nie liczy się faza zasadnicza, wszystko zaczyna się od nowa – stwierdził Vaculik.
Wszystko wskazuje na to, że rywalami „Koziołków” będzie PRES Grupa Deweloperska Toruń. W obu spotkaniach fazy zasadniczej, gospodarze odnosili wysokie zwycięstwa. Motor nie wyszedł na Motoarenie z trzydziestki, więc we wrześniu miałby okazję do poprawy. Pierwszy mecz półfinałowy drużyna Jacka Ziółkowskiego i Macieja Kuciapy pojedzie przed własną publicznością.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!