Sporym szokiem dla kibiców mogło być oświadczenie Grzegorza Zengoty, który przyznał, że po 4 latach opuści Fogo Unię Leszno. Teraz na światło dzienne wychodzą nowe informacje. Klub podszedł do sprawy nieprofesjonalnie?
Jest bardzo lubiany w Lesznie, ma grono oddanych fanów a on sam czuł się w zespole jak w domu. Niestety każda przygoda ma swój koniec i ta zakończy się po sezonie 2026. Choć klub oficjalnie nie odniósł się do tej sytuacji to oświadczenie zawodnika mówi jasno – odchodzę z Fogo Unii. Wielu kibiców i ekspertów zastanawia jaki był motyw jego odejścia. Większość wskazuje na warunki finansowe oczekiwane przez Zengotę. Do sprawy odniósł się sam zawodnik w rozmowie dla Canal+Sport.
– W kwestii warunków zawsze można się dogadać i znaleźć rozwiązanie, jeśli obie strony tego chcą – przekazał rozczarowany.
Wychodzi jednak na to, że klub bardzo szybko zrezygnował z chęci porozumienia z zawodnikiem na kolejny sezon. Ich podejście w tej sprawie, zgodnie z informacjami przekazanymi przez zawodnika, odbiega znacząco od profesjonalizmu i uczciwości. Jak przekonuje Zengota – od momentu przedstawienia swoich oczekiwań nikt nie poruszył z nim tego tematu i wręcz unika go podczas obecności w klubie.
– Rafał (Dobrucki – przyp. red.) nie wrócił do mnie z żadną informacją, co mnie trochę zabolało, bo po tylu startach w Unii myślałem, że nie tak załatwia się sprawy. Nie dostałem żadnej informacji, żadnej kontroferty. Czekam tydzień, drugi. Nikt tego tematu nie porusza, wręcz mnie omijają szerokim łukiem. Poczułem, że w klubie jest już jakieś rozwiązanie za mnie, ale nie wiedzą jak to do końca przekazać. Dla mnie to było niezrozumiałe – dodaje.
Po czasie musiał podjąć bolesną decyzję
Sytuacja stawała się dla niego jasna. Jeśli nikt nie porusza z nim tego tematu trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. Stąd decyzja o tak szybkim poinformowaniu kibiców o swoim odejściu. W głosie Zengoty dało się wyczuć rozczarowanie połączone ze smutkiem. Widać było gołym okiem, że w Lesznie czuł się bardzo dobrze, ale jakiś ruch trzeba było wykonać.
– Ja obserwując tę sytuację zrozumiałem, że nie mogę dłużej czekać. Nie będę też dzwonił i pytał, jak ta sytuacja wygląda, bo umówiliśmy się na informację zwrotną, której nie otrzymałem. Uznałem więc, że muszę zadbać o siebie i z bólem serca jakieś decyzje muszę podjąć. Przekazałem tę informację do kibiców, bo było to dla mnie dużym ciężarem. Wiem, że poszedłem pod prąd, ale ja uważałem, że to jest po prostu szczere – zakończył
Choć jego odejście jest pewne, to wciąż ma o co walczyć z klubem. Fogo Unia Leszno awansowała do fazy play-off i ma szansę wywalczyć medal w pierwszym sezonie po powrocie do PGE Ekstraligi. Zengota może więc ukoronować swój pobyt w klubie zdobyciem medalu co z pewnością nieco poprawiłoby mu nastrój.
Grzegorz Zengota (Fogo Unia Leszno)Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!