Młodzieżowiec Orlen Oil Motoru Lublin wraca do ścigania na kluczową część sezonu. Ciekawa wypowiedź 19-latka.
Powrót po kontuzji
Po nieco ponad miesiącu przerwy, na torze znów pojawił się Bartosz Bańbor. Przypomnijmy, że młodzieżowiec Orlen Oil Motoru Lublin nabawił się kontuzji podczas jednej z czerwcowych rund kwalifikacyjnych SGP 2 w Krško. Po powrocie do ścigania, pierwszymi zawodami dla 19-latka były runda U24 Ekstraligi oraz półfinał Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów (oba we Wrocławiu). Teraz zawodnik opowiada, jak czuje się po przebytej rekonwalescencji.
– Czuję się już dużo lepiej. Za mną kilka treningów, zawody U24 i DMPJ, także mogę powiedzieć, że nie odczuwam już bólu. Wiadomo, że potrzebuję jeszcze trochę tej jazdy, żeby wejść w rytm, jaki miałem przed kontuzją, ale na samym motocyklu czuję się dobrze i luźno, co jest teraz najważniejsze – mówi w rozmowie z ekstraliga.pl, Bartosz Bańbor.
Walka o play-off trwa
Przed podopiecznymi duetu szkoleniowego Maciej Kuciapa – Jacek Ziółkowski decydująca końcówka sezonu zasadniczego PGE Ekstraligi. Na ten moment „Koziołki” zajmują czwarte miejsce w tabeli rozgrywek i w dalszym ciągu nie mogą być w stu procentach pewni awansu do fazy play-off. Cały czas depcze im po piętach piąty Bayersystem GKM Grudziądz, który traci do rywali trzy punkty. Już w niedzielę ekipa z Lublina uda się na wyjazdowe starcie do Wrocławia, by bronić dwudziestopunktowej zaliczki z pierwszego meczu. Przed ubiegłorocznym wicemistrzem Polski jest więc sporo pracy, żeby znaleźć się w czołowej czwórce.
– Priorytetem dla nas jest awans do play-offów, co teraz jest najważniejsze, bo później może zdarzyć się wszystko, ale wiadomo, że w sporcie chcemy wygrywać każdy mecz, na jaki jedziemy. Będziemy robić co w naszej mocy, żeby osiągnąć jak najlepsze wyniki na koniec tego sezonu – przekonuje junior „Koziołków”.
Choć 19-latek nie wybiega jeszcze tak daleko w przyszłość, to zdradził, kto według niego będzie najtrudniejszym rywalem w walce o złoto Drużynowych Mistrzostw Polski. Najpierw jednak w tym finale trzeba się znaleźć, a do tego jeszcze długa droga i ponad miesiąc ścigania.
– Na pewno wolałbym uniknąć Torunia, bo są w tym sezonie bardzo mocni. To jeden z głównych kandydatów do finału, w którym my też chcielibyśmy być. Nie patrzę jednak na to w ten sposób i nie myślę jeszcze o tym, bo przed nami dużo pracy do wykonania, żeby w ogóle się tam znaleźć – kończy swoją wypowiedź Bartosz Bańbor.
Bartosz Bańbor (Orlen Oil Motor Lublin)Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!