Gdy przed sezonem wszyscy spoglądali na skład Śląska Świętochłowice ciężko było wskazać jasnego lidera, który będzie dostarczał punkty. Teraz, pod koniec rundy zasadniczej, jest to jasne. Wybór padł na dość nieoczywistego Mateusza Tondera, który notuje na razie kapitalny sezon.
Plan Świętochłowiczan na sezon 2026 był jasny i bardzo podobny do tego co zaoferował rok wcześniej Speedway Kraków. Zespół miał nabrać doświadczenia organizacyjnego i w spokoju odjechać rozgrywki, bez wygórowanych oczekiwań. Zdecydowanie więc Śląsk może ten sezon uznać za udany. Ba, udało im się nawet zdobyć kilka punktów. Między innymi sprawili sensację pokonująć wicelidera rozgrywek Ultrapur Omega Gniezno a pozostałe punkty dokładając w spotkaniu z Lokomotivem Daugavpils.
Nie dało im to jednak możliwości odbicia się od dna ligi, gdzie zajmują ostatnią lokatę. W tej sytuacji nie odgrywa to jednak roli. Pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie i uwiarygodnili się w oczach innych zawodników co z pewnością przyniesie wymierne korzyści w kolejnych rozgrywkach.
Nieoczywisty lider
Mało tego, kibice mają też dla kogo przychodzić na popularną „Skałkę”. W Świętochłowicach miało bowiem miejsce niesamowite odrodzenie zapomnianego już nieco zawodnika. Mowa o Mateuszu Tonderze, który stracił cały poprzedni sezon nie mogąc znaleźć zatrudnienia. Śląsk wyciągnął do niego rękę i nie może żałować swojej decyzji. To co w tym sezonie na torach wyprawia wychowanek Stelmet Falubazu jest niesamowite. Najlepszym tego potwierdzeniem jest chociażby ostatnie spotkanie wyjazdowe z OK Kolejarzem Opole. Tonder zdobył tam… duży komplet 18 punktów.
W innych spotkaniach również nie zawodził. Najgorszy mecz zanotował na początku sezonu, gdzie zdobył 6 punktów na torze w Landshut. Drugi najgorszy to już 9 „oczek” w wyjazdowym starciu z wiceliderem rozgrywek – Ultrapur Omega Gniezno. W reszcie meczów był bezapelacyjnym liderem świętochłowiczan zdobywając dwucyfrówki i rzadko kiedy znajdując pogromcę. Takiego odrodzenia nie spodziewał się raczej nikt, Tonder zdecydowanie przypomniał o sobie w najlepszy możliwy sposób zajmując obecnie 3. lokatę w tabeli najskuteczniejszych zawodników KLŻ z wynikiem… 2.370.
Można więc śmiało mówić o objawieniu sezonu, i to nie tylko w Krajowej Lidze Żużlowej. Nie ma chyba osoby, która jednoznacznie stwierdziłaby że zawodnik, który stracił cały poprzedni sezon będzie w stanie wejść na taki poziom. Mateusz udowodnił jednak, że wszystko jest możliwe, wystarczą tylko chęci, ogromna dawka motywacji i poświęcenia. Jego wyniki z tego sezonu to najlepsze możliwe potwierdzenie.
Mateusz TonderAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!