Sensacyjne wieści z Tarnowa! Prezes Motoru Lublin Jakub Kępa wraz z przedstawicielami GKSŻ przeprowadził nagłą inspekcję stadionu w Mościcach. Wicemistrzowie Polski z powodu budowy nowego obiektu szukają nowego domu na sezon 2027, a prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny oficjalnie potwierdził zaawansowane rozmowy.
W żużlowym środowisku doszło do potężnego poruszenia, które może całkowicie zrewolucjonizować układ sił w najwyższej klasie rozgrywkowej. Działacze wicemistrzów Polski – Orlen Oil Motoru Lublin – przeprowadzili we wtorek, drobiazgową, tajną lustrację Stadionu Miejskiego w Tarnowie. Tamtejszy magistrat oficjalnie potwierdził, że trwają zaawansowane i niezwykle poważne rozmowy na temat ewentualnych występów ligowych lubelskich „Koziołków” w Jaskółczym Gnieździe w przyszłym roku.
Ruch ten jest bezpośrednio podyktowany gigantycznymi planami inwestycyjnymi w stolicy Lubelszczyzny, gdzie w marcu ogłoszono przetarg na nowy stadion żużlowy o budżecie blisko ćwierć miliarda złotych. Nowy obiekt ma stanąć na gruzach obecnego, a prace rozbiórkowe zaplanowano na pierwszy kwartał przyszłego roku. To oznacza, że Motor nie będzie mógł korzystać z własnego owalu i od dłuższego czasu gorączkowo szukał alternatyw. Po fiasku rozmów w Łodzi oraz Rzeszowie, wzrok działaczy skierował się ku Tarnowowi. Przypomnijmy, że tamtejsza Unia została wyrzucona z tegorocznych rozgrywek Krajowej Ligi Żużlowej za niespełnienie wymogów finansowych, a sam obiekt gości obecnie jedynie młodzież Akademii Żużlowej Janusza Kołodzieja.
Pierwsze sygnały o możliwym porozumieniu pojawiły się już w poniedziałkowy wieczór, kiedy na obiekcie w Mościcach niespodziewanie rozświetlono jupitery, by sprawdzić jasność oświetlenia na potrzeby transmisji telewizyjnych Canal+. Następnego dnia rano na stadionie zjawiła się kilkuosobowa grupa. W jej skład wszedł prezes lubelskiego klubu Jakub Kępa, a także przedstawiciele Głównej Komisji Sportu Żużlowego – Leszek Demski i Andrzej Polkowski, którzy z dokładnością sprawdzali stan toru, parku maszyn oraz pomieszczeń trybuny głównej.
Ewentualne przenosiny będą jednak wymagały sporego, błyskawicznego liftingu tarnowskiego stadionu. Poniedziałkowa próba wykazała, że tamtejsze światło jest zbyt słabe na twarde wymogi PGE Ekstraligi. Władze Tarnowa snują jednak kapitalny plan, by na tamtejszym obiekcie wykorzystać jupitery oraz siedziska dla kibiców, które zostaną zdemontowane ze starego stadionu w Lublinie. Kluczowa będzie również przychylność żużlowej centrali w kontekście przyznania obiektowi warunkowej licencji.
– Rozmawiamy z Motorem Lublin od dłuższego czasu i już po raz drugi spotkaliśmy się w Tarnowie z prezesem Jakubem Kępą. Nasze miasto może zyskać sport na najwyższym poziomie, zajętość obiektu oraz jego lifting. Nie mamy w tej chwili żadnej umowy, ewentualne negocjacje to kwestia późniejszego okresu, ale wydaje mi się, że jesteśmy trochę na siebie skazani. W takim sensie, że mimo pewnych niedostatków nasz stadion jest jednak atrakcyjnym rozwiązaniem dla Motoru – przekazał prezydent Tarnowa, Jakub Kwaśny w wypowiedzi dla portalu tarnow.naszemiasto.pl.
Dla kibiców w Tarnowie, którzy najlepszą ligę świata po raz ostatni oglądali na żywo w 2018 roku, byłby to powrót wielkiego żużla przez bardzo duże „Ż”. O ogromnej tęsknocie za czarnym sportem w tym ośrodku świadczy fakt, że nawet młodzieżowe zawody drużynowe potrafią tam zapełnić główną trybunę stadionu, co stanowi ewenement w skali kraju.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!