Damian Ratajczak zdobył 7 punktów w przegranym spotkaniu z Orlen Oil Motorem Lublin. Żużlowiec Stelmet Falubazu Zielona Góra zdradził powody porażki oraz skomentował kontrowersyjną decyzję sędziego.
Stelmet Falubaz Zielona Góra sięgnął po drugie zwycięstwo w sezonie przeciwko Betard Sparcie Wrocław i wydawało się, że wszystko wraca na dobrą stronę. W minioną niedzielę na południe województwa lubuskiego przyjechał Orlen Oil Motor Lublin i znów się posypało w ekipie gospodarzy.
Osłabiony Motor wygrał w Zielonej Górze
„Koziołki” przyjechały do Zielonej Góry bez kontuzjowanego Bartosza Bańbora oraz świeżo powracającego po urazie Fredrika Lindgrena. Pomimo tego drużyna prowadzona przez duet Maciej Kuciapa – Jacek Ziółkowski pewnie triumfowała przy W69 i wciąż się liczy w walce o fazę play-off.
Zielonogórzanie liczy tutaj nie tylko na zwycięstwo, ale także na punkt bonusowy. W Lublinie zdobyli aż 42 punkty i po triumfie nad Betard Spartą Wrocław oczekiwania urosły do właśnie takiej granicy. Niestety dla fanów Falubazu ich zawodnicy ich nie zdołali zrealizować.
Jednym z jaśniejszych punktów miejscowej był Damian Ratajczak, który zdobył 7 punktów w pięciu startach.
– Nie było to super spotkanie z naszej strony, bo chcieliśmy wygrać za trzy, a tego nie zrobiliśmy. Byliśmy po prostu słabsi. Motor był lepszy, pomimo że byli osłabieni brakiem Bartka Bańbora, też Fredrik Lindgren wracał po kontuzji, to i tak wygrali z nami. – mówił Ratajczak w strefie medialnej.
Starty znów największą zmorą miejscowych
To już chyba tradycja, bo Stelmet Falubaz Zielona Góra znów był słabszy na starcie od swojego rywala. Wyjątkiem oczywiście był mecz ze „Spartanami”, ale po nim znów wszystko wróciło do tego, co było. Ten kluczowy element żużlowego rzemiosła spowodował, że klub z Winnego Grodu musiał uznać wyższość przeciwnika.
– Na starcie najwięcej traciliśmy, nawet gdzieś tam ja w tych wyścigach próbowałem gonić, ale ciężko było mijać. Lublinianie też byli bardzo szybcy. Przerwa w biegu juniorskim mnie pogubiła, bo myślałem że jest okej, a w powtórce było widać, że zawodnik z Lublina wprowadził zmiany i był szybszy, lepszy. – przyznał.
Nie zgadza się z decyzją
Dużą kontrowersją była decyzja sędziego w biegu drugim tego spotkania. Gospodarze wyszli na podwójne prowadzenie, ale w szczycie łuku Oskar Hurysz chciał zjechać do krawężnika i wjechał w niego Sven Cerjak, przez co ten pierwszy zapoznał się z nawierzchnią toru przy W69, a ratować się przed upadkiem musiał Damian Ratajczak.
Sędzia podjął decyzję o wykluczeniu żużlowca Stelmet Falubazu Zielona Góra, co oczywiście spotkało się z niezadowoleniem miejscowej publiczności. – Myślę, że sędzia podjął złą decyzję. Oskar (Hurysz – dop. red.) był przed nim i to Sven Cerjak wjechał w niego, czym prawie spowodował upadek dwóch zawodników. Może na chwilę stanął w miejsce, ale to Oskar był przed nim. – twierdzi Ratajczak.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!