To już definitywny koniec! Legendarny Kenneth Bjerre oficjalnie pożegnał się z kibicami i zakończył trwającą ponad dwadzieścia lat karierę. Były gwiazdor klubów z Leszna i Grudziądza odebrał owacje na duńskim stadionie i przerwał milczenie, tłumacząc powody swojej nagłej decyzji.
Jedna z najbardziej wyrazistych i utytułowanych postaci duńskiego żużla ostatnich dekad oficjalnie pożegnała się ze swoimi kibicami. Choć Kenneth Bjerre podjął decyzję o zakończeniu swojej bogatej, trwającej ponad dwie dekady kariery w wieku 41 lat, to w minioną środę na Grindsted Speedway Center fani nie uświadczyli ryku motocykla pod jego tyłkiem. Zamiast tego na stadionie wybrzmiały głośne owacje, słowa uznania i ogromny szacunek dla zawodnika, który przez lata stanowił o sile duńskiego czarnego sportu. GSK zorganizował oficjalne pożegnanie dla swojego wieloletniego lidera, który w swojej karierze sięgał po triumfy w turniejach Grand Prix, indywidualne mistrzostwo Danii oraz złoty medal Drużynowych Mistrzostw Świata.
Doświadczony żużlowiec, który w Polsce startował między innymi w barwach Unii Leszno czy GKM-u Grudziądz, a swoją ligową przygodę nad Wisłą zakończył w 2025 roku w Krośnie, pierwotnie miał reprezentować barwy zespołu z Grindsted również w obecnym sezonie 2026. Ostatecznie jednak zdecydował się na odważny krok i postanowił zawiesić żużlowy kombinezon na kołek na własnych warunkach.
– Wstałem pewnego dnia i poczułem, że nie ma mnie już tam na sto procent. Kiedy zaczynasz myśleć więcej o rzeczach negatywnych niż pozytywnych, to być może nadszedł czas. Wolałem przestać, niż robić to tylko po to, by kontynuować – wyznał szczerze Kenneth Bjerre w rozmowie z portalem BillundOnline.
Wybór Grindsted na miejsce oficjalnego pożegnania z kibicami nie był dziełem przypadku, gdyż jest to klub, dla którego Bjerre startował najdłużej w swojej ojczyźnie. Duńczyk bronił barw tej ekipy w sezonach 2011–2012, a następnie nieprzerwanie od 2021 do 2025 roku. Przez ten czas stał się dla drużyny kimś znacznie ważniejszym niż tylko maszynką do zdobywania punktów. Władze klubu mocno podkreślały jego rolę jako mentora w parku maszyn, który wnosił do zespołu spokój, ogromne doświadczenie i naturalne przywództwo, będąc potężnym wsparciem dla wchodzących do dorosłego żużla młodszych kolegów.
Zapytany o to, co uważa za największe osiągnięcie w swojej sportowej przygodzie, utytułowany zawodnik nie potrafił wskazać jednego, konkretnego momentu. Podkreślił, że za czasów juniorskich czymś niesamowitym było wywalczenie mistrzostwa kraju, natomiast później przyszły inne wielkie sukcesy, wśród których szczególne miejsce zajmuje pamiętne zwycięstwo w turnieju Grand Prix w szwedzkim Göteborgu oraz Drużynowy Puchar Świata zdobyty z reprezentacją Danii..
Bjerre, który na żużlowy motocykl wsiadł po raz pierwszy jako siedmiolatek, przyznał, że na razie nie odczuwa tęsknoty za adrenaliną i środowy mecz GSK Liga był jego pierwszą wizytą na stadionie w tym roku. Choć obecnie realizuje się w zupełnie nowej roli i pracuje jako mechanik samochodowy, nie wyklucza, że w przyszłości, po okresie zasłużonego odpoczynku, wróci do żużla, by dzielić się swoim bogatym bagażem doświadczeń z nowym pokoleniem zawodników.
Kenneth Bjerre, fot. Sebastian SiedlikAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!