Miłosz Wysocki przerwał milczenie i w emocjonalnym wpisie zaatakował sztab szkoleniowy Wybrzeża Gdańsk. Zawodnik dowiedział się o odsunięciu od składu na 40 minut przed meczem i nie szczędzi gorzkich słów.
W obozie Wybrzeża Gdańsk, mimo ostatnich cennych zwycięstw na ligowych torach, atmosfera w parku maszyn staje się coraz bardziej napięta. Wszystko za sprawą Miłosza Wysockiego, który po serii meczów spędzonych w całości na ławce rezerwowych postanowił nagle przerwać milczenie. Zawodnik, dla którego sezon 2026 jest pierwszym w gronie seniorów, opublikował w swoich mediach społecznościowych niezwykle emocjonalny wpis. Odsłania w nim kulisy decyzji sztabu szkoleniowego prowadzonego przez doświadczonego trenera Lecha Kędziorę. Żużlowiec nie ukrywa wielkiego żalu oraz rozgoryczenia faktem, że został całkowicie odsunięty od ścigania, a od władz klubu nie otrzymał do tej pory żadnych merytorycznych wyjaśnień.
Czarny dla zawodnika scenariusz rozpoczął się podczas wyjazdowego starcia w Landshut.
– Niestety jak pewnie już wiecie w Landshut 40 minut przed meczem dowiedziałem się , że nie dostane w tym meczu żadnej szansy wyjazdu na tor. Niestety nie dostałem do tej pory żadnego wyjaśnienia. W tym tygodniu trenowałem , pracowałem przy sprzęcie z mechanikami. Niestety w meczu z Krakowem u nas na torze również nie dostałem żadnej szansy jazdy w meczu – relacjonuje Wysocki.
22-latek przeprosił również gdańskich kibiców za to, że po dwóch ostatnich spotkaniach nie podszedł pod trybuny, by wspólnie świętować wygrane drużyny. Jak sam otwarcie przyznaje, poziom negatywnych emocji w jego boksie po kolejnych decyzjach trenera był po prostu ogromny, a cały wolny czas po zawodach spędza wraz ze swoim teamem na burzliwych dyskusjach, co zrobić w tej patowej sytuacji. Na ten moment żużlowiec znajduje się w kropce i nie zna powodów decyzji sztabu, ale wciąż liczy, że ciężką pracą na treningach zdoła jeszcze wywalczyć szansę powrotu na tor w gdańskich barwach.
– Mam nadzieje ze w następnych meczach i treningach dostane szanse się pokazać i jeszcze bede mogł cieszyć was jazda dla tych barw. Na ten moment nic nie wiem. Dlaczego tak i dlaczego nie – dodał zawodnik.
Choć Wysocki mocno ubolewa nad brakiem jasnego komunikatu ze strony klubu, sportowe powody decyzji Lecha Kędziory wydają się dla ekspertów dość oczywiste. Forma zawodnika w obecnym sezonie była niestety daleka od ideału. W siedmiu dotychczasowych spotkaniach wyjechał na tor do dwudziestu czterech biegów, zdobywając w nich dwadzieścia trzy punkty i cztery bonusy, co złożyło się na skromną średnią biegową na poziomie 1,125. Po serii słabszych występów, w tym zerze z Krakowem czy zaledwie dwóch punktach z Opolem, gdańscy działacze postanowili natychmiast zareagować na rynku transferowym.
Do drużyny znad morza ściągnięto Mateusza Bartkowiaka. Nowy zawodnik Wybrzeża z miejsca stał się kluczową postacią formacji U24 i nie dał szkoleniowcowi żadnych sportowych argumentów do dokonania roszad w składzie. Bartkowiak w swoim debiucie w Landshut wywalczył sześć punktów, a w minionym, domowym pojedynku ze Speedway Kraków dorzucił do dorobku zespołu 7 punktów i dwa bonusy w czterech startach.
Miłosz WysockiAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!