Po wysoko wygranym przez Gezet Stal Gorzów meczu porozmawialiśmy z Mathiasem Pollestadem. Norweg nie ukrywał, że choć gospodarze osiągnęli bardzo dobry wynik, spotkanie zdecydowanie nie należało do najłatwiejszych.
Choć po kontuzji Jacka Holdera nastroje w Gorzowie nie są zbyt dobre, po piątkowym meczu Gezet Stal miała co świętować. Żółto-niebiescy wygrali aż 54:36, a solidny występ zanotowało całe młode trio Bednář-Paluch-Pollestad, które łącznie zdobyło 22 punkty i 4 bonusy.
Całościowo swój występ oceniam pozytywnie, choć na pewno nie był to dla mnie najłatwiejszy mecz. W czwartej serii na ostatnim łuku straciłem punkt na rzecz Tarasienki. Mam świadomość, że pojechałem wtedy w dość głupi sposób i wyciągnąłem wniosek, że nie należy jechać tą jedną ścieżką przy krawężniku przez całe cztery okrążenia. Niemniej 7 punktów z bonusem to nadal zadowalający wynik z tak silnym rywalem – ocenił swój indywidualny występ Mathias Pollestad w rozmowie z naszym portalem.
Tor się zmienił, ale Pollestadowi to nie przeszkadza
Przed meczem sporo mówiło się o pogodzie, która na szczęście nie uniemożliwiła rozegrania meczu. Przeszkodziła jednak w przygotowaniu toru takiego, jak do tej pory – Uważam, że tor na pewno był inny niż w naszym poprzednim domowym meczu. Oczywiście spodziewaliśmy się deszczu, dlatego bardzo dobrze, że rozłożono plandekę, a przygotowanie identycznego toru na każde zawody jest niezwykle trudne; zwłaszcza gdy możliwości prac są ograniczone. Mimo wszystko nie mogę narzekać na tor, bo bardzo mi pasował. Zero w moim pierwszym biegu wynikało z powodu złych ustawień. Później było już lepiej, ale cały czas miałem pewne trudności, żeby dopasowywać się w sposób umożliwiający rywalizację ze wszystkimi – wyjaśnił norweski zawodnik U24.
Spytaliśmy Pollestada także o jego sytuację w rozgrywkach międzynarodowych. 22-latek otrzymał stałą dziką kartę na cykl Tauron SEC 2026, ale nie próbował swoich sił w eliminacjach do Grand Prix Challenge, a jako jedyny Norwegię reprezentował Lasse Fredriksen – Bardzo cieszę się z dzikiej karty na SEC. Nie nakładam na siebie żadnej presji czy jakichkolwiek oczekiwań w zakresie wyniku. Jeśli chodzi o eliminacje Grand Prix, to nie czuję się jeszcze gotowy, by już teraz w nich startować. Poczekam, aż mój czas przyjdzie – zakończył Pollestad.
Źródło wypowiedzi: speedwaynews.pl
Mathias Pollestad na prowadzeniuAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!