Trwa spotkanie w Częstochowie. Fogo Unia może już teraz mówić jednak o dużym pechu. W 9. biegu dnia na tor niebezpiecznie upadli Keynan Rew i Janusz Kołodziej. Australijczyk był zdolny do dalszej jazdy. Gorzej sytuacja wyglądała z Polakiem, który jest niezdolny do jazdy.
Trzeba przyznać, że zebrani na stadionie w Częstochowie kibice nie mogą narzekać na brak emocji. Zaskakująco ich drużyna prowadzi wyrównaną walkę z faworyzowanymi leszczynianami. Aczkolwiek rywalizacja Krono-Plast Włókniarza a Fogo Unią Leszno obfituje w upadki. Poprzednie nie przyniosły na szczęście żadnych kontuzji. Niestety inaczej sytuacja prezentowała się po upadku w 9. biegu.
Tam na pierwszym łuku upadła para gości złożona z Keynana Rew i Janusza Kołodzieja. Pierwszy na tor upadł Keynan, który był podcięty przez kolegę z drużyny. Pech chciał, że upadł wprost pod Polaka, który przejechał po jego motocyklu nie mogąc uniknąć kontaktu. Kołodziej dość mocno upadł na prawe ramię i potrzebował asysty, aby zdjąć po chwili kevlar w parku maszyn. To nie wróżyło nic dobrego.
Ostatecznie nie pojawił się pod taśmą w powtórce, którą sędzia zarządził w pełnej obsadzie. Lekarz klubowy Fogo Unii przekazał stacji Canal+, że u Janusza podejrzewa się uraz łopatki i wkrótce uda się do szpitala, aby potwierdził wstępną diagnozę. To duży kłopot dla Fogo Unii, która walczy przecież o fazę play-off.
Janusz KołodziejAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!