10+3 - Robert Lambert mógł być zadowolony po wygranym przez PRES Toruń meczu z Gezet Stalą Gorzów. Brytyjczyk opowiedział speedwaynews.pl o problemach we Wrocławiu i nowych-starych oponach. Zwrócił uwagę na jeden, ciekawy aspekt!
Sezon 2026 w PGE Ekstralidze śmiało można nazwać arcyciekawym. Nawet najmniejszy błąd może skutkować brakiem awansu do czołowej czwórki. Dobrze wiedział o tym obóz PRES Toruń. „Anioły” zdały egzamin w konfrontacji z Gezet Stalą Gorzów (52:38). Gospodarzom pomogła świetna postawa Roberta Lamberta, który przy swoim nazwisku zapisał 10 punktów i 3 bonusy.
– To był świetny występ całej drużyny i z tego się bardzo cieszę. Zawsze chciałbym zdobywać dwucyfrówki i do tego dążę. Ten weekend dał mi mentalnego kopa (Lambert wygrał też turniej eliminacyjny do SGP 2027 w Żarnowicy – dop. red.). W wyścigu nr 13 nie czułem prędkości, Paweł Przedpełski czaił się na moją pozycję, ale udało się dowieźć 5:1, co dało nam potrzebną i ogromną przewagę – powiedział nam Brytyjczyk.
Robert Lambert o problemach we Wrocławiu i oponach
Kibice PRES Toruń z zadowoleniem przyjęli występ kapitana w starciu z Gorzowianami. W ostatnich tygodniach nie było tak różowo. Lambert – mówiąc delikatnie – nie błysnął we Wrocławiu, kiepsko było również w Pradze podczas turnieju SGP. Dziennikarz speedwaynews.pl zapytał Brytyjczyka o kryzys na Stadionie Olimpijskim i zaledwie cztery zdobyte punkty.
– Na próbie toru byłem szybki, tak się czułem. Później spadł deszcz i z każdym kolejnym wyjazdem było gorzej. Moje ustawienia nie działały. Ciągle czułem, że jestem krok za innymi – wyznał szczerze Robert Lambert.
Czy to mokry tor tak bardzo dał się we znaki zawodnikowi z Wysp? W środowisku żużlowym panuje przekonanie, że Brytyjczycy świetnie czują się na takich nawierzchniach. Z naszym rozmówcą poruszyliśmy również temat opon. W Grand Prix i innych zawodach międzynarodowych zawodnicy jeżdżą na bezdętkowych, a w PGE Ekstralidze na dętkowych.
– Odczuwam różnicę przede wszystkim na torach mokrych, gdy jest świeżo po polaniu. Opony z SGP radzą sobie lepiej w takich warunkach. Prawdopodobnie dlatego nie dałem sobie rady we Wrocławiu. Widzimy różnice w czasach, nawet do 3 sekund w stosunku do wyścigu świeżo po równaniu. W tym sezonie mamy sporo wypadków, nie zawsze to działa wszystko tak, jak powinno. Trzeba to wszystko przedyskutować – podkreślił Robert Lambert.
Kapitan PRES Toruń bardzo dba o kwestie, związane z bezpieczeństwem. W Magazynie PGE Ekstraligi stacji Canal+ prezentował już kamizelkę ochronną z nabojami gazowymi.
Robert LambertAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!