Niedawno poznaliśmy regulamin Speedway Grand Prix 2026. Mogliśmy w nim przeczytać, że spadnie pula nagród dla zawodników. Na ten temat wypowiedział się Michael Jepsen Jensen.
Nie od dziś wiadomo, że w cyklu Grand Prix nie chodzi o pieniądze, a głównie o prestiż. Dotychczas za wygraną w turnieju można było zgarnąć 16 500 euro, czyli około 70 000 złotych. Teraz jednak ta kwota spadła o około 30% i zwycięzca może zainkasować jedynie 11 500 euro (niespełna 50 tysięcy złotych). Jest to zatem kwota, którą wielu zawodników jest w stanie zarobić podczas dwóch biegów PGE Ekstraligi.
W tej sprawie wypowiedział się dla Vojens Speedway Center Michael Jepsen Jensen, który po wielu latach powraca do cyklu. Duńczyk wyznał, że z jazdy w Grand Prix ciężko jest wyjść choćby na zero, a jego motywacją jest zdobywanie medali dla swojego kraju.
– Jazda w Grand Prix nigdy nie była finansową żyłą złota. Trzeba mieć szczęście, żeby wszystko wyszło choćby na zero. Oczywiście mistrzostwa świata mają szczególne znaczenie dla większości sportowców na najwyższym poziomie, dlatego gdy w tym roku wracam do cyklu, chodzi mi przede wszystkim o zwycięstwa i jeśli się uda o medale dla Danii. Jedno to pieniądze, ale czym innym są medale i tytuły mistrzowskie, a tym samym także historia duńskiego sportu – mówi Jepsen Jensen.
Sam zawodnik też rozumie, że cykl nie jest szczególnie dochodowy dla organizatorów, w związku z tym po prostu może go nie stać na atrakcyjniejsze gratyfikacje. Zaznacza też jednocześnie, że mimo to, jazda w Grand Prix może być jednak opłacalna jako miejsce do pokazania się i przyciągnięcia uwagi lokalnych sponsorów.
– Nie wiemy też, czy mistrzostwa świata były dochodowym biznesem dla poprzednich właścicieli praw, takich jak BSI/IMG czy Discovery. Gdyby ktoś naprawdę zarabiał na nas, zawodnikach, duże pieniądze, to oczywiście chcielibyśmy wyższych nagród, ale najwyraźniej tak nie było. Cieszę się na nadchodzący sezon i podchodzę do tego wyzwania w ten sposób, że jeśli osiągnę dobre wyniki, będę też atrakcyjny dla duńskich sponsorów – mówi 34-latek.
Michael Jepsen Jensen Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!