Iskrzyło na torze i poza nim. Niedzielne derby w Zielonej Górze dostarczyły ogromnej liczby emocji. Głos po zawodach zabrał trener Gezet Stali Gorzów - Piotr Paluch.
To jednocześnie dużo i mało – w taki właśnie sposób można podsumować sześć punktów, jakie Gezet Stal Gorzów będzie mieć do odrobienia przed własną publicznością podczas piątkowego rewanżowego starcia. Przypomnijmy bowiem, że z niedzielnej potyczki dużo lepiej wyszedł Stelmet Falubaz Zielona, wygrywając u siebie z rywalem zza miedzy 48-42. Dla Piotra Palucha sytuacja pod względem końcowego rezultatu jest oczywiście jak najbardziej otwarta. Szkoleniowiec żółto-niebieskich wierzy, że już za kilka dni role się odwrócą i to „Myszka Miki” będzie musiała prowadzić pościg za wynikiem, którego stawką jest utrzymanie w PGE Ekstralidze.
– To jest wynik do odrobienia. Będziemy trenować, inaczej jechać na naszym torze, ponieważ wiadomo, to będzie też nasz handicap, ale trzeba pamiętać, że Falubaz ma sześć punktów przewagi po pierwszym meczu. To jest dosyć spora zaliczka, bo nawet patrząc, że sześć straty, to mogą wziąć taktyczną. Ja wierzę w swoich chłopaków, którzy zostawili w Zielonej Górze kupę serca na torze – mówił po meczu klubowym mediom.
Piotr Paluch wprost o wydarzeniach podczas meczu
Już dawno derby Ziemi Lubuskiej nie dostarczyły tak wielu emocji, jak to miało miejsce właśnie w ten niedzielny wieczór przy W69. Oprócz niesamowitej rywalizacji na torze, sporo kontrowersji wywołały również decyzje sędziowskie, jakie tego dnia podejmował Michał Sasień. Cierpiały na tym obydwa kluby, a temat ten z pewnością będzie jeszcze szeroko komentowany.
– Sytuacje były takie, że powiem szczerze – zostaliśmy okradzeni przez sytuacje losowe z wielu punktów. Chcemy, żeby to wszystko zaprocentowało teraz dobrze w Gorzowie na naszym torze i tam odrobić tę stratę. Wystarczy zrobić taki sam wynik i też będzie dobrze – tłumaczył Piotr Paluch.
Legenda Stali Gorzów miała spore zastrzeżenia co do stanu nawierzchni zielonogórskiego owalu i zachowania kibiców na trybunach, które wywołały nadprogramową, kilkunastominutową przerwę. Mimo to, 56-latek nie zaprząta sobie już tym głowy, gdyż obecnie najważniejsze jest solidne przygotowanie się na piątek i zakończenie sezonu na bezpiecznym, szóstym miejscu.
– W rundzie zasadniczej był to spokojny dwumecz, natomiast teraz te derby o te szóste miejsce są bardzo niespokojne. To było zresztą widać na tym stadionie. Żenujące zachowanie kibiców, przygotowanie tego toru pod samym płotem, gdzie zawodnicy tracili kontrolę nad jazdą. Groziło to kontuzją, ale nie patrzymy już na to, bo skupiamy się teraz na rewanżu, dobrym potrenowaniu na naszym owalu i odrobieniu tych punktów – zaznaczył szkoleniowiec żółto-niebieskich.
Piotr Paluch (trener Gezet Stal Gorzów)Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!