Bartosz Zmarzlik zakończył przedostatnią rundę tegorocznego cyklu FIM Speedway Grand Prix poza ścisłą czołówką. Polak zajął 5. miejsce oraz stracił prowadzenie w klasyfikacji generalnej na rzecz Roberta Lamberta. Sześciokrotny indywidualny mistrz świata po zawodach odniósł się do trudnych warunków, przez które rywalizacja zakończyła się już po 20. biegu.
Wartość kwalifikacji
Opady deszczu mocno utrudniły przeprowadzenie zawodów w Vojens. Ostatecznie po dwudziestym biegu organizatorzy zdecydowali się zakończyć rywalizację. Nie obyło się jednak bez długich dywagacji jury. Zmarzlik skomentował zwlekanie organizatorów z decyzją, ale przyznał też, że sam nie zdecydowałby się na jazdę w takich warunkach. Co ważne, Polak zwrócił również uwagę na zasadność treningów przed każdą rundą Grand Prix.
– Lubią show. Ja też lubię show. […] Nie jechałbym w takich warunkach na pewno. Warunki były dziwne. Chodzi mi o to, że po co te wszystkie treningi? Nawet nie mówię o tych dzisiejszych. Tylko są te treningi, starania w warsztacie, a i tak jak przyjeżdżamy na Grand Prix, doświadczamy takich warunków, których nie udałoby się zupełnie przewidzieć – mówił po turnieju Zmarzlik.
Ostatnia runda
Zmarzlik nie chciał również zastanawiać się nad tym, co mogłoby wydarzyć się, gdyby zawody udało się kontynuować. 9 zdobytych punktów sprawiło, że Polak stracił pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Przed finałową rundą w Toruniu traci do Lamberta jeden punkt. W niedzielę Zmarzlika czeka jednak kolejne spotkanie na Motoarenie – tym razem w barwach Orlen Oil Motoru Lublin.
– Znamy się na tyle wszyscy, że wiecie, że ja nienawidzę gdybać. Jest jak jest. Tyle. Jedziemy do Torunia. […] Jutro (w niedzielę – przyp. red.) mam trening – zakończył sześciokrotny mistrz świata.
Takiej rundy, jaka czeka nas za dwa tygodnie, nie było już dawno. Ścisk w pierwszej trójce będzie gwarantował emocje do końca – chyba wszyscy fani czarnego sportu nie mogą się już tego doczekać.
Bartosz ZmarzlikAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!