Jednym ze stosunkowo nowych turniejów w niemieckim kalendarzu jest Puchar im. Karla-Heinza Podeyna w Ludwigslust. Jej praktycznie stałym uczestnikiem był Kevin Woelbert, który w tym roku nie znalazł się w zestawieniu. Na swoich mediach społecznościowych opublikował gorzki wpis skierowany w stronę działaczy.
37-letni Niemiec nie może zaliczyć obecnego sezonu do udanych. W ekipie TRANS MF Landshut Devils wystąpił w pięciu spotkaniach. To przełożyło się na dwadzieścia cztery biegi i marną średnią 1.167 punktu. Wielu kibiców jest przekonanych, że to ostatnie „podrygi” naszego zachodniego sąsiada na polskich torach. W związku ze słabą dyspozycją szuka ona jazdy w każdym możliwym miejscu.
Liczył, że praktycznie jak co roku weźmie udział w Pucharze im. Karla-Heinza Podeyna w Ludwigslust. To impreza towarzyska, która odbywa się od 2016 roku i poświęcona jest wieloletniemu działaczowi i prezesowi lokalnego zespołu. Był on bardzo blisko związany ze sportem żużlowym co po jego śmierci postanowiono uhonorować nazwaniem jego imieniem owego turnieju. Rok temu to właśnie Woelbert stanął na najwyższym stopniu podium.
W tym nie będzie mu to dane. Nie znalazł się bowiem w zestawieniu turnieju dlatego postanowił gorzko to skomentować na swoich mediach społecznościowych. Wini za to obecnych działaczy. „Niestety, obecni kierownicy klubu nie skontaktowali się ze mną przed zawodami. W poprzednich latach – niezależnie od aktualnego kierownictwa klubu […] zawsze starano się o rozmowę i znajdowano rozwiązanie satysfakcjonujące dla wszystkich stron”.
Słuszne pretensje zawodnika?
Po chwili dodaje: „Jest to dla mnie szczególnie niezrozumiałe w kontekście faktu, że jestem aktualnym zdobywcą Pucharu im. Karla-Heinza Podeyna. „Nie jest to dla mnie ani zrozumiałe, ani zgodne z podejściem, jakie przez wiele lat poznałem w klubie MC Ludwigslust” – dodaje sfrustrowany Woelbert, który jest bardzo rozczarowany postawą działaczy co podkreślił pod koniec wpisu.
„Niezwykle ubolewam nad tym obrotem wydarzeń. Tym bardziej rozczarowujące jest dla mnie to, że moja osoba, moje wieloletnie zaangażowanie, a także moja pozycja sportowa jako aktualnego zdobywcy tytułu najwyraźniej nie zostały w ogóle uwzględnione. Z powyższych powodów w tym roku niestety nie stanę na linii startu Pucharu im. Karla-Heinza Podeyna. Chciałbym serdecznie podziękować kibicom, sponsorom i sympatykom, którzy towarzyszyli mi przez te wszystkie lata i którym chętnie oszczędziłbym tej decyzji” – zakończył.
Kevin WolbertAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!