Dakar Development Stal Rzeszów musiała dokonać cudu i pokonać na wyjeździe Abramczyk Polonię Bydgoszcz. Tylko to mogło pozwolić im myśleć o awansie do fazy play-off. Ten cud się nie wydarzył i rzeszowianom pozostaje walka o utrzymanie. Po meczu z dziennikarzami swoimi odczuciami podzielił się Mateusz Szczepaniak.
Ekipa z Rzeszowa w drugiej części sezonu miała ciężką przeprawę. Stracili swojego bezapelacyjnego lidera – Rasmusa Jensena co utrudniło im walkę o play-off. Byli jej blisko, ale wszystko zaprzepaścił dość sensacyjny remis na domowym obiekcie z Polonią Piła. To właśnie tego punktu zabrakło im w ostatecznym rozrachunku. Mogli jeszcze odwrócić losy sezonu, ale zadanie było piekielnie trudne – pokonać na wyjeździe Abramczyk Polonię.
Ta sztuka, jak można było się spodziewać, nie udała się ekipie Dakar Development Stali. Podopieczni Krzysztofa Kasprzaka ulegli wysoko rywalom, bo 32-58. Bydgoszczanie nie zostawili cienia złudzenia i z kompletem zwycięstw zakończyli fazę zasadniczą. Słaby mecz przeciwko liderowi zanotował polski senior Stali – Mateusz Szczepaniak. W pięciu startach udało mu się dowieźć do mety jedynie cztery punkty.
– Nie tak to sobie wyobrażałem. Szybkie tempo, trochę w pierwszym biegu mój błąd na starcie. Trudne zawody. Wiadomo było, że tu będzie bardzo trudno. Deszcz, szybkie tempo i do tego jeszcze moje błędy, trochę nerwowości się wkradło. Na pewno liczyłem na więcej – przyznał po meczu w rozmowie z ekstraliga.pl
Sędzia popełnił błąd?
W tym spotkaniu doszło do kolizji z udziałem Mateusza Szczepaniaka. Zamieszany w to był junior Abramczyk Polonii – Kacper Andrzejewski. Z powtórki sędzia wykluczył zawodnika Dakar Development Stali, który przyznaje otwarcie, że ta decyzja go zaskoczyła.
– Muszę jeszcze to zobaczyć na powtórce, bo nie widziałem. Kacper Andrzejewski trochę wyjechał mi na wejściu, później w szczycie łuku trącił moje przednie koło. Od razu ściął mi motocykl i upadłem. Totalnie nie spodziewałem się tego, że będę wykluczony. Nie przewracam się specjalnie, poczułem uderzenie i przednie koło mi uciekło – dodał.
Teraz Rzeszowianom pozostaje walka o utrzymanie, którą chcą rozstrzygnąć już w pierwszym dwumeczu. W nim zmierzą się z ekipą Polonii Piła.
– Wolelibyśmy być w play-offach, ale tak się te ostatnie mecze poukładały, że jesteśmy w play-downach. Nie ma drużyny, która chce spaść, więc na pewno nie będzie łatwo i każdy punkt będzie ważyć w każdym wyścigu. Musimy być skoncentrowani przez najbliższe 30 wyścigów – zakończył Szczepaniak.
Mateusz SzczepaniakAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!