Niklas Holm Jakobsen na sezon 2026 podpisał pierwszy profesjonalny kontrakt w Polsce. Wykorzystuje każdą możliwość jazdy na nowych owalach i miał okazję pokazać się w sparingu z H.Skrzydlewską Orłem. Najpierw w Łodzi, teraz w Gdańsku. Jak sam przyznaje - przed nim jeszcze dużo pracy.
Młody Duńczyk szybko rozpoczął swoją przygodę z „czarnym sportem”. Miał 6 lat gdy pierwszy raz wsiadł na motocykl i kontynuował żużlowe tradycje w rodzinie. Pierwsze sukcesy przyszły w 2021 roku gdy zajął 5. miejsce w Indywidualnych Mistrzostwach Świata klasy 250cc. Po przejściu na większe pojemności również potrafił pokazać, że nie jest tutaj przypadkowo. W sezonie 2025 zdołał zająć wysokie – piąte miejsce w Indywidualnych Mistrzostwach Danii do lat 21.
Pokonał tam między innymi Villadsa Nagela, który przecież z powodzeniem radzi sobie na polskich torach. To sprawiło, że i on podjął decyzję o spróbowaniu swoich sił nad Wisłą. Przyjął tym samym ofertę Wybrzeża Gdańsk, które zaproponowało mu miejsce jako zawodnik oczekujący. O skład walczyć ma z Miłoszem Wysockim i Casperem Henrikssonem. Może też liczyć na niemałe wsparcie, bo jego mentorem został Tim Soerensen. Ma to mu pomóc w rozwoju i poznaniu realiów polskich rozgrywek.
Jak już wspomniano – wykorzystuje każdą możliwą okazję do jazdy. Wystąpił w Łodzi podczas sparingu, wystąpił też w Gdańsku następnego dnia. Pokazał, że drzemie w nim niemały potencjał. Na MotoArenie zdobył trzy punkty pokonując po kapitalnym starcie Szymona Szlauderbacha i Krzysztofa Lewandowskiego. Nad morzem nie zdobył punktu bezpośrednio w sparingu, natomiast zanotował pięć punktów w biegach szkoleniowych nieliczonych do końcowego wyniku.
Cel? Znaleźć odpowiednie ustawienia
W pokonanym polu zostawił Kacpra Zielińskiego, Stevena Goreta i Eryka Kamińskiego. – „Pierwsze koty za płoty można powiedzieć. To był mój debiut w oficjalnych zawodach na torze w Gdańsku. Nie poszło do końca po mojej myśli, jednak najważniejsze są kolejne cenne kółka, które udało nam się odjechać” – przyznał w rozmowie z klubowymi mediami. Ma więc podstawy myśleć, że skład jest w jego zasięgu. Widać jednak, że brakuje mu pewności siebie na nowym domowym owalu.
Niklas nie ukrywał, że jest on dla niego wciąż niemałą zagadką – „Wciąż musze nauczyć się tego toru, który jest dość wymagający – mocno techniczny,. Bardzo ważny jest dobry wyjazd spod taśmy” – dodał Duńczyk. Zdobył aczkolwiek cenne dane, które posłużą mu w przyszłości do znalezienia odpowiednich ustawień na trudny gdański tor. Z pewnością przyda mu się to w kontekście ewentualnych startów ligowych. – „Mam nadzieje, że wkrótce wszystko zacznie grać tak jakbym tego oczekiwał” – zakończył.
Przed Niklasem teraz sporo pracy. W piątek pojawi się na Showroomie w gdańskiej galerii Madison. Dzień później weźmie udział w Memoriale Henryka Żyto. Kolejne starty powinien zanotować w niedzielę i wtorek, gdy Wybrzeże zmierzy się w sparingach z Hunters PSŻ Poznań. Na brak jazdy więc nie będzie mógł narzekać. Będą to kolejne okazje do sprawdzenia swojego przygotowania oraz sprzętu przed rozpoczęciem zmagań ligowych. Wybrzeże rozpocznie je meczem w Daugavpils 19 kwietnia.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!