Gorąco w Gorzowie Wielkopolskim! Stal idzie na ostre starcie z władzami miasta i żąda gigantycznych pieniędzy. W tle walka o miliony, widmo kryzysu z 2024 roku i decydująca sesja Rady Miasta.
Wokół domowego owalu w Gorzowie Wielkopolskim po raz kolejny zrobiło się gorąco, a gra toczy się o potężne pieniądze i przyszłość utytułowanego klubu. Jak informuje portal telewizjagorzow.pl działacze Stali skierowali oficjalny wniosek do prezydenta Jacka Wójcickiego oraz przewodniczącego Rady Miasta Roberta Surowca. Żółto-niebiescy domagają się zdecydowanego zwiększenia wsparcia finansowego ze strony samorządu i wypracowania zupełnie nowego, długofalowego modelu partnerstwa. W tle wybrzmiewa jednoznaczne przesłanie: Stal to nie tylko drużyna walcząca o ligowe punkty, ale przede wszystkim bezcenna marka i fundament tożsamości miasta.
Miliony na stole i plan na lata
Najbardziej palącą kwestią jest natychmiastowy zastrzyk gotówki. Klub oczekuje z kasy miejskiej dodatkowych 2,5 miliona złotych jeszcze w bieżącym sezonie, co ma zagwarantować stabilną promocję Gorzowa podczas kluczowej fazy walki o Drużynowe Mistrzostwo Polski w 2026 roku. Na tym apetyt działaczy się jednak nie kończy. Zaprezentowana koncepcja zakłada stałe wsparcie w wysokości 6 milionów złotych rocznie przez pięć kolejnych lat, przy czym kwota ta miałaby podlegać corocznej waloryzacji. Liczby mówią same za siebie – bez uwzględnienia wskaźników inflacyjnych w grę wchodzi aż 30 milionów w perspektywie pięcioletniej, a łącznie z bieżącymi roszczeniami mowa o kwocie przekraczającej 32,5 miliona złotych!
Cienie przeszłości i widmo kryzysu z 2024 roku
W argumentacji włodarzy Stali mocno rezonują wydarzenia sprzed dwóch lat. Sytuacja finansowa w parkach maszynowych była wówczas tragiczna, a groźba braku licencji i upadku wisiała na włosku. Wtedy do akcji wkroczyli prywatni inwestorzy, którzy pożyczyli klubowi prywatne środki. Jak wynika z pisma, podczas procesu licencyjnego przed Zespołem ds. Licencji PZM, te prywatne pożyczki zostały pod przymusem przekształcone w akcje spółki, by podnieść jej kapitał zakładowy i spełnić rygorystyczne wymogi finansowe.
– Nigdy nie planowaliśmy zostać właścicielami klubu ani przejmować odpowiedzialności za jego długoterminowe funkcjonowanie. Naszym jedynym celem było uratowanie Stali Gorzów przed upadkiem – tłumaczą władze klubu, które cytuje telewizjagorzow.pl.
Obecni akcjonariusze nie kryją rozczarowania rozstrzygnięciami sprzed dwóch lat. Wskazują, że przejęcie udziałów było wyłącznie efektem ratowania czarnego sportu nad Wartą, a nie realizacją ich biznesowych planów. Włodarze otwarcie przyznają, że dzisiejszy układ finansowy jest niewydolny i nie daje gwarancji na rozwój. Ich zdaniem ciężar utrzymania tak wielkiej marki sportowej nie może spoczywać wyłącznie na prywatnych podmiotach i sponsorach, lecz powinien być wspólną odpowiedzialnością samorządu, lokalnego biznesu i kibiców. Apelują o ponadpolityczny konsensus, podkreślając, że stawką jest dobro mieszkańców i kolejnych pokoleń gorzowian.
Decydujące starcie na sesji Rady Miasta
Apel działaczy zyskał już pierwsze wsparcie w kuluarach – pod pismem podpisało się 14 radnych reprezentujących różne opcje polityczne. Choć ten gest nie oznacza jeszcze automatycznego przelewu z miejskiej kasy, stanowi mocny sygnał przed zbliżającą się debatą. Wszystkie karty zostaną wyłożone na stół podczas sesji Rady Miasta Gorzowa Wielkopolskiego, którą zaplanowano na 25 sierpnia 2026 roku. To wtedy radni staną przed trudnym wyborem dotyczącym natychmiastowego wsparcia klubu na resztę sezonu oraz zaakceptowania wieloletniego zobowiązania opiewającego na dziesiątki milionów złotych.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!