Bartosz Smektała bez wątpienia był jednym z bohaterów Hunters PSŻ-u Poznań w pierwszym tygodniu czerwca. Przypomniał o swoich umiejętnościach i największym atucie - startach.
Świetna to była czerwcówka w wykonaniu kapitana Hunters PSŻ-u Poznań. Bartosz Smektała w dwa dni zdobył razem z bonusami aż 26 punktów (24+2). Posypuje jednak głowę popiołem i podkreśla, że na tym polega jego praca. On zawsze chce zdobywać jak najwięcej punktów.
– Zasada jest taka, że zawsze jak przyjeżdżasz na mecz, to musisz wykonać swoją pracę. Starasz się robić jak najwięcej punktów i żeby one pomogły w tym, aby po prostu drużyna wygrała – powiedział.
Wytrzymał w ważnym momencie
Był kluczową twarzą w rywalizacji z Polonią Piła oraz Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski. Sam jednak nie uważa, że to jego postać była tak istotna. Podkreśla jak ważne jest to, że każdy musi zdobywać punkty, żeby zespół wygrywał i to się wydarzyło. Nie ukrywa jednak radości, że wytrzymał presję w trzynastym biegu, gdy po wykluczeniu Ryana Douglasa startował osamotniony. Wówczas zdeklasował na starcie i dojeździe do pierwszego łuku lidera gości, Frederika Jakobsena.
– Nie uważam, że byłem kluczową postacią, która poprowadziła nas do zwycięstwa, bo cała drużyna pracuje na wynik zespołu, a nie jeden zawodnik. Ja się cieszę, że pojechałem dobrze i wytrzymałem presję w biegu trzynastym, gdzie byłem osamotniony. To mnie bardzo cieszy oraz, że przy moim nazwisku pojawiło się dużo punktów i drużyna wygrała – podsumował swój występ.
Zauważa także, iż jego forma w domowych meczach od początku sezonu jest bardzo dobra. Nawet podczas meczu z H.Skrzydlewska Orłem Łódź, gdzie nie zdobył aż tak wielu punktów, odjechał poprawne spotkanie. Czuje szybkość w swoim motocyklu, a moment startowy to od zawsze był jego atut.
– Jeśli chodzi o te mecze domowe… Nawet ten z Łodzią, gdzie przy moim nazwisku było siedem punktów, to tak naprawdę nie był zły mecz. Te domowe mecze uważam, że wyglądają rozsądnie, tylko po prostu trzeba coś dograć, żeby na wyjazdach było lepiej. W tych poprzednich meczach domowych też tak to wyglądało, że byłem szybki na trasie i wyjeżdżałem dobrze spod taśmy, z czego się bardzo cieszę. – stwierdził Bartosz Smektała.
Bartosz SmektałaAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!