Jakub Wieszczak w końcu na torze! Junior Cellfast Wilków Krosno wyjechał na pierwszy trening po zimowej przerwie.
Kibice Cellfast Wilków Krosno dostali w piątek, 3 kwietnia, bardzo ważną wiadomość. Na torze przy Legionów po raz pierwszy w tym roku zaprezentował się Jakub Wieszczak. Młodzieżowiec „Watahy”, który przez zimowy zabieg stracił cały okres sparingowy, w końcu wyjechał z parku maszyn. Powrót na motocykl to jednak dopiero początek jego walki o miejsce w meczowym składzie.
Sytuacja wychowanka Wilków wywróciła się w ostatnich miesiącach do góry nogami. Jeszcze w listopadzie plan był prosty: podstawową parę juniorów w Metalkas 2. Ekstralidze mieli tworzyć Radosław Kowalski i właśnie Wieszczak. Problemy zdrowotne 20-latka pokrzyżowały te założenia, a prezes Grzegorz Leśniak musiał szukać awaryjnych rozwiązań.
Przez ostatnie tygodnie Wieszczak był wielkim nieobecnym. Podczas gdy reszta drużyny objeżdżała sparingi (w tym zwycięstwo nad Włókniarzem Częstochowa), zawodnik walczył o powrót do sprawności. Brak „rozjeżdżenia” sprawił, że sternik klubu już wcześniej zapowiedział, że Wieszczaka na pewno zabraknie podczas ligowej inauguracji.
Piątkowy trening był dla niego pierwszym kontaktem z nawierzchnią w sezonie 2026. Choć pierwsze kółka na domowym owalu wypadły obiecująco, junior musi teraz błyskawicznie nadrabiać zaległości sprzętowe i kondycyjne.
Największym wyzwaniem nie będzie jednak samo zdrowie, a potężna konkurencja. Przez uraz Wieszczaka w klubie został Szymon Bańdur, który pierwotnie miał opuścić Krosno. Życie napisało jednak inny scenariusz – Bańdur w sparingach pojechał bardzo dobrze. Wobec takiej formy kolegi, Wieszczaka czeka niezwykle trudna przeprawa, by wskoczyć do meczowego zestawienia.
Jakub Wieszczak, fot. Sebastian SiedlikAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!