William Drejer szczerze o kulisach transferu do Polonii Piła! Duńczyk ucina plotki o rozmowach z ROW-em Rybnik, ocenia swoje szanse w IMŚJ i zdradza, co obiecał kibicom z Piły.
Rafał Drabiniok (speedwaynews.pl): Jak doszło do twojego transferu do Polonii Piła i kiedy rozpoczęły się rozmowy z klubem?
William Drejer (Pronergy Polonia Piła, Dania): Szczerze mówiąc, nie pamiętam dokładnie, kiedy to się zaczęło. Rozmawialiśmy przez kilka miesięcy, aż w końcu udało nam się dojść do porozumienia.
Według doniesień medialnych, gdy byłeś po słowie z Piłą, wciąż próbowałeś kontaktować się z innymi klubami, w tym z ROW-em Rybnik. Czy to prawda?
Nie, to nieprawda. Po podpisaniu kontraktu z Polonią nie rozmawiałem z żadnym innym klubem. To fakt, że rozmawiałem trochę z Piotrem Żyto, ale to tylko dlatego, że współpracowaliśmy już wcześniej w szwedzkiej Vargarnie.
Sparta Wrocław wypożycza Cię rok po roku – najpierw Krosno, teraz Piła. Czujesz, że we Wrocławiu faktycznie dbają o Twój rozwój?
Zdecydowanie tak. Mamy stały kontakt, rozmawiamy co tydzień, dwa. Często wpadam do Wrocławia, żeby nie tracić więzi z chłopakami. Czuję, że im zależy na moim progresie.
W sezonie 2025 trafiłeś do Krosna jako zastępstwo za kontuzjowanego Mathiasa Pollestada. Jak wspominasz tamten czas?
Zapamiętałem to jako naprawdę ciężki sezon. Bardzo trudno było o dobre wyniki, szczególnie w ostatnich dwóch biegach zawodów. Jest jak jest, ale przynajmniej zdobyłem pewnego rodzaju doświadczenie, a to jest bardzo ważne.
William Drejer (N), Jesper Knudsen (CZ)Twoja średnia biegowa w Krośnie wyniosła 1,125. To wynik poniżej oczekiwań. Co poszło nie tak?
Zgadzam się, to było poniżej oczekiwań. Trudno powiedzieć, co dokładnie zawiodło. Na początku szło całkiem nieźle, miałem kilka dobrych spotkań i udany sparing. Jednak, jak wspomniałem, najtrudniej było punktować w końcówkach meczów. Patrząc na to z perspektywy czasu, cieszę się z tego, jak ja i mój team poradziliśmy sobie z tą sytuacją mimo wielu przeciwności. Oczywiście nie jest miło być tym, który nie jest wybierany do składu, a mentalnie trudno było utrzymać motywację.
Kiedy Pollestad wrócił do zdrowia, nie miałeś już gwarantowanych startów. Jak wyglądały Twoje relacje z kolegami z drużyny w takich okolicznościach?
Zawsze mieliśmy dobre relacje i fajną atmosferę w zespole. Jednak w drużynie, w której każdy boi się utraty miejsca w składzie, mogą pojawić się małe problemy. Tak jest wszędzie, nawet w normalnej pracy.
Czego nauczył Cię ten rok spędzony w Krośnie?
Nauczyłem się pozostawać pozytywnym i wyciągać coś dobrego z każdej, nawet trudnej sytuacji. Ogromne podziękowania należą się mojemu mechanikowi, który bardzo mi w tym pomagał.
Dołączyłeś do Sparty Wrocław w maju 2024 roku, odchodząc z Tarnowa. Dlaczego wybrałeś właśnie Wrocław?
Sparta zawsze była moim wymarzonym klubem, szczególnie odkąd dołączył do nich Greg Hancock.
W 2025 roku zająłeś piąte miejsce w SGP2 (IMŚJ). Jak oceniasz ten wynik?
To podchwytliwe pytanie. Po dwóch turniejach byłem trzeci w klasyfikacji i miałem szansę powalczyć o tytuł mistrza świata, więc pod tym względem jestem rozczarowany. Ale gdybyś zapytał mnie przed sezonem, brałbym piąte miejsce w ciemno.
William Drejer, fot. Sebastian SiedlikMasz jeszcze jeden sezon, by wygrać Mistrzostwa Świata Juniorów. Czy to realny cel?
Oczywiście, że tak. Myślę, że to realne dla każdego w cyklu, bo startują tam najlepsi juniorzy świata. Wszystko jest możliwe, ale to bardzo trudne – jeśli zawalisz jeden turniej, właściwie wypadasz z gry o złoto.
Polonia Piła to beniaminek Metalkas 2. Ekstraligi. Jak widzisz swoją rolę w tym zespole?
Moja rola to być tym pierwszym na linii mety (śmiech).
Co konkretnie przekonało Cię do Piły? Co jest wyjątkowego w tym klubie?
Tak jak wspomniałeś, to młody zespół i nowy klub w lidze, co oznacza, że jesteśmy „underdogami”. Bardzo ekscytuje mnie to, co możemy razem zdziałać. Wierzę, że stać nas przynajmniej na utrzymanie się w lidze.
Planujesz starty w innych ligach w 2026 roku – Szwecja, może Wielka Brytania?
Kalendarz jest szalony, ale to część tej gry. Chcę się dużo ścigać w tym roku.
Gdzie widzisz siebie za trzy lata? Jakie są Twoje największe marzenia?
Za trzy lata mam nadzieję startować w PGE Ekstralidze. Grand Prix? Nie wiem. Najpierw muszę podjąć wyzwanie i tam awansować.
Sparta Wrocław w 2026 roku może postawić na innego młodego Duńczyka, Mikkela Andersena. Czy to sprawia, że Twoja przyszłość we Wrocławiu jest niepewna?
Nie mogę wypowiadać się za klub, ale moim zdaniem – nie. Mikkel jest kilka lat młodszy ode mnie, co oznacza, że moglibyśmy być w drużynie w tym samym czasie. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.
Na koniec – co chciałbyś przekazać kibicom Polonii Piła?
Nie mogę się doczekać, żeby się Wam pokazać. Lubię tor w Pile, a z tego co pamiętam, fani są tam bardzo lojalni. Możecie oczekiwać zawodnika, który odda wszystko dla barw klubowych. Jeśli nam zaufacie i będziecie motywować mnie i resztę zespołu, będziemy walczyć o „złoto”.
William Drejer, fot. Sebastian SiedlikAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!