Michele Paco Castagna otrzyma aż dwie szansy. Włoch zapewne pojawi się w Lonigo na SEC Challenge, a pewnie jeszcze w Terenzano podczas SGP Challenge. Castagna nie wybiega myślami do przodu.
Armando Castagna jako jedyny żużlowiec z Włoskim paszportem występował w cyklu Speedway Grand Prix jako stały uczestnik. Jego syn – Michele Paco Castagna dotychczas miał kilka prób, które kończyły się na starcie w Speedway Grand Prix Challenge i odległym miejscu. Włoch jednak otrzyma sporą szanse, ponieważ tegoroczny finał Challenge odbędzie się w Terenzano. Paco jednak podchodzi do tego na spokojnie, nie wybiegając myślami do przodu.
– Grand Prix Challenge mam zaznaczone na czerwono w kalendarzu. Nie chcę jednak wybiegać za bardzo do przodu. Wszystko ma swój czas i muszę myśleć z zawodów na zawody – przyznał Włoch na łamach Speedway Stara. – Tor w Terenzano został przebudowany i jest tam o wiele więcej miejsca niż kiedyś. Ten z czasów Grand Prix był dłuższy i węższy, więc można było zbudować sobie przewagę. Zdecydowanie teraz jest więcej miejsca i prędkość jest wyższa. Naprawdę może tam być dobre ściganie.
Covatti był blisko
Nicolas Covatti podczas Grand Prix Challenge 2014 w Lonigo pokazał, że znajomość toru może być kluczowa przy walce o coś, co wydawało się niemożliwe do osiągnięcia. Jedna powtórka zmieniła los byłego żużlowca KSM-u Krosno i nie awansował jako stały uczestnik do cyklu SGP. Zdaniem Paco Castagni to przewaga domowego toru może być momentami zgubna.
– Możesz mieć przewagę domowego toru przez doświadczenie. Z drugiej strony to mierzysz się ze sporą presją, ponieważ to twój teren. Chcę skupić się na pozytywach, a kiedy szansa nadejdzie to ją wykorzystać – zapewnia Paco Castagna. – Zrobię co tylko w mojej mocy. To jest sport, w którym wszystko jest możliwe.
Ważny sezon
Włoch obecnie ma jednak inne plany. Chce dokończyć sezon w Argentynie i wrócić do Europy ze zdwojoną siłą. Paco podchodzi do sprawy naprawdę profesjonalnie. Każde dodatkowe okrążenia z rywalami, pomaga w ustawieniu motocykla. Tym bardziej, że w przypadku Włocha to nie będzie wiele czasu na testy. King’s Lynn Stars czy Edinburgh Monarchs wymagają od niego regularnych punktów. Do tego dochodzi rywalizacja o skład w Trans MF Landshut Devils.
– Wpierw chcę przejechać trochę okrążeń w Argentynie. Kiedy wrócę w lutym do Europy, to skupię się na testowaniu sprzętu. Mam świadomość tego, że będę bardzo zajęty przez najbliższe kilka miesięcy – przyznaje.
Billy Janniro i Paco CastagnaAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!