Smutne wieści z Tarnowa. W wieku 83 lat zmarł Zbigniew Rozkrut, legendarny prezes, spiker i historyk żużla. To on w 1994 roku dokonał niemożliwego i ściągnął do Unii Tarnów Tony'ego Rickardssona.
Środowisko czarnego sportu okryło się głęboką żałobą. W wieku 83 lat zmarł Zbigniew Rozkrut – postać absolutnie wyjątkowa dla Unii Tarnów, ale też dla całego polskiego speedwaya. Wieloletni działacz, legendarny spiker zawodów w Tarnowie i Krośnie, a także pasjonat, historyk i potężny kolekcjoner pamiątek. To właśnie on stał za jednym z najgłośniejszych transferów w historii polskiej ligi, sprowadzając do ekipy „Jaskółek” samego Tony’ego Rickardssona.
Zbigniew Rozkrut z żużlem był związany nieprzerwanie od 1959 roku. Dla kibiców z południa Polski przez niemal dwie dekady był przede wszystkim charakterystycznym głosem czarnego sportu. Od 1981 roku, przez blisko dwadzieścia lat, z pasją pełnił funkcję spikera podczas zawodów w Tarnowie oraz Krośnie. Starsze pokolenie fanów doskonale pamięta go również z owalu w Rybniku, gdzie prowadził turnieje rangi mistrzostw świata.
Z biegiem lat jego ogromne zaangażowanie przeniosło się bezpośrednio do klubowych gabinetów. W latach 1992-1993 pełnił funkcję prezesa sekcji żużlowej Unii Tarnów, a w latach 2007-2008 stał na czele Tarnowskiego Towarzystwa Żużlowego. Największym sukcesem menedżerskim zmarłego działacza, który na zawsze zapisał się w kronikach, było namówienie do jazdy w Mościcach Tony’ego Rickardssona. To właśnie Rozkrut w 1994 roku przekonał utytułowanego Szweda do startów z jaskółką na plastronie, co okazało się transferowym strzałem w dziesiątkę i wywołało w Tarnowie prawdziwe szaleństwo.
Nawet w ostatnich latach, będąc już na zasłużonej emeryturze, bacznie śledził losy ukochanego klubu. W wywiadach często wypowiadał się o sytuacji Unii Tarnów w sposób bezkompromisowy i niezwykle krytyczny. Zawsze wynikało to jednak wyłącznie z ogromnej troski o przetrwanie ośrodka, który przez dekady sam budował od podstaw.
Poza działalnością klubową, Zbigniew Rozkrut był uznanym historykiem i jednym z największych w Polsce kolekcjonerów pamiątek żużlowych. Jako kibic odwiedził najważniejsze areny na świecie.
Swoją gigantyczną wiedzę chętnie przelewał na papier. W połowie lat dziewięćdziesiątych wydał pierwszą w Polsce monografię klubową zatytułowaną „Tarnowski sport żużlowy”. Wspólnie z doktorem Robertem Nogą współtworzył doskonały album jubileuszowy „Z jaskółką na plastronie”, a w późniejszych latach opracowywał monumentalną „Historię Indywidualnych Mistrzostw Świata na żużlu”. Polski żużel stracił postać, której nie sposób będzie zastąpić.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!