⨉
⨉
  • O serwisie
  • Współpraca i reklama
  • Autorzy
  • Kontakt
  • Regulamin serwisu
  • Dołącz do speedwaynews.pl
  • Zaloguj się
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
F1 speedwaynews speedway
  • Reprezentacja
  • Juniorzy
  • PGE Ekstraliga
    • Składy
    • Terminarz i wyniki
    • Statystyki
  • Ekstraliga U24
    • Składy
    • Terminarz i wyniki
  • Metalkas 2. Ekstraliga
    • Składy 
    • Terminarz i wyniki
    • Statystyki
  • Krajowa Liga Żużlowa
    • Składy
    • Terminarz i wyniki
    • Statystyki
  • SGP / DPŚ / SON
    • TERMINARZ/WYNIKI SGP
    • TERMINARZ/WYNIKI SON
  • SGP 2
    • TERMINARZ/WYNIKI SGP 2
  • TERMINARZ/WYNIKI SEC
    • SEC
  • Inne kraje
    • Anglia
    • Szwecja
    • Dania
    • Rosja
    • Czechy
    • Niemcy
    • Francja
    • Australia
    • Inne
  • Pozostałe turnieje
  • Mini żużel/250cc
  • Inne odmiany żużla
  • Speedrower
  • Detektor Krytyka
  • Formuła 1
  • Relacje LIVE
Zakończona
 Logo 3. runda Indywidualnych Mistrzostw Australii
07.01.2026 10:30
Zakończona
 Logo 2. runda Indywiudalnych Mistrzostw Australii
04.01.2026 09:00
Zakończona
 Logo 1. runda Indywidualnych Mistrzostw Australii
03.01.2026 09:00
Zakończona
 Logo Phil Crump Solo Classic
27.12.2025 09:00
Zakończona
 Logo FINAŁ Indywidualnego Pucharu Polski 85-140cc w Wawrowie
19.10.2025 12:00
Zakończona
 Logo FINAŁ DMP 85-140cc w Wawrowie
18.10.2025 14:00
sezon-2021-w-wykonaniu-eltrox-wlokniarza-czestochowa-podsumowanie
sezon-2021-w-wykonaniu-eltrox-wlokniarza-czestochowa-podsumowanie
Strona główna » Sezon 2021 w wykonaniu Eltrox Włókniarza Częstochowa (podsumowanie)

Żużel. Sezon 2021 w wykonaniu Eltrox Włókniarza Częstochowa (podsumowanie)

  • PGE Ekstraliga
2 listopada 2021 Ten artykuł przeczytasz w 34 minuty

Sebastian Senderowski

Sezon 2021 w wykonaniu Eltrox Włókniarza Częstochowa (podsumowanie)

Miniony sezon dla częstochowian to kolejny bez awansu do fazy play-off. Po sporych roszadach w zespole, spowodowanych między innymi przepisem U24 oraz powrotem eWinner Apatora do PGE Ekstraligi nie udało się osiągnąć planu minimum. Co zaważyło na zaledwie piątym miejscu? Odpowiedź znajduje się poniżej.

Wraz z Rafałem z kanału Żużlowy Degustator oraz naszego partnera medialnego – Zakręceni w Lewo przeanalizowaliśmy poszczególne aspekty funkcjonowania drużyny prowadzonej przez Piotra Świderskiego.
 

1. Zagraniczni seniorzy
2. Polscy seniorzy
3. Juniorzy
4. Domowe i wyjazdowe spotkania
5. Kluczowe momenty sezonu
6. Powtórka z 2020 roku – brak fazy play-off
7. Widok na przyszłość

 

1. Zagraniczni zawodnicy Włókniarza to rajderzy z cyklu Grand Prix oraz młody Duńczyk, który został postawiony przed arcytrudnym zadaniem – musiał wejść w buty Jasona Doyle'a po tym, jak PGE Ekstraliga wprowadziła przepis o zawodniku do 24 roku życia. Kapitan "Lwów", Leon Madsen, ponownie nie zawiódł oczekiwań swoich kibiców. Po słabszym początku spowodowanym poszukiwaniami jeszcze lepszych silników niż w 2020 roku zanotował bardzo dobry sezon. Duńczyk zajął piątą lokatę w całej lidze pod względem średniej biegopunktowej. Względem ubiegłego roku 33-latek nieco gorzej spisywał się na domowym obiekcie, lecz zanotował progres podczas meczów wyjazdowych. Wicemistrz świata z 2019 roku należycie wykonywał swoją pracę. Tylko trzykrotnie nie przekroczył 10 "oczek". – Madsen był najlepszym zawodnikiem Włókniarza w tym sezonie. W kluczowych momentach nie przegrywał. Wiadomo, zdarzały mu się słabsze momenty, ale należy pamiętać, że Duńczyk cały sezon jeździł z kontuzją. To jest zawodnik, który miał piątą średnią biegopunktową. To jest wynik, który jasno mówi, że Madsen może być postrzegany jako zdecydowany lider. Co ciekawe, przez cały sezon tylko 5 razy przyjechał na ostatniej pozycji. Madsen zrobił aż dwanaście razy wyniki dwucyfrowe – bezapelcyjny lider. Jeden z niewielu zawodników Włókniarza, do którego nie można w żaden sposób mieć pretensje. Jedyny minus kapitana częstochowskiej drużyny to fakt, że nie zawsze oglądał się na swoich kolegów z toru – stwierdza Rafał.

Kolejnym zagranicznym zawodnikiem w talii Piotra Świderskiego był Szwed Fredrik Lindgren. Popularny "Fredka" w przeciwieństwie do Madsena kompletnie nie spełnił oczekiwań i to właśnie słaba postawa 36-latka była kluczowa w wielu pojedynkach, które Włókniarz przegrał. Lindgren praktycznie na wszystkich płaszczyznach zanotował regres w porównaniu do poprzedniego sezonu. Zdobył mniej punktów, mniej bonusów, wygrał mniej wyścigów, częściej przyjeżdżał na ostatniej pozycji, co finalnie uplasowało go dopiero na 28. pozycji pod względem średniej biegopunktowej (1,652) w PGE Ekstralidze. Jak na jednego z dwóch liderów, zawodnika bijącego się o medale w cyklu Grand Prix i najlepszego jeźdźca pochodzącego ze Szwecji to znacznie za mało. Kibice "Lwów" z pewnością czekają na powrót formy Lindgrena z 2018 roku, kiedy to znalazł się w najlepszej dziesiątce żużlowców, notując średnią 2,146 pkt./bieg. Szczegółową analizę postawy Szweda możecie znaleźć TUTAJ. – Lindgren zanotował kolejny sezon słabszy od poprzedniego i wydaje mi się, że powinien go ktoś zastąpić. Pytanie jednak brzmi: kto? W tym momencie nie da się już praktycznie wyciągnąć żadnego zawodnika, ponieważ wszyscy się dogadali. To był zawodnik postrzegany na lidera, ale niestety w tym sezonie nim nie był. Cztery "dwucyfrówki" i reszta spotkań na poziomie 5-6 punktów. Zdecydowanie zawodził. Smuciło mnie, że w cyklu Grand Prix jeździł bardzo ofensywnie. W każdej sytuacji próbował wyprzedzić rywala, nawet jadąc bardzo ryzykownie. W PGE Ekstralidze tego zabrakło. Jeżeli Włókniarz w następnym sezonie chciałby liczyć się w walce o medale, to Lindgren musi wrócić do formy z sezonu 2018. – komentuje "Żużlowy Degustator".

Ostatnim obcokrajowcem biało-zielonych był Jonas Jeppesen. 23-latek zastąpił "z przymusu" Jasona Doyle'a. Był to pierwszy sezon Duńczyka w PGE Ekstralidze. Wyniki byłego zawodnika Ostrovii najlepiej porównywać z pozostałymi żużlowcami w kategorii U24. Wśród nich zajął on szóstą lokatę, wygrywając tylko z reprezentantami Moje Bermudy Stali Gorzów oraz Marwis.pl Falubazu Zielona Góra. Jeppesen tylko w kilku meczach pokazał się dobrej strony, jak np. podczas wyjazdowego meczu w Toruniu, kiedy zdobył 8 punktów i 2 bonusy oraz w Lesznie, gdzie zdobył również 8 "oczek". Udanie również zakończył sezon ligowy w Grudziądzu. Wraz z Leonem Madsenem byli wtedy liderami Włókniarza. Pozostałe spotkania to jednak słabe występy, przeplatane z bardzo słabymi. Jeppesen nie odnajdywał się na domowym obiekcie. Najlepiej oddaje to średnia biegopunktowa, która jest niższa niż ta wyjazdowa. Pomimo bezbarwnych wyścigów i słabych momentów startowych, Duńczyk otrzymywał sporo szans, mimo że częstochowscy juniorzy prezentowali się dużo lepiej. Czy budowanie zawodnika i dawanie mu dużej ilości startów zaprocentuje? Tego dowiemy się w następnym sezonie, ponieważ 23-latek wciąż reprezentować będzie barwy tego klubu. – Wydaje mi się, że Jeppesen będzie w następnym sezonie dostawał wiele szans. Jeżeli będą go zastępować Miśkowiak i Świdnicki, to wydaje mi się, że dopiero w trzeciej, bądź czwartej serii startów. Swoje będzie mógł pojechać i udowodnić, że powinien dostać kolejne szanse. Ten sezon w jego wykonaniu nie był jakiś wybitny, ale bądźmy poważni, kto się spodziewał, że Jeppesen będzie kluczowym zawodnikiem? W 2020 roku pojechał tak naprawdę tylko jeden dobry mecz – ten z Apatorem. Z resztą w tym sezonie sytuacja była bardzo podobna. Nie wiadomo jak będą jechać pozostali zawodnicy, więc zmienianie od początku spotkania Jeppesena byłoby ryzykowne. Może okazać się, że ponownie wynik częstochowian będą musieli łatać juniorzy. Ponadto Jeppesena będzie obowiązywać kontrakt amatorski, co oznacza, że będzie jeździć na sprzęcie klubowym. To może być nadzieja na to, że chociaż sprzętowo będzie wyglądał trochę lepiej. Na pewno potencjał jest. Ambicji nie można mu odmówić, ale jeszcze czegoś brakowało. Trzeba również dodać, że 23-latek sporo punktów zyskiwał na dystansie. Pod tym względem był dwunasty w lidze – oznajmia członek "Zakręconych w Lewo".
 

2. Polscy seniorzy we Włókniarzu byli ogromnym znakiem zapytania przed sezonem. Obaj zmieniali kluby w Polsce po raz pierwszy w swojej karierze. Smektała opuścić rodzinne Leszno, natomiast Woryna Rybnik, który ponownie spadł z elity. Pierwszy mecz popularnego "Smyka" w nowym klubie to był prawdziwy test, głównie psychiczny. Pod Jasną Górę przyjechali Mistrzowie Polski, były klub Smektały – Fogo Unia Leszno. 23-latek zdobył zaledwie 3 punkty i bonus, co było jedną z przyczyn ośmiopunktowej przegranej gospodarzy. Niestety dla zawodnika pochodzącego ze Śremu był to początek bardzo przeciętnego sezonu. Polak przeplatał całkiem dobre występy ze słabymi, których było jednak znacznie więcej. Nawet kiedy wygrywał moment startowy, to tracił wiele punktów na dystansie. Niezależnie czy mówimy o meczach domowych, czy wyjazdowych, choć w tych drugich nie szło mu wybitnie. Średnia zaledwie 1,303 pkt./bieg na obcych obiektach to słaby wynik. Trzeba również podkreślić, że najlepszy mecz wyjazdowy "Smyka" to… występ na byłym domowym obiekcie, kiedy to zdobył 9 punktów. Na torze przy ul. Olsztyńskiej nie było dużo lepiej. Średnia biegopunktowa na poziomie 1,676 to wynik o prawie 0,5 punktu słabszy niż w pierwszym seniorskim sezonie! Smektała ma jednak zaufanie prezesa Świącika i w następnym sezonie również wystąpi z "Lwem na plastronie". Jak wyglądała sytuacja z Woryną? Początek sezonu wychowanka ROW-u był tragiczny. Wielu domagało się wręcz odsunięcia od składu 25-latka. Przełamanie Polaka nastąpiło jednak w najważniejszym momencie – podczas meczu wyjazdowego ze Stalą Gorzów. To świetna postawa Woryny i młodzieżowców zagwarantowała minimalną wygraną Włókniarza i przywróciła nadzieję na udany sezon. Polak odegrał również kluczową rolę w wygranej częstochowian w Zielonej Górze, kiedy to w piętnastej gonitwie skutecznie odpierał ataki pary Protasiewicz-Dudek i zapewnił kolejne punkty do ligowej tabeli swojej drużynie. Druga faza sezonu była "w kratkę". Słabe występy przeplatał z wyśmienitymi, jak choćby płatny komplet punktów z eWinner Apatorem Toruń. Finalnie Kacper zajął 32. lokatę pod względem średniej biegopunktowej w PGE Ekstralidze (3 miejsca wyżej niż 2020 roku). – Ciężko stwierdzić co było problemem Smektały w tym sezonie. Można by powiedzieć, że i w psychice, i w sprzęcie. Do techniki jazdy nie można się przyczepić. Bardzo często mówiono, że tracił wiele pozycji na dystansie, ale tego aż tak dużo nie było. Trzeba jednak przyznać, że jego błędy lub niedopatrzenia spowodowały, że mecze we Wrocławiu czy Lesznie nie były przez Włókniarz wygrywane. Szkoda, że tak się potoczyło, ale ja nie mam do Bartka pretensji. Nie spodziewałem się niczego więcej – zmieniał klub po raz pierwszy, dużo większe wymagania, nie był traktowany już jako "swojak". Możemy go sklasyfikować jako solidnego zawodnika drugiej linii. Jeśli chodzi o Worynę, to druga część sezonu była bardzo dobra i pokazała, że to był dobry ruch dla obu stron. Przełomowym momentem był oczywiście mecz w Gorzowie i piętnasty wyścig, w którym fantastycznie bronił się przed atakami rywali i utrzymał pozycję, która dawała zwycięstwo w meczu. Ten sam scenariusz co w przypadku Smektały. Pierwsza zmiana klubu, nikt nie wymagał od niego, aby był liderem drużyny. Zdarzały się słabsze momenty, ale jest to chłopak, który walczy, nie odpuszcza. Ale czy ten transfer wypalił? Spojrzałbym na to inaczej. Prezes Świącik ściągnął dwóch zawodników, którzy po raz pierwszy zmieniali kluby. Było to trochę ryzykowne. Zmiana nastąpiła na dwóch pozycjach przeznaczonych dla Polaków. Licząc na to, że obaj nagle "odpalą" i będą mieli fantastyczne sezony to było trochę wierzenie w duchy – wyjaśnia Rafał.

Kacper Woryna podczas wyjazdowego spotkania w Gorzowie

3. Najlepsza formacja zawodników we Włókniarzu – juniorzy. Młodzieżowcy to "oczko w głowie" prezesa Świącika. Nie raz podkreślał, że dbanie o rozwój młodych jest kluczowe w funkcjonowaniu klubu. Pod tym względem sezon dla częstochowskiej ekipy był wyśmienity. Złoty medal Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów, srebrny medal Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych. Jakub Miśkowiak Drużynowym Mistrzem Świata Juniorów, Młodzieżowym Indywidualnym Mistrzem Polski, Indywidualnym Mistrzem Świata Juniorów oraz zwycięzcą Srebrnego Kasku. – Miśkowiak miał w tym sezonie mecze, w których robił bardzo dużo punktów. Miał pięć wyników dwucyfrowych. Jak na juniora to świetny wynik. To był chłopak, który wchodził w buty seniorów i potrafił rywalizować z najlepszymi. Gdyby został Kowalski to Kuba mógłby startować jako zawodnik U24. Wiemy jednak, że Bartłomiej zmienia klub, więc Miśkowiak zostanie na pozycji juniorskiej. To zawodnik, który mógłby stanowić o sile zespołu, jednak nie wiem czy powinniśmy od niego już tego wymagać. W przyszłym roku będzie miał dopiero 21 lat – ze spokojem stwierdza "Żużlowy Degustator".

Ponadto ogromny progres Mateusza Świdnickiego, który zdobył medal Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski, zajął drugie miejsce w finale Srebrnego Kasku i zanotował trzecią średnią biegopunktową w zespole. To dzięki nim Włókniarz zajął piąte miejsce w ligowej tabeli i walczył o fazę play-off do ostatnich kolejek. Trzeba również podkreślić rozwój najmłodszych zawodników w drużynie – Franciszka Karczewskiego, który podsumował sezon dla naszego portalu TUTAJ oraz Kajetana Kupca. Ci chłopcy walnie przyczynili się do złotego medalu w DMPJ oraz niejednokrotnie podczas między innymi Turniejów Zaplecza Kadry Juniorów i innych imprez młodzieżowych prezentowali się z bardzo dobrej strony. Wydaje się, że pod tym względem częstochowianie zabezpieczeni są na kolejnych kilka lat i mogą spać spokojnie o formację młodzieżową, nawet jeśli nie zostanie wprowadzony zagraniczny junior. Największym poszkodowanym zawodnikiem Włókniarza jest jednak jeden z młodych chłopców a mianowicie Bartłomiej Kowalski. Wychowanek szkółki Janusza Kołodzieja na początku sezonu znajdował się w podstawowym składzie "Lwów" i prezentował się dobrze. Z czasem stracił miejsce na rzecz Mateusza Świdnickiego i 19-latkowi pozostawały starty w 2. Lidze oraz imprezach młodzieżowych. Trener Świderski zdecydował, że nie będzie rotować pomiędzy zawodnikami, nawet w momencie słabszej postawy któregoś ze swoich podopiecznych, w skutek czego Kowalski swój ostatni wyścig w tym sezonie w PGE Ekstralidze odjechał 16 maja! Młody zawodnik przegrał rywalizację z Mateuszem Świdnickim i w następnym sezonie będzie reprezentować inny klub. – Ciężko jest określić czy Świdnicki był lepszy od Kowalskiego. Patrząc po jego zdobyczach punktowych to bardzo dobrze, że dostawał tyle szans. Był drugim juniorem, który potrafił objechać Bartosza Zmarzlika czy Grigorija Łagutę. Pamiętajmy również, że to jest częstochowianin, więc posiadanie takiego zawodnika w swoich szeregach jest wartością dodaną dla klubu i kibiców. To widać choćby po fanklubie Mateusza założonego przez Marcina Sztrobela, który z dnia na dzień rośnie. Bardzo dobrze, że ten chłopak jeździł, szkoda, że kosztem Kowalskiego, który również wykazuje spory potencjał i mógłby także parę punktów przywieźć. Można było to rozegrać w inny sposób. Któryś z nich mógł zastępować Jeppesena. Wracając do Mateusza, bardzo duży progres, ponad pół punktu na bieg. Mam nadzieję, że dalej będzie się tak rozwijał – komentuje Rafał.
 

4. W tym sezonie Włókniarz Częstochowa wygrał 7 spotkań. Czterokrotnie wygrywał na własnym obiekcie i trzykrotnie na stadionach rywali. Warto jednak podkreślić, że tylko dwukrotnie wygrał z zespołami, które awansowały do fazy play-off! Na swoim obiekcie pokonał Wicemistrza Polski – Motor Lublin oraz na stadionie im. Edwarda Jancarza triumfował nad tamtejszą Stalą. Pozostałe spotkania z "najlepszą czwórką" kończyły się porażkami.  Częstochowscy zawodnicy wciąż mieli problemy z dopasowaniem się do domowej nawierzchni. Najlepiej świadczą o tym spotkania z Fogo Unią Leszno oraz Betard Spartą Wrocłąw. Z drużyną z Wielkopolski, "Lwy" prowadziły po siedmiu gonitwach sześcioma punktami i wydawało się, że kontrolują spotkanie. W drugiej fazie meczu to jednak goście lepiej odczytywali zmieniające się warunki i nie dali szans miejscowym zawodnikom. Taka sama sytuacja miała miejsce podczas bardzo ważnego spotkania z Moje Bermudy Stalą Gorzów. W meczu z aktualnym Drużynowym Mistrzem Polski natomiast od początku wszyscy zawodnicy, za wyjątkiem Jakuba Miśkowiaka, który jako jedyny reprezentant gospodarzy był tamtego dnia w stanie wygrać wyścig, byli pogubieni. W pojedynkach wyjazdowych Włókniarz "trzymał się mocno". Świadczy o tym fakt, że w każdym meczu przekraczali oni barierę 40. punktów. W tych przegranych za każdym razem brakowało jednak punktów seniorów. Leon Madsen wraz z juniorami robili co mogli, lecz to starczało jedynie na ciągły kontakt z przeciwnikami i minimalną stratę do rywali. – Tor od dwóch sezonów nie jest atutem Włókniarza. Nie dość, że nie ma atutu, to jeszcze widowisko ucierpiało. Sam pamiętam jak w sezonie 2017 Lech Kędziora był trenerem Włókniarza, był to pierwszy rok po powrocie drużyny z Częstochowy do elity, a "Lwy" potrafiły wygrywać na własnym torze z najlepszymi i na dodatek były fantastyczne widowiska. Nie wiem dlaczego tak się stało, lecz sami zawodnicy przyznawali, że tor potrafił się znacznie różnić na przestrzeni treningów i meczów. Jeżeli mówimy o drużynie, która chce walczyć w play-offach to pokonując tylko jedną drużynę na własnym obiekcie, która tam się znalazła to nie mamy o czym rozmawiać. W dużej mierze brak atutu własnego toru był przyczyną kolejnego sezonu bez play-offów dla Włókniarza. Mam nadzieję, że trener Kędziora będzie w stanie ten atut przywrócić. W 2017 roku, za jego kadencji ten tor był fantastyczny – dodaje członek "Zakręconych w Lewo".
 

5. Kluczowymi momentami sezonu dla podopiecznych Piotra Świderskiego były oba spotkania ze Stalą Gorzów. Podczas tego wyjazdowego, juniorzy Eltrox Włókniarza pokonywali Bartosza Zmarzlika, co było bardzo znamienne dla klubu spod Jasnej Góry. Ponadto Kacper Woryna zaliczył wreszcie udany występ, a w ostatnim wyścigu dnia bardzo dobrze odpierał ataki Szymona Woźniaka i zagwarantował 2 punkty dla swojej drużyny. Tamten mecz pokazał, że nawet przy słabszym dniu kapitana – Leona Madsena zespół potrafi wygrać z wyżej notowanym rywalem. Przed domowym spotkaniem na biało-zielonych ciążyła presja. Aby myśleć realnie o fazie play-off trzeba było wygrać. Stadion wypełniony po brzegi oczekiwał od swojej drużyny zdobycia kompletu punktów. Początek zapowiadał się obiecująco – 6 punktów przewagi po czterech gonitwach, mając w pamięci wysoko wygrany pojedynek z Motorem Lublin napawały sympatyków częstochowskiej drużyny optymizmem. Dwa podwójne zwycięstwa zawodników Stali w kolejnej serii szybko stonowały nastroje. Czwórka zawodników Stanisława Chomskiego wykonała swoją pracę bardzo dobrze, na co gospodarze nie byli w stanie skutecznie odpowiedzieć. Przegrana aż dwunastoma punktami zweryfikowała plany o awansie do fazy play-off, który stawał się już tylko marzeniem. – Moim zdaniem kluczowymi momentami były porażki z Unią Leszno i Stalą Gorzów. W obu meczach biało-zieloni prowadzili na początku i nie potrafili tego zwycięstwa dowieźć. Tylko dzięki juniorom prowadzili na początku meczów, a później, kiedy mieli już starty na seniorów to już tak łatwo o biegowe wygrane nie było. Zawodziły jednak inne ogniwa. Pozytywnym przejawem była, tak jak wspomniałeś, wygrana, bardzo szczęśliwa w Gorzowie, lecz w końcowym rozrachunku niewiele dała – przyznaje prowadzący kanał "Żużlowy Degustator".

Rywalizacja w kluczowym dla częstochowian meczu

6. Rok 2021 to powtórka z poprzedniego sezonu w wykonaniu Włókniarza. Ambitne cele, skład na papierze aspirujący o Drużynowe Mistrzostwo Polski. Efekt? Również ten sam – brak awansu do fazy play-off, bardzo przeciętna postawa polskich seniorów, problemy z wygrywaniem na własnym obiekcie. Wydawało się, że po powrocie do elity Włókniarz stopniowo wznosi się na coraz wyższy poziom. Było piąte miejsce, a co najważniejsze pewne utrzymanie w pierwszym sezonie po powrocie. W 2018 roku awans do fazy play-off. Rok później bardzo udany sezon zwieńczony brązowym medalem. Przed 2020 rokiem głośne transfery – zakontraktowanie w miejsce Žagara byłego mistrza świata – Jasona Doyle'a oraz kolejny powrót Holty. Pomimo tych zabiegów podopieczni Marka Cieślaka, którego pod koniec sezonu zastąpił Piotr Świderski nie awansowali nawet do najlepszej czwórki, mimo że byli wskazywani często jako najpoważniejszy kandydat do zdetronizowania Unii Leszno. Sezon 2021 to również wiele zmian w składzie, które nie przyniosły zamierzonego efektu. Prezes Świącik postanowił tym razem spróbować innej strategii – wszyscy zawodnicy dostaną kolejną szansę w nowym sezonie. – Faktycznie ten sezon był bardzo podobny do poprzedniego. Ponownie 3 porażki sportowe na własnym obiekcie z drużynami, które awansowały do najlepszej czwórki, co skutkowało tym samym – brak wejścia do fazy play-off. Ciągle ten sam problem w ekipie w Częstochowy – dodaje Rafał.
 

7. Po zimowej przerwie kluby rozpoczną rywalizację w rundzie zasadniczej o przepustkę do fazy play-off, do której awansuje aż sześć drużyn. W takim przypadku brak awansu "Lwów" byłby kompromitacją. Trzeba jednak spojrzeć realnie na sytuację. Czy biało-zielonych stać będzie na coś więcej niż tylko ćwierćfinał? Z pewnością podczas dwumeczów wiele może się wydarzyć. Kontuzja lidera, słabsza forma jednego z rywali czy najzwyczajniej w świecie pech przeciwnika może spowodować, że drużyna awansuje do półfinału. Tym bardziej, że najlepszy przegrany pojedynków ćwierćfinałów pozostanie w grze. Biorąc pod uwagę wysokie zdobycze punktowe Włókniarza w meczach wyjazdowych, jeśli dopasują się do domowego obiektu, to nowy system może być ich dużym atutem przy niezmienionym składzie. Trzeba również wspomnieć o nowym-starym trenerze częstochowian – Lechu Kędziorze. 65-latek pełnił tę funkcję w klubie spod Jasnej Góry w 2017 roku i zbierał bardzo pozytywne opinie za swoją pracę. Czy w 2022 roku pod jego wodzą Włókniarz będzie stać na powtórzenie wyniku z 2019 roku i zdobycie medalu? Na odpowiedź na to pytanie musimy jednak poczekać, lecz z pewnością Włókniarz z taką młodzieżą powinien walczyć o najwyższe cele. – Zmiana trenera na takiego, który jest dużo bardziej doświadczony niż Piotr Świderski może coś przynieść, natomiast nie jestem przekonany czy Lech Kędziora jest idealną postacią, która mogłaby ten zespół odmienić. Jeżeli chodzi o nowym system play-off i przyjście byłego trenera Polonii to może być to pozytywy aspekt dla Włókniarza. Jeżeli trener Kędziora przywróci ten stary, fajny tor do ścigania, a jeśli tak będzie i "Lwy" odzyskają atut własnego toru, to w play-offach może powalczyć. Sam wspomniałeś wcześniej, że w tym sezonie na wyjeździe zawsze Włókniarz zdobywał więcej niż 40 punktów. Idąc tą drogą, jeżeli zawodnicy "dogadają" się z torem, to może się okazać, że ten system będzie dla Włókniarza korzystny. Wydaje mi się jednak, że nie dokonując żadnej personalnej zmiany w drużynie ciężko jest mi patrzeć pozytywnie na następny sezon. Kibice muszą liczyć, że poprawią się aż czterej zawodnicy. Musi się zmienić w Częstochowie naprawdę dużo, a to nie napawa mnie optymizmem. Rzadko kiedy się zdarza, że nagle czterech zawodników "odpali". W stosunku do Kacpra Woryny mam najmniej obaw, ponieważ w tym roku pokazał, że potrafi być kluczowym zawodnikiem. Reszta natomiast to wielka niewiadoma i trudno szukać sygnałów, które mogą świadczyć o nagłej zwyżce formy – puentuje członek "Zakręconych w Lewo".
 

Źródło: inf. własna

Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
  • Tagi
  • Bartłomiej Kowalski
  • Bartosz Smektała
  • Eltrox Włókniarz Częstochowa
  • Franciszek Karczewski
  • Fredrik Lindgren
  • Jakub Miśkowiak
  • Jonas Jeppesen
  • Kacper Woryna
  • Kajetan Kupiec
  • Leon Madsen
  • Mateusz Świdnicki
  • Speedway Ekstraliga

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

Klub potwierdza! Kolejna gwiazda przyjeżdza na turniej!

Żużel: Klub potwierdza! Kolejna gwiazda przyjeżdza na turniej!

Wojciech Jagodziński

  • Pozostałe turnieje
12 marca 2026

Jednym z pierwszych zawodów w żużlowym kalendarzu będzie organizowany regularnie od 2008 roku turniej o Koronę Bolesława Chrobrego w Gnieźnie. Klub powoli publikuje obsadę na której nie brakuje głośnych nazwisk. Kolejne właśnie do nich dołączyło.

Zawodnik Motoru Lublin pojedzie w Gnieźnie. Turniej rośnie w siłę

Żużel: Zawodnik Motoru Lublin pojedzie w Gnieźnie. Turniej rośnie w siłę

Przemek Krukowski

  • Krajowa Liga Żużlowa
11 marca 2026

Poznaliśmy kolejnego uczestnika Turnieju o Koronę Bolesława Chrobrego w Gnieźnie. Do obsady dołącza reprezentant Polski.

Kibice będą zachwyceni. Były kapitan ponownie zawita do Częstochowy!

Żużel. Kibice będą zachwyceni. Były kapitan ponownie zawita do Częstochowy!

Dawid Dukiewicz

  • PGE Ekstraliga
11 marca 2026

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa nie zwalnia tempa i właśnie ogłosił kolejnego uczestnika Speedway Silesia Cup - 52. Memoriału Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego.

Włókniarz ogłasza! Poznaliśmy trzecie nazwisko

Żużel. Włókniarz ogłasza! Poznaliśmy trzecie nazwisko

Krzysztof Choroszy

  • Pozostałe turnieje
10 marca 2026

Włókniarz Częstochowa przedstawił kolejnego uczestnika Memoriału. W zawodach weźmie udział kapitan częstochowskiej drużyny

Zawodnik jednego toru. Sezon 2026 kluczowy dla jego przyszłości w elicie?

Żużel: Zawodnik jednego toru. Sezon 2026 kluczowy dla jego przyszłości w elicie?

Dawid Dukiewicz

  • PGE Ekstraliga
8 marca 2026

Wracamy jeszcze do wydarzeń ligowych. Oto nasz cykl w którym opiszemy dokonania każdego sklasyfikowanego zawodnika w polskich rozgrywkach, rozpoczynając od dołu KLŻ, a kończąc na czołówce PGE Ekstraligi.

Spisywano go na straty. Powrócił jednak do żywych

Sport żużlowy. Spisywano go na straty. Powrócił jednak do żywych

Dawid Dukiewicz

  • PGE Ekstraliga
2 marca 2026

Wracamy jeszcze do wydarzeń ligowych. Oto nasz cykl w którym opiszemy dokonania każdego sklasyfikowanego zawodnika w polskich rozgrywkach, rozpoczynając od dołu KLŻ, a kończąc na czołówce PGE Ekstraligi.

Madsen odnosi zwycięstwo w sądzie! Koniec dwuletniej batalii

Żużel - Madsen odnosi zwycięstwo w sądzie! Koniec dwuletniej batalii

Hubert Furmaniak

  • PGE Ekstraliga
2 marca 2026

Leon Madsen odnosi ważne zwycięstwo w sądzie. Duński żużlowiec poinformował, że Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymał wyrok sądu niższej instancji. Dzieci zawodnika Stelmet Falubazu mają wrócić do Danii.

Bartłomiej Kowalski z nowym kontraktem. Zostaje na dłużej!

Żużel: Bartłomiej Kowalski z nowym kontraktem. Zostaje na dłużej!

Dawid Dukiewicz

  • Szwecja
27 lutego 2026

Bartłomiej Kowalski podpisał nowy kontrakt i w sezonie 2026 nadal będzie reprezentować barwy Indianerny Kumla.

Holder wraca na tor! Znamy datę i miejsce

Żużel. Holder wraca na tor! Znamy datę i miejsce

Hubert Furmaniak

  • Anglia
24 lutego 2026

Chris Holder będzie uczestnikiem tegorocznego Memoriału Petera Cravena. Dla Australijczyka będzie to pierwszy start po doznanej kontuzji w rodzimym kraju.

Szykuje się prawdziwe święto. Znamy listę startową

Żużel. Szykuje się prawdziwe święto. Znamy listę startową

Hubert Furmaniak

  • PGE Ekstraliga
23 lutego 2026

Speedway Ekstraliga poinformowała o obsadzie PGE Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostw Ekstraligi w Łodzi. Mamy kilka nowości, ale przede wszystkim czekamy na wybitne ściganie.

Galeria

Żużlowy maraton w marcu! Pełna lista sparingów. Gdzie i kiedy mecze?


1 marca 2026, zdjęć: 0

Żużlowy maraton w marcu! Pełna lista sparingów. Gdzie i kiedy mecze?

Miał być sukces, był bolesny upadek. Pech nie opuszcza młodej gwiazdy (galeria)


20 lutego 2026, zdjęć: 0

Miał być sukces, był bolesny upadek. Pech nie opuszcza młodej gwiazdy (galeria)

Dominacja trwa! Gwiazdor Stali Gorzów deklasuje rywali (galeria)


9 stycznia 2026, zdjęć: 0

Dominacja trwa! Gwiazdor Stali Gorzów deklasuje rywali (galeria)

Nokaut w Australii! Faworyt nie zostawił złudzeń (galeria)


6 stycznia 2026, zdjęć: 0

Nokaut w Australii! Faworyt nie zostawił złudzeń (galeria)

Zobacz wszystkie galerie

Patronat medialny - zawodnicy

  • Adam Bednář

  • Mateusz Bartkowiak

  • Wiktor Lampart

  • Krystian Pieszczek

  • Michał Knapp

  • Mateusz Cierniak

  • Tobiasz Musielak

Urodziny obchodzą dziś

  • Żużlowy maraton w marcu! Pełna lista sparingów. Gdzie i kiedy mecze?

    Alan Szczotka

    12.03.2001r. (25l.)
  • Jérôme Lespinasse

    Jérôme Lespinasse

    12.03.1986r. (40l.)
  • Kieran Douglas

    12.03.1999r. (27l.)

PGE EKSTRALIGA

Drużyny M PKT B +/-

METALKAS 2. EKSTRALIGA

Drużyny M PKT B +/-

KRAJOWA LIGA ŻUŻLOWA

Drużyny M PKT B +/-

PARTNERZY

PARTNERZY

PARTNERZY

SpeedwayNews Logo

Wydawca:
IBO Media Dagmara Starzec
32-015 Stanisławice 318
e-mail: [email protected]

  • Kontakt z redakcją
  • Dołącz do speedwaynews.pl
  • Pokaż się u nas
  • Regulamin
  • Polityka Prywatności
  • Informacje o RODO
  • Zarejestruj się
  • O serwisie
  • Galerie zdjęć

2025 © speedwaynews.pl - Wszelkie prawa autorskie wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie informacji i tekstów zabronione

Na portalu speedwaynews.pl używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym.
Ustawienia plików cookiesZgadzam się
Zarządzaj polityką cookies

Polityka prywatności

Serwis speedwaynews.pl zaktualizował swój Regulamin i Politykę prywatności w związku z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady UE (RODO).

W związku z powyższym chcielibyśmy poinformować Cię o kilku istotnych informacjach związanych z przetwarzaniem Twoich danych. Pod adresem Informacje o RODO dowiesz się więcej na temat sposobu gromadzenia, wykorzystywania i udostępniania danych przez nasz serwis. Prosimy zapoznaj się z opisanymi zasadami i zaakceptuj je poprzez zaznaczenie pola „zgadzam się”. Pamiętaj, że zawsze możesz wycofać zgodę.
Wymagane
Always Enabled
Nie wymagane
SAVE & ACCEPT