Piotr Pawlicki zajął siódme miejsce w sobotnim 51. Memoriale Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego. Zawodnik opowiedział o swoich odczuciach oraz planach na sezon, który spędzi w nowej drużynie.
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa przez wielu skazywany jest w tym roku na walkę o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Klub po poprzednim, nieudanym sezonie opuścili liderzy – Leon Madsen i Mikkel Michelsen, a także Maksym Drabik.
Piotr Pawlicki w nowych barwach
Jednym z nowych zawodników drużyny z Częstochowy, obok m.in. Jasona Doyle’a i Wiktora Lamparta jest Piotr Pawlicki. Były zawodnik drużyn z Leszna, Wrocławia i Zielonej Góry pod Jasną Górą ma pełnić nie tylko funkcję krajowego seniora, ale także jednego z liderów. Okres przygotowawczy na torze nie rozpoczął się jednak po myśli Piotra Pawlickiego. O swojej dyspozycji opowiedział w mediach klubowych Włókniarza po sobotnim Memoriale Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego. 31-latek zajął w nim siódme miejsce, zdobywając 9 punktów (1,u,2,3,3).
– Do tej pory wszystkie zawody traktowałem jak testy. Mam nowe silniki i tak na prawdę na początku źle trafiliśmy z ustawieniami. Przyjechał do mnie Ashley Holloway i chcieliśmy trochę pokombinować z tymi nowymi silnikami. Myślę, że teraz nie można wyciągać zbyt pochopnych wniosków. Na koniec zawodów faktycznie udało się wygrać dwa biegi i te prędkości ze startów były lepsze, ale fajniej by było oczywiście gdyby całe zawody tak wyglądały. Tak jak mówię, sprawdzamy jednak trochę ustawień i myślę, że już coś złapaliśmy tutaj na torze w Częstochowie. Mamy jeszcze trochę jazdy, treningów i sparingów, więc tak naprawdę weryfikacja przyjdzie, gdy wystartuje liga. – Tłumaczy nowy nabytek Włókniarza Częstochowa.
Kibice na niego liczą
Piotr Pawlicki w pierwszym tegorocznym pojedynku sparingowym zdobył zaledwie dwa punkty. Krono-Plast Włókniarz podejmował w nim występującą w najsilniejszym zestawieniu Betard Spartę Wrocław. Dzień później, we Wrocławiu Pawlicki zdobył wprawdzie 14 „oczek”, jednak wynik ten jest niewymierny ze względu na niezwykle osłabione zestawienie rywali. Kibice w Częstochowie zdecydowanie będą oczekiwać od tego zawodnika zdecydowanie więcej.
– Zawsze jestem zdeterminowany. Czasami wiadomo, jeśli się dużo przegrywa, to można się zniechęcić do wielu rzeczy. Wierzę natomiast, że ten sezon w Częstochowie będę miał dobry i pomogę drużynie, żeby na koniec była radość i żebyśmy wspólnie się cieszyli. – Opowiedział w mediach klubowych Piotr Pawlicki.
W najbliższą środę i piątek Włókniarz rozegra pojedynki sparingowe z Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Później częstochowian czeka jeszcze podobny dwumecz z Cellfast Wilkami Krosno. Pierwsze starcie o ligowe punkty drużyna spod Jasnej Góry rozegra natomiast 11 kwietnia na własnym stadionie z Bayersystem GKM-em Grudziądz.
Piotr Pawlicki (N) w walce z Bartoszem ZmarzlikiemAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!