⨉
⨉
  • O serwisie
  • Współpraca i reklama
  • Autorzy
  • Kontakt
  • Regulamin serwisu
  • Dołącz do speedwaynews.pl
  • Zaloguj się
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
F1 speedwaynews speedway
  • Reprezentacja
  • Juniorzy
  • PGE Ekstraliga
    • Składy
    • Terminarz i wyniki
    • Statystyki
  • Ekstraliga U24
    • Składy
    • Terminarz i wyniki
  • Metalkas 2. Ekstraliga
    • Składy 
    • Terminarz i wyniki
    • Statystyki
  • Krajowa Liga Żużlowa
    • Składy
    • Terminarz i wyniki
    • Statystyki
  • SGP / DPŚ / SON
    • TERMINARZ/WYNIKI SGP
    • TERMINARZ/WYNIKI SON
  • SGP 2
    • TERMINARZ/WYNIKI SGP 2
  • TERMINARZ/WYNIKI SEC
    • SEC
  • Inne kraje
    • Anglia
    • Szwecja
    • Dania
    • Rosja
    • Czechy
    • Niemcy
    • Francja
    • Australia
    • Inne
  • Pozostałe turnieje
  • Mini żużel/250cc
  • Inne odmiany żużla
  • Speedrower
  • Detektor Krytyka
  • Formuła 1
  • Relacje LIVE
Planowana relacja
PRES Grupa Deweloperska Toruń Logo
0:0
../../../wp-content/uploads/2021/12/obraz_2025-02-04_080959581.png Logo
24.03.2026 15:30
Planowana relacja
PRES Grupa Deweloperska Toruń Logo
0:0
../../../wp-content/uploads/2022/03/falubaz.png Logo
21.03.2026 14:00
Planowana relacja
Stelmet Falubaz Zielona Góra Logo
0:0
../../../wp-content/uploads/2022/04/apator-torun.png Logo
20.03.2026 17:30
Zakończona
 Logo Memoriał Petera Cravena
16.03.2026 20:00
Zakończona
 Logo 3. runda Indywidualnych Mistrzostw Australii
07.01.2026 10:30
Zakończona
 Logo 2. runda Indywiudalnych Mistrzostw Australii
04.01.2026 09:00
Zakończona
 Logo 1. runda Indywidualnych Mistrzostw Australii
03.01.2026 09:00
Zakończona
 Logo Phil Crump Solo Classic
27.12.2025 09:00
Zakończona
 Logo FINAŁ Indywidualnego Pucharu Polski 85-140cc w Wawrowie
19.10.2025 12:00
piorem-po-mapie-8-magic-zne-hallstavik-i-powrot-z-openerem
piorem-po-mapie-8-magic-zne-hallstavik-i-powrot-z-openerem
Strona główna » Piórem po mapie (8): Magic-zne Hallstavik i powrót z Openerem

Żużel: Piórem po mapie (8): Magic-zne Hallstavik i powrót z Openerem

  • DETEKTOR KRYTYKA
  • Felietony
  • SGP / DPŚ / SoN
24 października 2019 Ten artykuł przeczytasz w 22 minuty

Stanisław Wrona

Piórem po mapie (8): Magic-zne Hallstavik i powrót z Openerem

Kurz powoli osiada na zakończonym sezonie 2019. Pora zatem zebrać go z „pióra”, które wróci do opisywania kilku wyjazdów krótszych lub dłuższych. Tym razem na „tapetę” wezmę podróż do jednego ze skandynawskich krajów, która miała miejsce w lipcu ubiegłego roku.

Sezon 2019 dobiegł końca. Spore grono osób chwali się swoimi liczbami i ilością imprez, które odwiedziło w czasie jego trwania. Przyniósł on wiele radości, zebrał jednak również i tragiczne żniwa. Do kilku sytuacji zapewne wrócę w kolejnych tekstach, tym razem skupię się na wyjeździe, zorganizowanym od 6 do 8 lipca 2018. Jako cel obraliśmy wówczas szwedzkie Hallstavik, gdzie po raz pierwszy w planie była organizacja jednego z turniejów cyklu Speedway Grand Prix.

Być może niektórych z grona, które zdecydowało się zajrzeć do tego tekstu, jak i do poprzednich, zastanawia, czemu nie umieszczałem tych historii bliżej czasu, w którym miały miejsce. Otóż na te – nie oszukujmy się – nieco luźniejsze teksty więcej czasu przychodzi po sezonie. A w ubiegłym roku powiedziałem sobie, że jeśli nie byłym w stanie o dłuższym wyjeździe sklecić kilku rozsądnych zdań nawet po długim czasie, to byłby on dla mnie nieznaczący. A ja nie traktuję tak żadnej imprezy i wizyty zarówno na zawodach o Indywidualnych Puchar Czech, jak również np. Speedway Grand Prix w Toruniu. Wracając do naszej szwedzkiej eskapady – osób, które postanowiły wówczas wybrać się do Hallstavik było sporo na tyle, że oczywiście trudno byłoby to zrobić jednym środkiem transportu. Dlatego grup zebrało się kilka, a w „mojej” znaleźli się fotograf Paweł, żołnierz żużla tarnowsko-krakowski, Krzysiek z Rymanowa-Zdroju, który pojawił się już w jednej z wcześniejszych części oraz Kamil, z jakże konkurencyjnej redakcji. Do tej pory jednak żadne animozje w czasie takich podróży oczywiście nie miały miejsca i tak było również i tym razem.

Wyjazd ten rozpoczął się w sposób, w jaki miało miejsce już kilka wcześniejszych, a jak czas pokazał, również i późniejszych, czyli… normalnym dniem w pracy. W piątek, jak gdyby nigdy nic pełniłem swoje codzienne obowiązki, a wieczorem byliśmy wszyscy umówieni na krakowskim lotnisku Balice, gdzie mieliśmy zasiąść do samolotu, lecącego do Gdańska. Burżuazja, prawda? Raczej jednak nie, bo koszt wspomnianego lotu wyniósł poniżej 100 PLN na osobę. Taką formę transportu nad polskie morze wybierałem już po raz któryś, a chyba tylko w jednym przypadku cena wspomnianej przyjemności wyniosła powyżej „stówy”. Wszystko oczywiście, znając swoje plany z pewnym wyprzedzeniem, ale jak widać w taką podróż można się udać taniej, niż znanym z polskich torów pociągiem Pendolino. Na miejscu, lądując przed 22 udaliśmy się do „Moteliku Lotniskowego” (z obecnie zmienioną nazwą na „Sleep and Fly”), gdzie cena noclegu w pokoju dwu- lub trzyosobowym nie była zbyt wygórowana. To może nieco dziwić, gdyż obiekt ten jest położony ok. 5 minut piechotą od terminalu lotniska w Gdańsku, zatem kolejnego dnia nie potrzeba nigdy wiele czasu, aby tam dotrzeć. Dodatkowym atutem był wówczas z pewnością parking. Podczas gdy w okolicznych, innych miejscach, ceny oscylowały wokół 30 PLN za dobę, tam – przy zarezerwowanym uprzednio noclegu – wynosiła ona jedynie 12 PLN. W „Lotniskowym” nocowałem już wówczas któryś raz, a jedną  bardziej pamiętnych wizyt była taka z dużymi pająkami w tle oraz z niemałym pośpiechem przy zaspaniu przed finałem DMŚJ w Norrköping, który miał miejsce w roku sierpniu 2016 roku. Ale o tym może innym razem…

Po zameldowaniu się podzieliliśmy się na dwa pokoje – Krzysiek z Pawłem i ja z Kamilem oraz ze Sławkiem z Częstochowy, który miał podróżować w innej grupie już nazajutrz, a do Gdańska dotarł równolegle sam. Spore grono miało dojechać na lotnisko bowiem dopiero nad ranem, gorzowski matador Doktor nocował tym razem w innym miejscu, gdzie pojawił się nieco później. Przyszedł jednak do nas odebrać ode mnie jakieś programy. Myślałem, że uda mi się go jeszcze namówić na podrzucenie nas na stację benzynową po jakieś drobne artykuły „spożywcze”, ostatecznie do tego nie doszło. Gdy jednak z Kamilem zorientowaliśmy się, że czasu snu nie zostało nam wcale tak mało, jeszcze sami wybraliśmy się na mały rekonesans, zakończony skromnym dodatkiem na dobranoc. Ktoś może zastanawiać się, dlaczego w takich sytuacjach lecieliśmy z Gdańska, a nie z południa Polski? Otóż właśnie z tego lotniska połączenia do Szwecji są najdogodniejsze czasowo, niemal codziennie, a można przy tym nabyć je za naprawdę małe pieniądze. W tym wypadku zapewne oscylowało to w kwocie, zbliżonej do 39 PLN za podróż w tamtą stronę. Tym razem bowiem mieliśmy wracać na lotnisko w podwarszawskim Modlinie (też lot, zakupiony z pewnością za kwotę poniżej 100 PLN), a stamtąd na południe Polski pociągiem, ale o tym już bliżej końca tej historii.

Gdy rano zebraliśmy się na lotnisku, okazało się, że leci nas tym razem chyba łącznie ponad 10 osób w kilku „ekipach”. Niemal wszyscy chcieli bowiem zobaczyć po raz pierwszy zawody w Hallstavik, tym bardziej, że miejsce to trafiło na mapę serii turniejów, w której zwycięzca zostaje Indywidualnym Mistrzem Świata. Niemal, ponieważ niespełna rok wcześniej sam wizytowałem już ten obiekt z Doktorem oraz Tomaszem z Wrocławia, na jednym z finałów Indywidualnych Mistrzostw Europy (SEC). Mowa tu oczywiście o klasycznym speedwayu, ponieważ owal ten używany jest również do wyścigów motocyklowych na lodzie, a na tego typu imprezach Doktor w owym czasie bywał już oczywiście wcześniej. Standardowym elementem na lotnisku Sztokholm-Skavsta jest wynajem samochodu. Co ciekawe „Sztokholm” ma ono tylko w nazwie, używanej przez linie lotnicze, a do stolicy Szwecji należy jeszcze pokonać ok. 100 kilometrów. Umiejscowione jest natomiast w Nyköping, kilka kilometrów od stadionu miejscowej Griparny. Koszt wynajmu auta w ostatnich latach wiele się nie zmieniał, jednak przy pełnym składzie, podział z pewnością jest akceptowalny, o czym przekonywałem się już niejednokrotnie.

Do samego Hallstavik było do pokonania około 200 kilometrów. Wcześniej wstąpiliśmy do sklepu po drobne zakupy, prowiant na drogę i ruszyliśmy w stronę wybranego celu. Podróż w tym wypadku przebiegła dosyć szybko, a na miejscu mogliśmy pomyśleć o spożytkowaniu małego nadmiaru czasu na zjedzenie jakiegoś posiłku. Po szybkim „obiedzie” byliśmy już gotowi, aby udać się na stadion, gdzie – z grup, które miały się tam zjawić – byliśmy jako pierwsi. Szybkie załatwienie spraw medialnych i mogliśmy oddalić się w okolice trybuny prasowej, która znajdowała się dokładnie w tym samym miejscu, co przed rokiem, na wysokości startu. Stadion w Hallstavik raczej jest przyjazny i mnie się podoba, choć oczywiście, tym którzy nie wizytują żużla poza Polską może się wydawać jako niezbyt „rozbudowany”. Na szczęście żużel w Szwecji rządzi się jeszcze swoimi prawami… W tym czasie rozgrywano mistrzostwa świata w piłce nożnej i miał być na telebimie wówczas prezentowany pojedynek z Rosji, w którym mierzyli się Anglicy ze Szwedami. Do nieco groteskowej i niepotrzebnej sytuacji doszło kilka chwil później. Część z nas udała się na wspomnianą transmisję, a ja miałem spotkać się pod wieżyczką sędziowską z kolegą z Vetlandy – Andersem, który miał mi dostarczyć „porcję” programów, oraz nowy model czapeczki z ich klubowym logo. To zresztą mój element charakterystyczny już od niemal dekady, na głowie zmieniają się tylko modele z tego klubu, a do genezy tego pomysłu może kiedyś jeszcze wrócę.

Gdy tylko wróciłem ze wspomnianą „przesyłką”, okazało się, że miejsca uprzednio przez nas zajęte, zostały „zarezerwowane” plecakami. Sam postanowiłem je zestawić na ziemię, a kilka sekund później zostałem werbalnie „zaatakowany” za to działanie. To chłopaki z Gorzowa, z Doktorem na czele, postanowili wykłócać się o wspomniane „stołki”, choć obok było wolnych kilka innych. Skracając jak mogę – burzliwa dyskusja poszła obustronnie w złym kierunku, a jej nauczką jest, że lepiej wycofać się wcześniej. Później przez jakiś czas nazywałem to zdarzenie „aferą krzesełkową”. Na szczęście obeszło się bez ofiar, a do zawodów, na które przecież wszyscy przybyliśmy, było coraz bliżej.

Sam turniej okazał się szczęśliwy dla naszych reprezentantów. Po czwartym miejscu w pierwszym biegu, sześć kolejnych wygrał Maciej Janowski. Dla niego Hallstavik okazało się zatem „Magic-zne”, a hymnu na podium mógł odsłuchać jeszcze trzeci tego dnia Bartosz Zmarzlik  (na podium zajął nawet omyłkowo miejsce drugiego Fredrika Lindgrena). Zwycięzca w rozmowie z dziennikarzami zastrzegł sobie wówczas niedostępność dla jednego podmiotu, ale mnie akurat nie musiał zbytnio tłumaczyć, o co mu chodziło… Patryk Dudek uplasował się w drugiej dziesiątce, a o pechu mógł mówić Tai Woffinden, który po wygraniu serii zasadniczej i półfinału, w ostatnim biegu dnia zajął czwarte miejsce. Zawody nie były może porywającym widowiskiem, z pewnością jednak odróżniały się i można je było nazwać ciekawszymi, niż większość z ubiegłorocznej serii, rozegranych do tamtej pory. Po turnieju mogłem pozwolić sobie na mały żart. Ponieważ poprzednim zwycięstwem reprezentanta Polski w cyklu, było to odniesione przez Patryka Dudka pod koniec 2017 roku, stwierdziłem, że muszę częściej uczestniczyć w zmaganiach tej prestiżowej serii. Bez mojej obecności triumfu nie odniesiono bowiem w kilku rundach, miałem więc polskim zawodnikom przynosić nieco więcej szczęścia. Wówczas brzmiało to nawet przekonująco, ale kłam tej teorii zadał już dwa tygodnie później Bartosz Zmarzlik, triumfując na Principality w walijskim Cardiff, gdzie już się tym razem nie udałem.

Po spełnieniu obowiązków fotograficzno-dziennikarskich, mogliśmy się udać z powrotem na „Skavstę”. Nocna podróż – choć słońce w tej części Europy zachodzi wyraźnie później – dała się nieco we znaki Pawłowi. Ostatecznie udało się dotrzeć w okolice lotniska, gdzie kilka ostatnich godzin, poprzedzających lot, spędziliśmy w samochodzie. Taki scenariusz, zwłaszcza przy wizytach w Skandynawii, ma miejsce co jakiś czas i nie jest związany z żadną przesadną oszczędnością. Nocne przybycie, przy nieraz bardzo wczesnym powrocie, wiąże się z tym, że godzin „wolnych” jest niewiele i rzeczywiście wówczas nocleg gdziekolwiek mija się wyraźnie z celem. Nad ranem ostatnie przegrupowanie, oddanie kluczy, bramki kontrolne i załadowanie się do samolotu Ryanaira – wszystko przebiegło szybko i sprawnie. Kolejną małą ciekawostką jest fakt, iż właśnie podczas tego wyjazdu postanowiłem zaopatrzyć się w dwa modele, przedstawiające samoloty, którymi właśnie podróżowaliśmy (a sam robiłem to dosyć często). I tak w sobotę rano zakupiłem ten z Wizzaira, a dzień później z Ryanaira. W dalszej części sezonu dołączył do nich jeszcze trzeci, co nie zmienia faktu, ze do tej pory leżą w pudełkach, czekając nadal na „swój moment”.

Z Modlina do domów mieliśmy wracać głównie pociągiem. Ten znad morza jechał nawet za Kraków i tutaj okazało się, że wręcz „genialnym” rozwiązaniem było zakupienie biletu z właśnie tej miejscowości, omijając późniejsze wsiadanie w Warszawie Centralnej, które również było brane pod uwagę. Dlaczego? Otóż okazało się, że połączeniem tym podróżowało bardzo dużo osób, wracających po nadmorskiej imprezie, którą zapewne większość kojarzy – słynnym „Openerze”. Spora liczba fanów muzyki w pociągu, wiązała się z brakiem wolnych miejsc siedzących oraz małą swobodą ruchu przy wielu stojących osobach. Do tego doszło grono rowerzystów, którzy wracali z wycieczki znad morza i jeszcze kilka innych, barwnych postaci. Wówczas można było rzecz chyba – bez urazy dla tej grupy etnicznej – że w wagonie brakowało już tylko „pijanych Romów, co na korytarzu grali na gitarze”. To fragment jednego z utworów Pudelsów, z wokalem Macieja Maleńczuka, pt. „Konduktorka PKP”, ale doskonale obrazowałby zaistniałą sytuację. Niefortunnie złożyło się, że mieliśmy przedziały „dzielone” po dwa miejsca. W „Centralnej”, w bardzo dużym ścisku, którego wcześniej trochę udało nam się uniknąć, dosiadła się pewna pani z dwójką dzieci, które również miały rozdzielone bilety. Wówczas zaoferowaliśmy zamianę, z której skorzystano i rodzina mogła przebywać razem. Reszta podróży „jakoś przebiegała”, każdy z naszej czwórki zapewne nieco przysypiał, lecz cała „przyjemność” miała nie trwać długo, bo poniżej 5 godzin jazdy. Pod koniec podróży skończyła się też uprzejmość wspomnianej kobiety. Najpierw zdecydowanie zbyt burzliwym głosem zwracała się ona do córki, która miała na nią czekać na krakowskim dworcu i chyba na niego wówczas jeszcze nie dotarła. Następnie telefonicznie, „oberwało” się również jej mężowi, a finalnie bardzo głośno manifestowała swoje niezadowolenie w sytuacji, w której chwilowo zostały zablokowane jedne z drzwi – również z powodu zastawiających je rowerów. Ot, stworzyła się na samym finiszu nerwowa sytuacja, której zapewne dało się uniknąć.

Chwilę później przyszła kolej na pożegnanie – ze sobą i niektórych z koleją właśnie. Krzysiek wysiadł na stacji Kraków Główny, gdzie miał złapać połączenie do domu. Paweł pociąg opuścił w Krakowie Płaszowie, gdzie odebrał go ktoś z rodziny. Ja z Kamilem natomiast pojechaliśmy jeszcze kilka przystanków, aby nasze drogi rozeszły się po kilkudziesięciu minutach. Tym samym zakończyliśmy dosyć męczący wyjazd, który jednak z pewnością był wart zachodu. Krzysiek odwiedził Szwecję po raz pierwszy, dla Pawła i Kamila była to pierwsza wizyta w Hallstavik, a dla mnie? Inauguracyjny turniej cyklu Speedway Grand Prix w tym miejscu. Rozpoczęliśmy w piątek, niektórzy z samego rana, a kończyliśmy w niedzielne popołudnie. Trzy kolejne dni „wycięte” z kalendarza, jedna nieprzespana zbyt dobrze noc i poniesione koszty. A wszystko to dlaczego? Bo jednak wszystkich łączył żużel, który kieruje nas w odmiennych sytuacjach, dosyć często w różne zakątki świata.

W kolejnej części „skład”, który razem ze mną podróżował do Hallstavik, będzie zmieniony nieznacznie. Tym razem wybierzemy się do jednego z naszych sąsiednich krajów na dosyć ważny turniej. Sam wyjazd stanął jednak pod bardzo poważnym znakiem zapytania, w ciągu kilku pierwszych godzin od jego rozpoczęcia. Gdzie udaliśmy się tym razem i jaki będzie finał tej historii? O tym już w kolejnej części.

cdn.

Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
  • Tagi
  • HZ Bygg Arena (Hallstavik)
  • Maciej Janowski
  • Piórem po kresce
  • Piórem po mapie

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły

Ten rok ma być inny. Interesuje ich tylko złoto

Żużel - Ten rok ma być inny. Interesuje ich tylko złoto

Krzysztof Choroszy

  • PGE Ekstraliga
11 lutego 2026

Betard Sparta Wrocław w ostatnich latach nie miała szczęścia do walki o złote medale. Kontuzje, a także gorsza dyspozycja zawodników uniemożliwiały Wrocławianom osiągnięcie celu. W tym roku ma być inaczej.

Przed nim sezon prawdy. Chce udowodnić swoją jakość

Żużel. Przed nim sezon prawdy. Chce udowodnić swoją jakość

Krzysztof Choroszy

  • PGE Ekstraliga
10 lutego 2026

Maciej Janowski zeszłorocznego sezonu nie może zaliczyć do udanych. Teraz kapitan Betard Sparty Wrocław może poprawić swoje liczby.

Kolejne ogłoszenie z Ostrowa. Wielcy zawodnicy na starcie

Sport żużlowy. Kolejne ogłoszenie z Ostrowa. Wielcy zawodnicy na starcie

Krzysztof Grzęda

  • Pozostałe turnieje
5 lutego 2026

Już niespełna 2 miesiące pozostały do turnieju Speed Masters Memoriał Saitgariejewa. Ostrowianie podali kolejnych uczestników.

Oto pierwsze nazwiska! Walasek zadbał o dobre widowisko

Sport żużlowy. Oto pierwsze nazwiska! Walasek zadbał o dobre widowisko

Hubert Furmaniak

  • Pozostałe turnieje
2 lutego 2026

Grzegorz Walasek zadbał o dobre widowisko. Bartosz Zmarzlik i Brady Kurtz ponownie otwierają listę startową żużlowego turnieju. Były żużlowiec Falubazu Zielona Góra zaprosił również Fredrika Lindgrena, Macieja Janowskiego, Grzegorza Zengote I Andrzeja Lebiediewa.

Maciej Janowski ma nowy klub! Miał tam wystartować już w sezonie 2025

Żużel: Maciej Janowski ma nowy klub! Miał tam wystartować już w sezonie 2025

Krzysztof Choroszy

  • Dania
24 grudnia 2025

Maciej Janowski podpisał kolejny kontrakt na sezon 2026. Kapitan Sparty Wrocław pojedzie w zespole, dla którego miał pojechać w tym roku.

Janowski zawieszony, ostatni akt IM Argentyny. Poznaliśmy uczestników IMŚ. Oto luty w pigułce

Żużel: Janowski zawieszony, ostatni akt IM Argentyny. Poznaliśmy uczestników IMŚ. Oto luty w pigułce

Konrad Klusak

  • Anglia
21 grudnia 2025

Choć w lutym w Polsce panował mróz i chłód to kilku reprezentantów naszego kraju walczyło o medale. Rozstrzygnięcia doczekała się także sprawa Macieja Janowskiego, a także poznaliśmy uczestników lodowej odmiany IMŚ.

Janowski opuścił zgrupowanie, rozstrzygnięcia za oceanem i koniec kariery. To był szalony styczeń!

Żużel - Janowski opuścił zgrupowanie, rozstrzygnięcia za oceanem i koniec kariery. To był szalony styczeń!

Konrad Klusak

  • Australia
20 grudnia 2025

Początek roku nie kojarzy nam się z pewnością z żużlem. Sportowy styczeń to przede wszystkim sporty halowe i narciarstwo. Nie zmienia to jednak faktu, że w "czarnym sporcie" nawet, gdy niewiele się dzieje to wiele się dzieje.

Maciej Janowski wraca po roku! Wiemy, gdzie pojedzie

Żużel. Maciej Janowski wraca po roku! Wiemy, gdzie pojedzie

Krzysztof Choroszy

  • Szwecja
16 grudnia 2025

Maciej Janowski zdecydował się na konkretny krok co do swojej przyszłości. Wychowanek Betard Sparty Wrocław po roku wraca do ligi szwedzkiej! Podpisał umowę z nowym klubem.

Wraca do zdrowia po kontuzji! Zdradził, jak przebiega rehabilitacja

Żużel - Wraca do zdrowia po kontuzji! Zdradził, jak przebiega rehabilitacja

Krzysztof Choroszy

  • Metalkas 2. Ekstraliga
30 listopada 2025

Tom Brennan zakończył sezon 2025 w bardzo pechowy sposób. Na treningu przed turniejem w USA Brytyjczyk doznał kontuzji nogi. Teraz poinformował, jak przebiega rehabilitacja.

Mistrzostwo zdobywa się wychowankami? To powiedzenie jest już nieaktualne!

Żużel - Mistrzostwo zdobywa się wychowankami? To powiedzenie jest już nieaktualne!

Konrad Klusak

  • PGE Ekstraliga
25 listopada 2025

W ostatnich latach kluby wydają krocie na zawodników. Najlepsze zespoły często też muszą szukać wzmocnień w formacji krajowej kosztem wychowanków, gdyż ci nie prezentują wystarczającego poziomu do walki o najwyższe cele.

Galeria

Koniec czekania w Ostrowie. Gość z PGE Ekstraligi na treningu (galeria)


15 marca 2026, zdjęć: 0

Koniec czekania w Ostrowie. Gość z PGE Ekstraligi na treningu (galeria)

Żużlowy maraton w marcu! Pełna lista sparingów. Gdzie i kiedy mecze?


1 marca 2026, zdjęć: 0

Żużlowy maraton w marcu! Pełna lista sparingów. Gdzie i kiedy mecze?

Miał być sukces, był bolesny upadek. Pech nie opuszcza młodej gwiazdy (galeria)


20 lutego 2026, zdjęć: 0

Miał być sukces, był bolesny upadek. Pech nie opuszcza młodej gwiazdy (galeria)

Dominacja trwa! Gwiazdor Stali Gorzów deklasuje rywali (galeria)


9 stycznia 2026, zdjęć: 0

Dominacja trwa! Gwiazdor Stali Gorzów deklasuje rywali (galeria)

Zobacz wszystkie galerie

Patronat medialny - zawodnicy

  • Adam Bednář

  • Mateusz Bartkowiak

  • Wiktor Lampart

  • Krystian Pieszczek

  • Michał Knapp

  • Mateusz Cierniak

  • Tobiasz Musielak

Urodziny obchodzą dziś

  • Ellis Perks

    Ellis Perks

    18.03.1997r. (29l.)
  • Koniec czekania w Ostrowie. Gość z PGE Ekstraligi na treningu (galeria)

    Kacper Łobodziński

    18.03.2004r. (22l.)
  • Emil Rimicans

    18.03.2010r. (16l.)

PGE EKSTRALIGA

Drużyny M PKT B +/-

METALKAS 2. EKSTRALIGA

Drużyny M PKT B +/-

KRAJOWA LIGA ŻUŻLOWA

Drużyny M PKT B +/-

PARTNERZY

PARTNERZY

PARTNERZY

SpeedwayNews Logo

Wydawca:
IBO Media Dagmara Starzec
32-015 Stanisławice 318
e-mail: [email protected]

  • Kontakt z redakcją
  • Dołącz do speedwaynews.pl
  • Pokaż się u nas
  • Regulamin
  • Polityka Prywatności
  • Informacje o RODO
  • Zarejestruj się
  • O serwisie
  • Galerie zdjęć

2025 © speedwaynews.pl - Wszelkie prawa autorskie wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie informacji i tekstów zabronione

Na portalu speedwaynews.pl używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym.
Ustawienia plików cookiesZgadzam się
Zarządzaj polityką cookies

Polityka prywatności

Serwis speedwaynews.pl zaktualizował swój Regulamin i Politykę prywatności w związku z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady UE (RODO).

W związku z powyższym chcielibyśmy poinformować Cię o kilku istotnych informacjach związanych z przetwarzaniem Twoich danych. Pod adresem Informacje o RODO dowiesz się więcej na temat sposobu gromadzenia, wykorzystywania i udostępniania danych przez nasz serwis. Prosimy zapoznaj się z opisanymi zasadami i zaakceptuj je poprzez zaznaczenie pola „zgadzam się”. Pamiętaj, że zawsze możesz wycofać zgodę.
Wymagane
Always Enabled
Nie wymagane
SAVE & ACCEPT