Piątkowy wieczór mógł być kapitalny dla Maksymiliana Pawełczaka. Polak ostatecznie zajął drugie miejsce w rundzie SGP2. 16-latek nie czuł jednak niedosytu.
Piątkowa runda SGP2 w Łodzi dostarczyła kibicom sportu żużlowego różnych wrażeń. Maksymilian Pawełczak fantastycznie radził sobie na tamtejszym torze i uzyskał bezpośredni awans do finału z kompletem punktów. W nim jednak Polak upadł, przez co ostatecznie zakończył zmagania na drugim miejscu. 16-latek nie narzekał jednak na taki rezultat i był zadowolony ze swojej dyspozycji.
Upadek w finale
Ostatni bieg SGP2 w Łodzi miał iście dramatyczny przebieg. W pierwszej odsłonie na tor upadli Beau Bailey oraz Nicolai Heiselberg. Wykluczony został Australijczyk, a Duńczyk nie był zdolny do jazdy w powtórce. To oznaczało, iż w niej wystąpi tylko dwóch zawodników. Rywalizacja pomiędzy Pawełczakiem a Andersenem trwała niecałe okrążenie. Na wejściu w drugi łuk żużlowiec Sparty zaatakował Polaka, który upadł. Pawełczak decyzją sędziego został wykluczony, więc 1. miejsce zajął Mikkel Andersen. Tak o przebiegu decydującej gonitwy opowiadał biało-czerwony.
– Gdy zapikował pode mnie, to dostałem taką szprycę, że zabrało mi nogę. Nie udało mi się złożyć w ten łuk, więc upadłem, a jeszcze tor dzisiaj był naprawdę wymagający, bo jeśli mam być szczery to dawno nie jeździłem na tak przyczepnym torze – mówił Pawełczak.
Zachował koncentrację
Zawody trwały naprawdę sprawnie aż do siedemnastego wyścigu. Piąta seria przez upadki oraz naprawy dmuchanych band trwała bardzo długo, co mogło spowodować pewne trudności z koncentracją dla zawodników. Maksymilian Pawełczak cały czas był skoncentrowany i nie dał się wybić z odpowiedniego rytmu.
– Cały czas starałem się być skoncentrowany, analizować jadące biegi, ale również swoje minione. Cały czas starałem się utrzymać mentalnie w tych zawodach, więc nie rozkojarzyłem się jakoś bardzo. No ale na pewno ciężkie zawody z powodu pogody, bo mieliśmy naprawdę dzisiaj wysoką temperaturę. Ciężkie zawody z powodu tego, że był naprawdę dosyć wymagający tor jak dla mnie, ale jestem bardzo zadowolony, że udało się zdobyć to podium. Wiadomo, chciałem wygrać i po kwalifikacji, i po rundzie zasadniczej czułem się naprawdę pewnie na motocyklu, lecz wygrał lepszy, więc wielkie gratulacje dla wszystkich – powiedział Polak.
Radość Polaka
Komplet punktów w rundzie zasadniczej i bezpośredni awans do wielkiego finału z pewnością rozbudził nadzieję na zwycięstwo dla utalentowanego Polaka. Drugie miejsce mogło wywołać pewien niedosyt. Maksymilian Pawełczak bardziej był jednak zadowolony z siebie i wywalczenia miejsca na podium.
– Myślę, że radość. Czułem się pewnie po rundzie zasadniczej. Chciałem fajnie i zdrowo dojechać do mety, a to już na którym miejscu podium to dla mnie nie miało większego znaczenia. Chciałem wygrać, ale nie udało się, trudno. Mamy jeszcze dużo ważniejszych zawodów przed nami, więc z chłodną głową jedziemy dalej – zakończył.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!