Abramczyk Polonia Bydgoszcz wywiozła remis z Poznania w pierwszym meczu finałowym Metalkas 2. Ekstraligi. Po spotkaniu głos zabrał junior gości, Maksymilian Pawełczak.
Maksymilian Pawełczak w niedzielnym spotkaniu w Poznaniu zdobył dziewięć punktów i dwa bonusy. Po młodzieżowcu nie było widać żadnych oznak upadku w słoweńskim Krsko.
– Już naprawdę czuję się dobrze. Wcześniej jeszcze tak naprawdę nie byłem do końca sprawny. Wiadomo, ta ręka nie bolała, ale po prostu gdzieś w głowie siedziało mi to, że nie mogę wykonać pełnego zakresu tą ręką, więc troszeczkę był z tym problem. No a dzisiaj tak naprawdę już się objeździłem i czułem się pewnie na torze – powiedział.
Dorobek Pawełczaka mógłby być znacznie bardziej okazały gdyby nie defekt motocykla z biegu numer dwanaście. Jak się okazało, przyczynił się do tego.. jego kolega z pary, Wiktor Przyjemski.
– Nie będę ukrywał, Wiktor mnie trochę powiózł. Przeprosił po biegu, więc nie ma żadnej złej krwi między nami. No, troszeczkę mnie powiózł, ja dostałem tej szprycy i po prostu mój motocykl zaciągnął wodą i zgasł. To jest praktycznie identyczna sytuacja, jaką miałem na SGP2 w Malilli, gdzie też tego właśnie błota dostałem. No i po prostu odcięło mi prąd. Zdarza się, taki sport – mówi.
„Oby po PGE Ekstraligę”
Abramczyk Polonia Bydgoszcz wyjeżdża z Poznaniem z bagażem 45 punktów. Choć Bydgoszczanie stracili w ciągu spotkania przewagę dziesięciu „oczek”, to junior Polonii uważa, że mogą być jako drużyna zadowoleni z tego wyniku.
– Wiadomo, remis jest lepszy niż przegrana, ale pomimo tych warunków, jakie mieliśmy dzisiaj, to myślę, że nawet gdybyśmy nieznacznie przegrali, to byśmy byli zadowoleni z siebie, bo ważne, że te zawody skończyliśmy cało. A teraz mecz u siebie. Myślę, że na pewno wszyscy pozytywnie nastawieni i oby po PGE Ekstraligę – powiedział.
Niedzielne spotkanie było bardzo intensywne dla juniorów „Gryfów” – zarówno Pawełczak jak i Przyjemski jechali dodatkowe biegi w miejsce Maksymiliana Kostery. Pawełczak mówi, że jemu jednak takie natężenie startów nie przeszkadza.
Ja lubię być cały czas w ciągu, więc nie przeszkadzało mi to, że nie miałem tej przerwy. Taka była nasza rola dzisiaj, że musieliśmy te pięć biegów objechać w dosyć krótkim czasie, ale udało się dowieźć mocne punkty, ważne punkty i to na pewno cieszy – mówi.
Maksymilian PawełczakAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!