Żużel w Stanach Zjednoczonych jest obecnie w kryzysie. Jednak Luke Becker widzi szansę na poprawe sytuacji.
Żużel w Stanach Zjednoczonych ma bardzo bogate tradycje. W przeszłości wielu zawodników z tego kraju wygrywało tytuły i zdobywało medale w Indywidualnych Mistrzostwach Świata. Takich żużlowców, jak Greg Hancock, Sam Ermolenko, czy Billy Hamill zna każdy kibic sportu żużlowego. We wcześniejszych latach nie brakowało również przykładów amerykańskich Mistrzów Świata w osobach Bruce’a Penhalla, czy Jacka Milne.
Są w kryzysie
Jednak od wielu lat żużel za oceanem jest w kryzysie. Po zakończeniu karier przez Sama Ermolenkę i Billy’ego Hamilla, jedynym Amerykaninem regularnie startującym w polskich ligach był Greg Hancock. Ta sytuacja utrzymywała się mniej więcej do 2018 roku. Wtedy wraz z czterokrotnym IMŚ do Stali Rzeszów trafił dziewiętnastoletni wówczas Luke Becker. Jednak po tym sezonie karierę zakończył Greg Hancock, a więc oprócz okazjonalnie startujących zawodników, w polskiej lidze utrzymał się jedynie Becker. Przez te lata na polskich torach przewijali się tacy zawodnicy jak Broc Nicol, Ricky Wells, Ryan Fisher. Jednak żaden z nich nie zwojował naszych rozgrywek.
Nadchodzą lepsze czasy
Zdaniem Luke Beckera, widać szansę na rozwój dla amerykańskiego żużla. W rozmowie z oficjalnym kanałem Cellfast Wilków Krosno, zawodnik z USA stwierdził, że obecnie w jego kraju pojawiła się grupa młodych zawodników. Becker nie wskazał co prawda nazwisk, ale trzeba mu przyznać, że faktycznie na horyzoncie widać kilku utalentowanych amerykańskich juniorów. Na obecny sezon kontrakty z polskimi klubami mają podpisane Alex Martin i Slater Lightcap. Ten pierwszy posiada kontrakt warszawski w Starcie Gniezno, a ten drugi będzie reprezentował Falubaz Zielona Góra w rozgrywkach U24 Ekstraligi. Natomiast największym amerykańskim talentem jest Brady Landon. Młody zawodnik w w 2024 roku wygrał SGP 4, a w minionym roku startował w finale SGP3. W sierpniu będzie obchodził szesnaste urodziny, ale nie przeszkadza mu to, by pokonywać znacznie bardziej utytułowanych zawodników na rodzimym podwórku.
– Pojawia się tam teraz mała grupa młodych zawodników i wygląda to obiecująco. Mam nadzieję, że w przyszłości będziemy mieć rundę Grand Prix w USA i że więcej zawodników z Ameryki trafi do Europy. Chcielibyśmy przywrócić amerykański speedway do poziomu, na jakim był 20–30 lat temu – mówi o sytuacji żużla w swoim kraju.
Alex MartinAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!