Działacze Śląska Świętochłowice musieli zareagować na blokadę występu Patryka Wojdyły w Memoriale Pawła Waloszka. W jego miejsce wystąpi nadzieja węgierskiego żużla - Zoltan Lovas. To dla niego duża szansa pokazać się szerszej publiczności na popularnej "Skałce".
W 2026 roku po raz pierwszy od wielu lat działacze miejscowego Śląska mogą godnie uczcić pamięć legendy – Pawła Waloszka. Przez lata odbywał się jedynie turniej speedrowerowy. Teraz, po zakończeniu przebudowy i renowacji stadionu, w końcu zorganizować można pełnoprawny turniej „czarnego sportu”. Nie zabraknie na nim miejscowych żużlowców, których obecnie w zestawieniu jest aż pięciu.
Mowa o Mateuszu Tonderze, Adrianie Gale, Matteo Boncinellim, Leonie Szlegielu oraz Rune Thorst’cie. Znalazło się też miejsce dla zawodników zagranicznych, bez kontraktów w Polsce – Avona Van Dycka i Jonathana Ejnermarka. Poza tym „Na Skałce” wystąpią – Dawid Rempała, Robert Chmiel, Casper Henriksson i Tate Zischke. Na Memoriale zabraknie z kolei już wcześniej ogłoszonego Patryka Wojdyło.
Zawodnik Innpro ROW jest istotnym elementem zespołu z Gliwickiej, który walczy o awans w fazie play-off Metalkas 2. Ekstraligi. Przed nimi wyjazdowe spotkanie w Poznaniu, gdzie bronić będą sześciopunktowej zaliczki. Działacze najwyraźniej nie chcą ryzykować urazu Wojdyły i zabronili mu startu w tych zawodach, który zaplanowano na jeden dzień przed rewanżem. W związku z tym trzeba było znaleźć zastępstwo.
Został nim młody Zoltan Lovas, który w Polsce związany jest kontraktem z Cellfast Wilkami Krosno. Nie było mu jednak dane wystąpić w żadnym meczu drużyny. Teraz dostanie szansę na pokazanie swoich umiejętności i przekonanie działaczy polskich zespołów do swojej osoby. Można więc śmiało założyć, że nie będzie ujmował gazu.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!