Ipswich Witches i Leicester Lions zmierzyli się w ramach finału Premiership KO Cup. Tobiasz Musielak ma szansę na trofeum. Wszystko po remisie w pierwszym meczu.
Premiership KO Cup ponownie na rozdaniu. Leicester Lions bronią tytułu z Ipswich Witches, a pierwsze spotkanie odbyło się w poniedziałek. Tobiasz Musielak i jego Witches mają spore problemy w tym sezonie, więc przed rewanżem potrzebowali sporej zaliczki. Ryan Douglas, Sam Masters i Dan Thompson mieli inne plany, co było widać po przebiegu spotkania.
Ryan Douglas zdecydowanie zaczął z wysokiego… upadku. Australijczyk wpierw przepuścił kapitana gospodarzy Danny’ego Kinga, aby potem stracić panowanie na drugim łuku. Dan Thompson zdołał dojechać na drugim miejscu, ponieważ Tom Brennan miał wyraźne problemy. Pierwszy, mocny, cios zadał duet Lawson-Nicholls, pokonując 5:1 rywali. Nick Morris zrezygnował z jazdy przez brak prędkości. Drew Kemp w czwartym biegu pokazał, dlaczego Tobiasz Musielak nie jest tak pewnym punktem Ipswich Witches. Rezerwa gości wyjechała najlepiej ze startu. Sam Masters, ofiarnie, pokonał na dystansie Jasona Edwardsa.
Mnóstwo upadków można było zobaczyć przez całe spotkanie. Na torze wylądowali m.in. Danny King czy Drew Kemp. Obie drużyny jechały na zbliżonym poziomie, a gospodarze polegali głównie na Kingu oraz Lawsonie. Swoje robił Tobiasz Musielak, któremu po prostu brakowało prędkości. Nieoczekiwanie to Drew Kemp zaskakiwał wszystkich, zdobywając w sześciu startach 15 punktów. Tylko raz zanotował upadek na swoim domowym torze.
Do czternastego biegu, Leicester Lions prowadzili dwoma punktami. Wszystko miało się zatem rozstrzygnąć w ostatnim wyścigu, gdzie spotkało się doświadczenie z ambicją. Sam Masters, rozsądnie, chciał wypchnąć Danny’ego Kinga na zewnętrzną, ale ten znalazł ścieżkę na wyjściu z pierwszego łuku, omijając zawodnika Ultrapur Omega Gniezno. Douglas dojechał na drugie miejsce, ale Richard Lawson nie złożył broni. „Rocketman” minął Mastersa na wyjściu z drugiego łuku drugiego okrążenia, a co za tym idzie, dojechał po remis. Nie jest to najlepszy wynik przed czwartkowym rewanżem w Leicester. Lions u siebie dominują i wygrywają ile się da. Tym samym Tobiasz Musielak i spółka muszą stanąć na wysokości zdania. Być może fantastyczny sezon Danny’ego Kinga będzie wystarczający.
Wyniki z meczu Ipswich Witches – Leicester Lions (45:45):
Ipswich Witches: 45
1. Tom Brennan (1,1,1,1) 4
2. Danny King (3,3,0,3,3) 12
3. Richard Lawson (3,2,0,2,1) 8
4. Scott Nicholls (2*,0,2,2) 6+1
5. Tobiasz Musielak (2,3,3,0) 8
6. Kevin Juhl Pedersen (2,0,0,-) 2
7. Jason Edwards (0,0,3,1*,1*) 5+2
Leicester Lions: 45
1. Ryan Douglas (U,3,2,3,2) 10
2. Dan Thompson (2,1,2,1*) 6+1
3. Nick Morris (D,1*,2,0) 3+1
4. Kyle Howarth (1,2,0,-) 3
5. Sam Masters (1,2,1,2*,0) 6+1
6. Drew Kemp (3,3,0,3,3,3) 15
7. Joe Thompson (1,-,1*,0) 2+1
Bieg po biegu:
1. King, D. Thompson, Brennan, Douglas (U) 4:2 (4:2)
2. Kemp, Pedersen, J. Thompson, Edwards 2:4 (6:6)
3. Lawson, Nicholls, Howarth, Morris (D) 5:1 (11:7)
4. Kemp, Musielak, Masters, Edwards 2:4 (13:11)
5. Douglas, Lawson, D. Thompson, Nicholls 2:4 (15:15)
6. King, Masters, Brennan, Kemp 4:2 (19:17)
7. Musielak, Howarth, Morris, Pedersen 3:3 (22:20)
8. Edwards, D. Thompson, J. Thompson, King 3:3 (25:23)
9. Kemp, Nicholls, Masters, Lawson 2:4 (27:27)
10. King, Morris, Brennan, Howarth 4:2 (31:29)
11. Musielak, Douglas, D. Thompson, Pedersen 3:3 (34:32)
12. Kemp, Lawson, Edwards, Morris 3:3 (37:35)
13. Douglas, Masters, Brennan, Musielak 1:5 (38:40)
14. Kemp, Nicholls, Edwards, J. Thompson 3:3 (41:43)
15. King, Douglas, Lawson, Masters 4:2 (45:45)
Źródło: speedwayupdates.proboards.com
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!