Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski jest po treningu w Grudziądzu i sparingu z Betard Spartą Wrocław. Paweł Sitek nie ukrywa, że dało mu to więcej pewności siebie.
Paweł Sitek był jedną z jaśniejszych postaci podczas sparingowej rywalizacji we Wrocławiu. Wygrał z każdym młodzieżowcem tego dnia. Zdobywając sześć punktów i bonus pokonany był jedynie przez Francisa Gustsa i Bartłomieja Kowalskiego.
Ostatnie testy „na plus”
Sam przyznaje, że jest zadowolony z ostatniego sprawdzianu przed ligowym starciem w Krośnie. Czuł się szybki i spasowany, co na pewno poprawia jego pewność siebie.
– Myślę, że we Wrocławiu pokazałem się z dobrej strony. Ten sprzęt był w miarę spasowany. To pozwoliło mi trochę pewniej się poczuć przed meczem z Krosnem. Zobaczymy co będzie na miejscu jak już zajedziemy, ale trzeba być w dobrej myśli – powiedział po sparingu we Wrocławiu.
We wtorek Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski trenował w Grudziądzu, a w środę odbył się sparing we Wrocławiu. Z pozoru tory te nie przypominają w żadnym stopniu owalu w Krośnie. Młodzieżowiec podkreśla jednak, że na początku sezonu to nie ma aż takiego znaczenia. Liczy się to, żeby korzystać z możliwości jazdy i nabierać obycia. Daje to także możliwość sprawdzania różnych rozwiązań na torze.
– Na początku sezonu ważna jest sama jazda. Wszystko po to, żeby jeździć, nabierać tego obycia z motocyklem i testować różne rozwiązania na różnych torach. Uważam, że to z pewnością pomoże i każda jazda oraz ten kontakt z motocyklem czy wspólne starty spod taśmy będą procentować – powiedział z przekonaniem.
Paweł Sitek nie odczuwa presji
Wychowanek Ostrovii był w zeszłym roku jedną z rewelacji rozgrywek. To on był bardzo ważną postacią w walce o utrzymanie, której w Ostrowie Wielkopolskim długo nie mogli być pewni. W końcówce sezonu wraz z drugim wychowankiem, Sebastianem Szostakiem stanęli jednak na wysokości zadania i byli liderami macierzystego klubu. Po tak udanym sezonie z pewnością kibice mogą wymagać od niego wiele, a taka presja nie każdemu pomaga. Junior podkreśla jednak, że on nie odczuwa dodatkowego zobowiązania. Zawsze podchodzi do rywalizacji w ten sam sposób – nic nie musi, a wiele może.
– Fakt, że pierwszy rok ligowych startów za mną. Być może są większe wymagania fanów, ale u mnie niewiele to zmieniło. Mam takie samo podejście jak w tamtym sezonie. Nic nie muszę, a tylko mogę. Ja podchodzę do tego na spokojnie i wszystko z głową – zakończył Paweł Sitek.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!