Janusz Kołodziej wciąż odczuwa skutki kontuzji odniesionej tuż po sezonie 2025. Odbije się to na jego dyspozycji w nadchodzących zmaganiach?
Fogo Unia Leszno już w ten piątek, 10 kwietnia rozpocznie sezon 2026 PGE Ekstraligi. „Byki” wracają do najlepszej ligi świata po rocznej przygodzie na jej zapleczu. Kluczowym zawodnikiem w zrealizowaniu celu był Janusz Kołodziej, który również był najskuteczniejszym żużlowcem całych rozgrywek.
Kontuzja da się we znaki?
Urazy w ostatnich latach nie oszczędzają Fogo Unii Leszno i Janusza Kołodzieja. To właśnie kontuzje były jeden z głównych powodów spadku podopiecznych Rafała Okoniewskiego do niższej klasy rozgrywkowej w 2024 roku.
Sam Kołodziej w sezonie 2025 w Metalkas 2. Ekstralidze, choć przejechał wszystkie mecze cało i zdrowo, to ponownie nie uniknął urazu. Już po sezonie doznał poważnej kontuzji zerwania więzadła w kolanie i znów przygotowania do nowych rozgrywek spędził na rehabilitacji.
– Z czasem jest coraz lepiej. Ciężko powiedzieć, żeby nie było śladu, bo jednak z tą kontuzją to długo dochodzi się do siebie. Natomiast łatwiej mi się jeździ niż chodzi, więc pod tym względem nie jest źle. To że wyjechaliśmy wcześniej na tor też pomogło rozwiać moje wątpliwości i poczułem radość z tego, że można było usiąść na ten motocykl. – mówił Kołodziej podczas konferencji przedmeczowej.
Nowe opony to zagadka
Od sezonu 2026 w polskich ligach dojdzie do dużej rewolucji w sprawie opon. W ostatnich latach rynek zdominowały opony bezdętkowe, a teraz każdy żużlowiec będzie miał obowiązek używać dętkowego ogumienia w spotkaniach ligowych.
– Przede wszystkim będę korzystał z silników Ashleya Hollowaya. Natomiast tutaj największą zagadką są opony, z tego względu że zaczynamy sezon i te temperatury też się często zmieniają. Na razie mamy ciągle chłodno, temperatura nie chce podskoczyć i widać, że te opony różnie reagują. Na razie się tego uczymy.
Inaczej będzie w Speedway Grand Prix, gdzie nadal prym będą wiodły opony bezdętkowe. To będzie duży problem dla tych zawodników, którzy ścigają się w elicie. Choć także ci, którzy startują tylko w PGE Ekstralidze będą potrzebowali czasu, by odnaleźć się z nowym sprzętem.
Janusz KołodziejAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!