Janusz Kołodziej wrócił na tor po operacji w przerwie pomiędzy sezonami. Doświadczony żużlowiec przyznaje, że nie jest to jeszcze jego pełna dyspozycja.
Janusz Kołodziej wrócił na tor po poważnej operacji, Senior Fogo Unii Leszno dochodził do siebie przed dłuższy czas, aby być gotowym na pierwsze wyjazdy. Jak się okazało, Kołodziej przetestował jako pierwszy tor podczas sesji treningowej. Kilkanaście kółek pokazało Kołodziejowi, gdzie jeszcze leżą pewne mankamenty.
– Pogoda idealna, dużo słońca mieliśmy. Rafał Okoniewski i toromistrz starali się zrobić porządek z torem. Tor był bajeczny. Jak na pierwsze jazdy, nie mogliśmy sobie tego lepiej wymarzyć. Niektórzy z zawodników chcieliby mieć taki tor na co dzień – przyznał zawodnik na łamach klubowych mediów.
Dla Kołodzieja ważne było zdążyć na pierwsze treningi. Sezon tuż za rogiem, zaraz pierwsze mecze sparingowe. Zawodnicy cieszą się na każdą dozę wyjazdu, aby pomóc sobie rozpoznać sprzęt czy postawić na inne rozwiązania. Janusz Kołodziej przyznał, że jeszcze czuje pewien niedosyt przez utrudnione poruszanie się na motocyklu.
– Cieszę się, że zdążyłem. Po pierwszych treningach widzę, na co muszę zwracać uwagę przy kolejnej rehabilitacji i ćwiczeniach. Nie będę kłamał, bo nie umiem. To nie jest moje 100 procent – podkreślił. – Pewność staram się wdrażać jak mogę, ale po prostu nie mam zakresu ruchu, jaki powinienem mieć. Na torze wygląda to dobrze, nawet mnie to w pewien sposób zaskakuje. Wiem, że mam do poprawy rzeczy.
Leszczynianie nie mają zamiaru próżnować. Jazdy zaplanowano w kolejnych dniach, dzięki czemu zawodnicy mogą się rozruszać. Przede wszystkim liczy się jak najlepsze wejście w sezon, aby sfera mentalna żużlowca odpowiednio dobrze zareagowała na słabsze czy lepsze momenty. Fogo Unia Leszno planuje kilka sparingów. Jednym z rywali będzie Orlen Oil Motor Lublin.
Janusz KołodziejAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!