Fatalne wieści z Niemiec! Pierwsze zawody sezonu w Werlte odwołane przez katastrofalny stan toru. Młodzi adepci żużla musieli spakować motocykle bez ani jednego wyścigu.
Wielkie plany organizatorów z Werlte zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Choć to właśnie na tym niemieckim torze miał wybrzmieć jeden z pierwszych żużlowych akordów sezonu 2026, fatalny stan nawierzchni zmusił sędziego do kapitulacji. Pierwsza runda cyklu ADAC Weser Ems Cup została odwołana jeszcze przed pierwszym biegiem.
Tor w Werlte to specyficzne miejsce na mapie niemieckiego speedwaya – zawody odbywają się tu rzadko, co zawsze dodaje im smaczku. Tradycyjnie marzec był terminem, w którym młodzi adepci czarnego sportu sprawdzali formę po zimie. Warto przypomnieć, że przed dwoma laty na najwyższym stopniu podium stanął Polak. Tym razem jednak zamiast ryku silników, w parku maszyn panowało głuche rozczarowanie.
Sytuacja od rana wyglądała słabo. Mimo prób ratowania toru, sędzia nie miał złudzeń – bezpieczeństwo zawodników było zbyt mocno zagrożone. Biorąc pod uwagę, że w turnieju miały startować dzieci w klasach 50cc oraz 85cc, puszczenie ich w głębokie błoto byłoby po prostu skrajną nieodpowiedzialnością.
Program zawodów zapowiadał się imponująco. Rywalizację miały zacząć najmłodsze klasy (Juniorklasse A) na motocyklach PW 50cc i 85cc. Później do głosu mieli dojść zawodnicy w klasie 125cc, gdzie mocną grupę stanowili goście z Holandii, oraz starsza młodzież na maszynach 250cc i 500R. Wisienką na torze miał być turniej kategorii U21/TOP 500. Tu faworytów upatrywano w m.in. Carlu Wynancie oraz Niklasie Schmidcie. Niestety, nikt nie doczekał się zielonego światła.
Dla młodych żużlowców odwołanie zawodów oznacza miesiąc wymuszonej przerwy. Na inaugurację cyklu ADAC Weser Ems Cup muszą poczekać do 11 kwietnia, kiedy to karawana speedwaya przeniesie się do Moorwinkelsdamm.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!